Gracze z peryferii wchodzą do gry
Gdy giganci zmieniają zasady gry, wygrywają nie zawsze ci najwięksi. Firmy z peryferii rynku IT szukają swojej szansy, oferując tańsze, bardziej elastyczne i często lepiej dopasowane rozwiązania niż liderzy
Leil – wycisnąć maksimum z twardzieli
Estoński Leil, założony w 2022 roku, próbuje rozwiązać problem, z którym od lat zmaga się cała branża pamięci masowych: jak przechowywać dane taniej, szybciej i przy mniejszym zużyciu energii. Jeszcze do niedawna dyski mechaniczne były mało ekscytującym tematem, niektórzy twierdzili nawet, że niebawem znikną z rynku. Jednak wraz z gwałtownym wzrostem cen pamięci flash nośniki talerzowe wróciły do łask. SSD pozostają niezastąpione wszędzie tam, gdzie liczą się opóźnienia i losowy dostęp, natomiast ogromna masa danych archiwalnych, analitycznych i kopii zapasowych trafia właśnie na talerze.
Leil koncentruje się na dyskach SMR (Shingled Magnetic Recording). To technologia powszechnie stosowana przez hiperskalerów, szerzej nieznana poza największymi centrami danych. SMR pozwala zwiększyć pojemność nośników dzięki nakładającym się ścieżkom zapisu, nasuwa się tutaj analogia do dachówek zachodzących na siebie. Takie rozwiązanie zwiększa pojemność o jedną czwartą przy zbliżonym koszcie produkcji. Haczyk polega na tym, że SMR wymaga sekwencyjnego trybu pracy i odpowiedniego zarządzania strefami zapisu. I właśnie tutaj otwiera się przestrzeń do działania dla estońskiego startupu.

Leil rozwija rozproszony system plików zgodny z POSIX, zdolny do efektywnej obsługi zarówno dysków SMR, jak i klasycznych CMR. Według deklaracji producenta rozwiązanie osiąga 95–99 proc. przepustowości oferowanej przez macierze JBOD, co w testach przekłada się na pełne wykorzystanie łącza 100 GbE. Zdaniem Leil nowoczesne dyski twarde nie muszą ograniczać się do danych archiwalnych, mogą równie dobrze obsługiwać media, systemy CCTV, dane treningowe czy obciążenia klasy nearline.
Firma opiera swoją strategię, określaną jako HDD-native, na czterech filarach.
Pierwszym jest pojemność. SMR zapewnia więcej terabajtów przy podobnym koszcie zakupu, co przy wdrożeniach liczonych w dziesiątkach petabajtów przekłada się na wymierną oszczędność.
Drugi filar to wydajność. Alexander Ragel, CEO Leil, przekonuje, że inteligentne zarządzanie strefami zapisu oraz równoległa praca na wielu nośnikach pozwalają wyjść poza stereotyp „wolnego HDD”.
Trzecim filarem jest trwałość. Leil stawia na wykorzystanie funkcji dostępnych w sprzęcie, lecz rzadko używanych przez oprogramowanie. Pierwszą z nich jest mechanizm autonomous drive regeneration – możliwość dalszej pracy dysku po awarii pojedynczej głowicy. Zamiast wymieniać cały nośnik, system może odłączyć uszkodzony element, przenieść dane z uszkodzonego obszaru i nadal korzystać z pozostałych 95 proc. pojemności. Drugą funkcją jest obsługa command duration limits (CDL), umożliwiająca szybsze przerywanie nieudanych prób odczytu i przełączanie się na kopie danych z innych węzłów. Ma to szczególne znaczenie w środowiskach AI i HPC, gdzie opóźnienie na poziomie jednego bloku potrafi spowolnić cały potok obliczeniowy.
Czwarty filar stanowi energooszczędność. Leil zamierza inteligentnie zarządzać stanami zasilania dysków, wykorzystując możliwości dostępne od lat na poziomie sprzętu. W praktyce oznacza to usypianie nieaktywnych nośników i wybudzanie ich na żądanie. To nie jest zupełnie nowy pomysł, podobne koncepcje pojawiały się już wcześniej, jednak firma przekonuje, że sterowanie z poziomu hosta i nowoczesne zaplecze programowe czynią je dziś znacznie skuteczniejszymi niż w dobie klasycznych kontrolerów RAID.
Alexander Ragel podważa obiegową opinię o taśmach jako bezkonkurencyjnym kosztowo medium archiwalnym.
– Przy dużych wdrożeniach całkowity koszt użytkowania HDD, uwzględniający sprzęt, oprogramowanie, utrzymanie i dostępność danych, może być porównywalny z taśmą, a w niektórych scenariuszach nawet niższy – przekonuje CEO Leil.
To odważna teza, lecz niepozbawiona sensu. Rynek coraz rzadziej poprzestaje na prostym przeliczniku koszt za TB, a bardziej liczą się czas dostępu, łatwość integracji z potokami przetwarzania AI oraz koszty operacyjne w perspektywie pięciu do siedmiu lat.
Podobne artykuły
Trellix DLP: sekret kompleksowej ochrony danych
Każdego dnia cyberprzestępcy zdobywają dostęp do danych finansowych, kluczowych tajemnic handlowych przedsiębiorstw oraz poufnych informacji o klientach.
Skoki cenowe katalizatorem zmian
Czy rosnące ceny komponentów zmienią reguły gry w kanale IT?
Dane drożeją, zagrożenia ewoluują. Branża zmienia strategię.
Terabajty nieużywanych plików, rachunki za storage rosnące szybciej niż budżety IT i agenci AI modyfikujący dane bez ludzkiego nadzoru - to nowa rzeczywistość działów IT
