Info-Tech LIVE 2026: od strażnika infrastruktury do nawigatora biznesu
Konferencja Info-Tech LIVE 2026 w Las Vegas, zorganizowana pod hasłem „Agentic IT: From Hype to Value”, miała jeden cel: pokazać CIO i liderom IT, jak przejść od eksperymentów z AI do jej realnego, mierzalnego zastosowania w biznesie.
Nadciąga apokalipsa SaaS
Wejście sztucznej inteligencji do firm zmienia analitykę, relacje z dostawcami oprogramowania i sposób tworzenia aplikacji korporacyjnych. O tych przemianach mówił Andy Neill, wiceprezes ds. globalnych usług i główny architekt w Info-Tech Research Group, podkreślając przede wszystkim potrzebę podnoszenia kompetencji AI wśród pracowników.
Dane, które przywołał, są wymowne: aż 66% pracodawców nie zatrudniłoby dziś kandydata bez podstawowych umiejętności AI, a 71% wybierze osobę mniej doświadczoną, jeśli tylko zna narzędzia sztucznej inteligencji. Jednocześnie 29% kompetencji pracowników ulegnie transformacji lub dezaktualizacji w latach 2025–2030. Wniosek nasuwa się sam: warto inwestować w naukę praktyczną, a próg wejścia wcale nie jest aż tak wysoki – karta graficzna klasy RTX 5060 16 GB lub Radeon 7900 XT 20 GB kosztuje ok. 550 dolarów, a cały zestaw do eksperymentów z lokalnymi modelami można złożyć za ok. 1000 dolarów.
Zmiany czekają też klasyczny łańcuch przetwarzania danych. Zdaniem Andy’ego Neilla rolę głównego mechanizmu dostępu do danych przejmą serwery MCP (Model Context Protocol), zarówno własne, budowane wewnętrznie, jak i te wbudowane już w aplikacje klasy korporacyjnej.
Warto w tym miejscu wyjaśnić, czym właściwie jest MCP. To otwarty standard stworzony przez Anthropic, który błyskawicznie staje się nowym fundamentem świata AI. Najprościej wyobrazić go sobie jako USB-C dla sztucznej inteligencji. Zamiast budować dziesiątki osobnych, skomplikowanych integracji dla każdej aplikacji z osobna, firmy dostają jeden uniwersalny standard łączności. Jak to działa w praktyce? Serwer MCP pełni rolę tłumacza i bezpiecznego mostu. Tworzy jednolitą nakładkę na źródła danych – bazy, systemy firmowe (jak Salesforce czy ServiceNow), repozytoria kodu czy komunikatory typu Slack i podaje je modelowi AI w formacie, który ten w pełni rozumie. Dzięki temu model AI zyskuje bezpośredni dostęp do cyfrowych narzędzi firmy: może przeszukiwać dane, pobierać świeży kontekst i wykonywać operacje, do których do tej pory potrzebny był człowiek.

Najbardziej kontrowersyjna część wystąpienia Andy’ego Neilla dotyczyła zjawiska nazywanego apokalipsą SaaS. Już dziś można poprosić model o „odtworzenie” wymagań funkcjonalnych drogiej aplikacji korporacyjnej na podstawie samej obserwacji jej działania, a następnie zbudować własny odpowiednik tej funkcjonalności. W praktyce trend ten dotyczy raczej pojedynczych modułów niż całych systemów: firmy we własnym zakresie tworzą dodatki dopasowane do własnych procesów, zamiast kupować gotowe komponenty od dostawcy.
– Skala potencjału jest spora: przeciętna organizacja ma ok. 300 istotnych aplikacji korporacyjnych, które teoretycznie kwalifikują się do takiej transformacji – ocenia Andy Neill.
Podobne artykuły
ALSO: od „pudełek” do subskrypcji i AI
Tradycyjna rola dystrybutora IT odchodzi do lamusa. W dobie konsolidacji rynku i technologicznych zmian, ALSO Polska staje się dla swoich partnerów zewnętrznym hubem innowacji, finansowania i logistyki na żądanie
Bezpieczeństwo modeli AI kontra realne ryzyko
Firmy z branży AI grają w kotka i myszkę: z jednej strony ścigają się w rozwijaniu możliwości swoich modeli, aby z drugiej podejmować usilne próby blokowania odpowiedzi na niebezpieczne zapytania.
Nauka latania z AI
Poziom Fly – to najbardziej zaawansowany poziom, w którym AI w sposób ciągły adaptuje i optymalizuje decyzje Customer Experience w czasie rzeczywistym. O tym jakie branże i w jakich krajach osiągnęły ten etap, mówi raport Liveops 2026 AI Maturity Benchmark.
