Tak dobrych nastrojów na początku roku w branży HoReCa nie było od czterech lat, czyli czasu sprzed okresu lockdownów – wynika z danych Barometru EFL. Otóż 20 proc. pytanych hotelarzy i restauratorów liczy na stały wzrost liczby gości, natomiast co dziesiąty planuje więcej inwestować w swój biznes w 2024 r. Choć ten odsetek, w gruncie rzeczy, nie wygląda imponująco, to kwartał wcześniej wynosił jedynie 1 proc.

– Liczna grupa hotelarzy i restauratorów nie tylko liczy na większe przychody, ale myśli również o większych nakładach inwestycyjnych. Takich prognoz już dawno nie mieliśmy – przyznaje Radosław Woźniak, prezes EFL.

Zmniejszyło się przy tym zapotrzebowanie firm z branży na finansowanie zewnętrzne. Potrzebę uzyskania większego zastrzyku dodatkowej gotówki deklaruje 27,5 proc. przedsiębiorców, podczas gdy pod koniec 2023 r. było ich 39 proc.

– Spodziewamy się, że firmy będą coraz śmielej inwestować w nowe rozwiązania technologiczne, co jeszcze bardziej napędzi rozwój całego sektora. Największe zapotrzebowanie widzimy w hotelarstwie, a także w branży restauracyjnej wśród małych i średnich firm – mówi Jacek Żurowski, Regional Director w Zebra Technologies.

Dodaje przy tym, że inwestycje napędzają wymagania gości odnośnie do jakości obsługi, czyli dążenia do tzw. poprawy doświadczenia klienta, jak też usprawnienia pracy personelu, co przekłada się zwłaszcza na zwiększone zapotrzebowanie na automatyzację procesów.

Według EFL poprawa nastrojów w HoReCa to głównie efekt poprawy koniunktury w branży hotelowej. Niemniej można spodziewać się, że w tym roku również sektor gastronomiczny będzie bardziej otwarty na digitalizację.

– Z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, iż bieżący rok zakończy się wzrostem znaczenia komponentu „Re”, z uwagi na toczące się projekty, zgłaszane zarówno przez klientów końcowych, jak i autoryzowanych partnerów – twierdzi Tomasz Bukowski, Digital Signage Expert i Senior Sales Manager w Samsung Electronics.

Tym bardziej, że w okresie lockdownów wiele placówek rozwinęło biznes dostaw na zamówienie, który również wymaga inwestycji ze strony przedsiębiorców w automatyzację.

– Obecnie praktycznie każdy lokal gastronomiczny na pewnym etapie rozwoju musi rozpocząć współpracę z agregatorami, a to wiąże się z koniecznością wprowadzenia narzędzi automatyzacji w tym obszarze – twierdzi Łukasz Kolczyński, członek zarządu 3e Software House.

Z kolei w branży hotelowej można zaobserwować zapotrzebowanie na systemy, które usprawniają zarządzanie rezerwacjami i pokojami. Rośnie również zainteresowanie mobilną obsługą płatności i usprawnieniem komunikacji oraz spersonalizowanej obsługi gości. Ponadto istotnym obszarem inwestycji jest telewizja hotelowa.

– W drugiej połowie 2023 r. odnotowaliśmy zdecydowany wzrost zainteresowania produktami telewizji hotelowej i telewizorami wyposażonymi w aplikacje VOD oraz system zarządzania oparty na chmurowej platformie – informuje Tomasz Bukowski.

Według menedżera Samsunga w IV kw. 2023 r. sprzedaż tych rozwiązań wzrosła o około 20 proc. rok do roku. Również w roku bieżącym  utrzymuje się wysoka dynamika.

Klienci chcą obsłużyć się sami

Szeroko pojęta gastronomia również poszukuje rozwiązań usprawniających i monitorujących procesy, zarówno w obsłudze gości, jak i na zapleczu, co przekłada się na poprawę efektywności operacyjnej przedsiębiorstw z branży.

– W branży restauracyjnej największe zapotrzebowanie obserwujemy na systemy wspomagające zarządzanie zamówieniami i dostawami, skanowanie używanych przez gości aplikacji lojalnościowych oraz na systemy monitorowania bezpieczeństwa żywności – wylicza Jacek Żurowski.

Według badania Zebra Technologies aż 93 proc. decydentów z branży spożywczej planuje zwiększyć inwestycje w technologię monitorowania żywności. Takie systemy pozwalają lepiej zarządzać pracą w kuchni i nadzorować dostawy, tak aby do restauracji docierały świeże produkty.

Według dostawców rośnie popularność rozwiązań do samoobsługi, takich jak kioski i monitory interaktywne oraz odpowiednie oprogramowanie. Wdrażają je zarówno duże sieci gastronomiczne, jak i mniejsze lokalne biznesy. Wpisuje się to w trend inwestycji w technologie, które usprawniają procesy i jednocześnie poprawiają doświadczenie klienta. Zwłaszcza, że młodsze pokolenie preferuje self-service. Jednocześnie w końcu ub.r. odnotowano spadek inwestycji w Digital Signage w sieciach gastronomicznych.

– Jest to spowodowane cyklem inwestycyjnym. Światowe marki QSR, czyli sieci restauracji szybkiej obsługi, zrealizowały swoje potrzeby wymiany drukowanych materiałów na cyfrowe – wyjaśnia Tomasz Bukowski.

Z kolei w związku ze wzrostem popytu na dietę pudełkową, na krajowym rynku działa ostatnio więcej firm cateringowych, co również stwarza możliwości dla dostawców rozwiązań cyfrowych.

– Generalnie pojawia się potrzeba na takie oznaczanie dań, żeby klient mógł na przykład poznać konkretne składniki. Ponadto konieczne staje się naklejanie etykiet na gotowe paczki z posiłkami – twierdzi Tomasz Boroński, ES Solution & Labelling Team Leader w polskim oddziale firmy Brother.

To oznacza konkretne możliwości dla dostawców drukarek etykiet, które usprawniają proces produkcji samych oznaczeń, jak i logistykę. Liczyć się będą zwłaszcza urządzenia z intuicyjną obsługą i łatwym w użyciu programem do edytowania etykiet.

Zdaniem integratora

Bartłomiej Napierski, Executive Director Business Development, Engave  

W sektorze HoReCa obserwujemy zapotrzebowanie przede wszystkim na systemy CRM oraz rozwiązania do mapowania procesów. W projektach klienci najczęściej wymagają integracji wdrażanych rozwiązań z już działającymi w firmie systemami lub usprawnianiem już istniejących. Zauważamy też, że małe i średnie przedsiębiorstwa w tej branży coraz częściej rozmawiają o projektach w kontekście dyrektywy NIS2 i oczekują rozwiązań spełniających jej wymagania.