Dom od niedawna jest nie tylko miejscem wypoczynku, ale również biurem i salą lekcyjną. Taki stan rzeczy ma swoje dobre i złe strony. Czasem nie najlepiej wpływa na relacje rodzinne, ale za to przyczynia się do przyspieszonej cyfryzacji czterech kątów. Producenci przekonują, że sprzedaż prostych, przystępnych cenowo rozwiązań typu smart home wzrosła w okresie pandemii nawet o kilkaset procent w porównaniu z 2019 r. Konsumenci często poszukują inteligentnych urządzeń, których zadaniem ma być poprawa bezpieczeństwa bądź wyręczanie ich w wykonywaniu pewnych czynności. Dobry przykład stanowią chociażby czujniki dymu i ruchu, ale także autonomiczne odkurzacze czy kamery IP. Co przy tym znamienne, inteligentny sprzęt wypełnia już nie tylko salony, pełniące od pewnego czasu rolę centrum domowej rozrywki, ale również kuchnie. Coraz częściej słyszy się o inteligentnych lodówkach, piekarnikach czy Thermomixie, nazywanym żartobliwie „garnkiem z internetem”.

Źródło: Statista

Według szacunków IDC do 2022 r. liczba inteligentnych urządzeń domowych sprzedawanych na globalnym rynku przekroczy 900 mln sztuk. Natomiast Statista donosi, że na koniec 2020 r. światowe przychody ze sprzedaży produktów smart home wyniosły około 37,3 mld dol. Najbardziej atrakcyjnym regionem dla dostawców tej grupy urządzeń jest Daleki Wschód, gdzie koncentruje się około 40 proc. światowej sprzedaży.

Jak na tym tle wypada Polska? Z raportu Oferteo.pl wynika, że co trzeci nowy dom w Polsce jest inteligentny. Natomiast technologie umożliwiające sterowanie urządzeniami za pomocą smartfonu i poprzez przeglądarkę internetową najczęściej znajdują zastosowanie przy obsłudze alarmów (13 proc.), sterowaniu ogrzewaniem (11 proc.), w czujnikach CO2, dymu, ruchu i innych (10 proc.), systemach oświetlenia (10 proc.) czy kamerach monitoringu (9 proc.). Przy czym zainteresowanie rozwiązaniami typu smart home wykazują zarówno konsumenci, jak i deweloperzy.

– Dewoleperzy przy projektowaniu nowych inwestycji zwracają uwagę na jakość życia przyszłych mieszkańców. Nie chodzi już o standardowe instalacje, ale wychodzenie naprzeciw oczekiwaniom dotyczącym bezpieczeństwa, automatyzacji, komfortu. Popularne stają się innowacje pomagające utrzymywać odpowiednią temperaturę pomieszczenia w zależności od pory dnia, a także smartlocki instalowane w drzwiach czy inteligentne alarmy – zauważa Paweł Bijata, dyrektor ds. marketingu w Gerdzie.

Producenci sypią pomysłami

Rynek urządzeń smart home to prawdziwa gratka dla fanów technologicznych gadżetów. Producenci co rusz zaskakują ich nietuzinkowymi pomysłami, wkraczając niemal do każdego zakątka domu, czego świetnym przykładem jest wymieniony wcześniej Thermomix. Najbardziej kreatywnym producentem wydaje się być Samsung. Według danych IPlytics południowokoreański producent w ubiegłym roku był właścicielem 4,5 tys. patentów dotyczących produktów smart home. Całkiem nieźle radzi sobie w tym zakresie Huawei, które z kolei może pochwalić się ponad tysiącem patentów.

Jeśli wierzyć raportom Statista, najpopularniejszym inteligentnym urządzeniem domowym jest głośnik sterowany za pomocą komend głosowych. Na koniec 2020 r. w mieszkaniach pracowało około 320 mln takich urządzeń, a do 2024 r. ich liczba ma się podwoić. Liderem w segmencie inteligentnych głośników jest Amazon, który w czwartym kwartale 2020 r. kontrolował 28 proc. globalnego rynku, zaś na drugim miejscu uplasował się Google z niemal 23 proc. udziałem. Na uwagę zasługuje przy tym wzrost znaczenia chińskich producentów. Baidu, Alibaba i Xiaomi w szybkim tempie zwiększają przychody ze sprzedaży inteligentnych głośników. Dzieje się tak przede wszystkim dzięki rosnącemu popytowi na chińskim rynku.

Drugą pod względem popularności grupę rozwiązań stanowią systemy do rozrywki wideo, takie jak inteligentne telewizory, a także rozwiązania do monitoringu i bezpieczeństwa. Na fali wznoszącej znajdują się poza tym inteligentne termostaty, czujniki i oświetlenie, które służą do zarządzania energią i maksymalizacji komfortu przy obsłudze domowego sprzętu. Ale w kolejce czekają już kolejne produkty, które wkrótce mogą trafić na szczyty rankingów sprzedaży. Xiaomi niedawno zapytało klientów (za pośrednictwem własnej platformy społecznościowej Mi Community), które z urządzeń powinny znaleźć się w każdym mieszkaniu. Fani chińskiej marki najczęściej wymieniali oczyszczacze powietrza, autonomiczne odkurzacze i systemy inteligentnego oświetlenia domu.

– Sądzimy, że w dobie luzowania restrykcji po pandemii wielu nowych nabywców znajdą kamery monitoringu. Dość nieoczywistym produktem, ale również wartym uwagi, są wszelkiego rodzaju zautomatyzowane podajniki karmy dla zwierzaków domowych. To stosunkowo świeża kategoria produktów, ale stale zyskująca na popularności – mówi Łukasz Bieniek, Deputy Country Manager w polskim oddziale Xiaomi.

Analitycy zwracają też uwagą na inne przykłady inteligentnych urządzeń, które niebawem mają szansę stać się rynkowymi hitami. Na tej liście znajdują się kuchenki mikrofalowe, zmywarki, rolety, czajniki, tostery i klimatyzatory. Na osobną uwagę zasługują klucze z funkcjami cyfrowymi lub informacyjnymi, zapewniające funkcjonalność wykraczającą poza odblokowanie fizycznego lub cyfrowego systemu zamków. Już dziś niektóre rodzaje inteligentnych kluczy są zbieżne z systemami płatności zbliżeniowej, co zmienia sposób prowadzenia handlu elektronicznego.

Głośnik w centrum uwagi

Niegdyś mówiło się, że centrum domowej rozrywki będzie komputer z systemem Windows Media Center. Jednak Microsoft już kilka lat temu pogrzebał to oprogramowanie. Obecnie kilka koncernów, z Amazonem i Google’em na czele, dąży do tego, aby podstawowym elementem sterującym inteligentnymi urządzeniami był głośnik z asystentem głosowym. Alexa, mająca notabene polskie korzenie, od samego początku była oczkiem w głowie Jeffa Bezosa. Gigant z Seattle już w 2013 r. kupił polską firmę Ivona Software, a niedługo potem przemianował Ivonę na Alexę, przy okazji oznajmiając, że już dysponuje ona głosem, ale wkrótce potrzebować będzie również mózgu. Prace nad rozwojem inteligencji asystenta głosowego ruszyły z kopyta i zaangażowano w nie tysiące testerów, w tym również wiele osób spoza Amazona. Najsurowszym recenzentem produktu okazał się sam Jeff Bezos. Założyciel Amazona testował urządzenie w swoim domu i pewnego razu sfrustrowany rozmową z Alexą krzyknął, aby palnęła sobie w łeb. Na inżynierów odsłuchujących konwersację swojego szefa z urządzeniem testowym padł blady strach. Większość myślała, że to koniec projektu, a w najlepszym wypadku kilka osób straci pracę…

Tak się nie stało i na przestrzeni kilku ostatnich lat Alexa, ale także Siri czy Asystent Google, coraz lepiej radzą sobie nie tylko podczas pogaduszek z użytkownikami, ale również dość sprawnie obsługują wydawane przez nich komendy dotyczące uruchomiania bądź wyłączania domowych urządzeń.

– Sterowanie głosem zdecydowanie zwiększa funkcjonalność wszystkich urządzeń smart i powinno się przyczynić do znaczącej popularyzacji całej kategorii produktów. Warunkiem koniecznym popularyzacji tych rozwiązań na naszym rynku jest wprowadzenie obsługi języka polskiego do asystentów głosowych – uważa Maciej Turski, Marketing Manager w TP-Linku.

Komunikacja pomiędzy inteligentnymi urządzeniami

Asystenci głosowi to zaledwie jeden ze sposobów na to, aby duzi producenci na dobre zadomowili się w naszych czterech kątach. Apple i Amazon idą krok dalej i próbują przejąć kontrolę nad domową komunikacją. Druga z wymienionych firm w czerwcu br. wprowadziła standard Sidewall, który pozwala na przesyłanie informacji pomiędzy urządzeniami Amazona na 800 metrów przy maksymalnej przepustowości 80 kb/s. Rozwiązanie ma pomóc inteligentnym gadżetom pozostawać ze sobą w kontakcie nawet, kiedy znajdują się poza zasięgiem Wi-Fi. Nie jest to zatem alternatywa dla domowego WLAN, lecz pewnego rodzaju uzupełnienie.

Warto przypomnieć, że już od niemal dwóch dekad jest rozwijany protokół ZigBee, który również służy do komunikacji pomiędzy domowymi urządzeniami. W tym przypadku maksymalna przepustowość wynosi 250 kb/s przy 100-metrowym zasięgu. W domowych sieciach znajduje też zastosowanie Z-Wave – radiowy protokół łączący oświetlenie, a także różne czujniki (temperatury, zalania, ruchu, rolet i inne).

Na nieco innej zasadzie, aniżeli wymienione protokoły, działa Find My Apple. O ile Sidewalk czy ZigBee wykorzystuje się do komunikacji dwukierunkowej, o tyle technologia opracowana przez producenta z Cupertino pozwala przede wszystkim śledzić lokalizację przedmiotów. Warto podkreślić, że w kwietniu Apple ogłosiło otwarcie Find My na współpracę z urządzeniami i akcesoriami innych producentów. W tym samym czasie firma zapowiedziała wprowadzenie na rynek gadżetu o nazwie AirTag, który emituje zabezpieczony sygnał Bluetooth i wykrywa pobliskie urządzenia znajdujące się pod kontrolą My Find. Choć jest to zupełnie nowa kategoria produktów w portfolio Apple’a, nie jest to zupełnie nowy pomysł. Podobne urządzenia oferują Tile i Chipolo.

Oczywiście domownicy nie są skazani na sieć Apple’a bądź Amazona, bowiem istnieją alternatywne rozwiązania. Jednak część osób prawdopodobnie wybierze jedno z wymienionych rozwiązań ze względu na szereg korzyści, począwszy od znajdowania zagubionych rzeczy, zwierząt domowych, po zdalne sterowanie inteligentnymi zamkami, systemami bezpieczeństwa i światłem.

Fragmentacja rynku hamulcowym rozwoju

Popularyzacja rozwiązań z grupy smart home wydaje się być kwestią czasu. Jednak, aby ten proces nabrał tempa, trzeba pokonać kilka przeszkód. Po pierwsze, należy maksymalnie uprościć działanie systemów smart home, tak aby ich uruchamianie, podłączanie, a także zarządzanie nie sprawiało trudności przeciętnemu użytkownikowi. Dostawcy doskonale zdają sobie z tego sprawę i starają się maksymalnie uprościć wymienione procesy, a także zapewnić kompatybilność produktów różnych marek.

– Kluczem do sukcesu  będzie perspektywa integracji wielu platform i rozwiązań, dzięki czemu konsument otrzyma możliwość wykorzystania w swoim inteligentnym domu różnych ekosystemów. Funkcja łączenia urządzeń różnych producentów zrewolucjonizuje rynek – twierdzi Łukasz Bieniek.

Fragmentacja rynku sprawia, że użytkownicy domowi obawiają się, że instalacja kolejnych inteligentnych urządzeń otworzy puszkę Pandory. Według danych telemetrycznych Bitdefendera, urządzenia z autorskimi, zamkniętymi systemami operacyjnymi, które obsługują 34 proc. inteligentnych urządzeń pracujących w domach, odpowiadają aż za 96 proc. wszystkich wykrytych luk w zabezpieczeniach. Nieporównywalnie lepiej wypadają w tym zestawieniu tak popularne systemy, jak: Windows (0,5 proc.), Android (0,6 proc.) oraz iOS (0,7 proc.).

Zdaniem specjalisty

Łukasz Bieniek, Deputy Country Manager, Xiaomi  

Łączenie codziennych obowiązków zawodowych, którym poświęcamy w końcu nawet osiem godzin dziennie, z zajęciami domowymi czy opieką nad dziećmi, miało wyraźny wpływ na tryb życia większości z nas i widać to w wynikach sprzedaży. Odnotowaliśmy wzrosty w przypadku urządzeń poprawiających nasz komfort życia czy wręcz wyręczających nas w wykonywaniu pewnych czynności, takich jak autonomiczne odkurzacze czy oczyszczacze powietrza.

  
Tomasz Bołoziuk, Category Manager Smart Home CCTV, AB  

Smart home to dumna nazwa, jednak obecne zainteresowanie konsumentów i kierunki rozwoju tego segmentu rynku pokazują, że ważne jest proste i działające rozwiązanie. Systemy kablowe często odstawiane są na drugi tor ze względu na komplikacje w montażu i koszty, a wybór pada na rozwiązania bezprzewodowe. Można je podzielić na konsumencie kamery i systemy alarmowe, które dają możliwość późniejszego rozszerzenia systemu o nowe elementy, montaż i implementację we własnym zakresie, bez kosztów instalatorskich. Co jak co, ale Polaka przekona przystępna cena i prostota montażu – kiedy te dwa warunki będą spełnione, decyzja o zakupie będzie podjęta szybko.

  
Paweł Bijata, dyrektor ds. marketingu, Gerda  

Podczas pandemii COVID-19 pojawiły się nowe wyzwania, takie jak konieczność utrzymywania dystansu społecznego czy zwiększony poziom sterylności. Idealnie w takich okolicznościach sprawdzają się proste, ale niezawodne rozwiązania, które nie ingerują zanadto w nasze codzienne funkcjonowanie. Kluczem jest wygoda obsługi i użytkowania – w razie potrzeby wystarczy kilka kliknięć w aplikacji, aby zmienić ustawienia. Takim przykładem są inteligentne zamki. Dzięki nim użytkownik może wchodzić i wychodzić z mieszkania lub biura, nie dotykając klamki, ograniczając tym samym kontakt z wszelkimi bakteriami i zarazkami.

  
Krystian Bergmann, Growth Director, Fibaro  

Na rynku systemów smart home obserwujemy wzrost zainteresowania produktami z kategorii szeroko pojętego bezpieczeństwa, a więc kamerami, czujnikami ruchu i otwarcia drzwi lub okien, jak też czujnikami zalania, dymu czy czadu. To pokazuje jak duże znaczenie ma dla nas poczucie kontroli i odpowiedzialności za zdrowie i bezpieczeństwo. Jednak wciąż istnieje wiele osób, których świadomość na temat tej grupy rozwiązań jest niska. Ich zdaniem produkty z kategorii smart home niewiele wnoszą do naszego życia i są przez nich traktowane jako gadżety bez wartości dodanej. Tymczasem naprawdę pomagają w codziennym życiu, zdejmując z nas część obowiązków.

  
Maciej Turski, Marketing Manager, TP-Link  

Polacy są chętni do inwestycji w rozwiązania smart home, chociaż nadal niezbyt dużym popytem cieszą się urządzenia i infrastruktura do budowy systemów automatyki domowej. Takie rozwiązania wdraża się na etapie budowy i wykańczania domu, co mocno ogranicza liczbę potencjalnych klientów. Natomiast szybko rośnie popyt na urządzenia smart niewymagające skomplikowanej instalacji, takie jak wspomniane przeze mnie inteligentne gniazdka, kamery Wi-Fi, telewizory Smart, oczyszczacze powietrza czy też odkurzacze autonomiczne. To urządzenia relatywnie tanie, gotowe do działania niemal od razu po wyjęciu z pudełka i zdecydowanie ułatwiające codzienne obowiązki domowe czy rozrywkę.