Gracze z peryferii wchodzą do gry
Gdy giganci zmieniają zasady gry, wygrywają nie zawsze ci najwięksi. Firmy z peryferii rynku IT szukają swojej szansy, oferując tańsze, bardziej elastyczne i często lepiej dopasowane rozwiązania niż liderzy
W Sofii odbyła się kolejna edycja IT Press Tour – cyklicznego wydarzenia, które gromadzi dostawców technologii chcących zaprezentować swoje rozwiązania dziennikarzom i analitykom z całego kontynentu. Tegoroczna edycja przyniosła szeroki przekrój tematów: od backupu maszyn wirtualnych w środowiskach open source, przez software-defined storage i optymalizację dysków talerzowych, aż po archiwizację danych na taśmach i odzyskiwanie wartości z „ciemnych danych” zalegających w korporacyjnych archiwach. Wspólnym mianownikiem większości prezentacji był jeden impuls rynkowy: przejęcie VMware’a przez Broadcom i jego konsekwencje dla tysięcy firm na całym świecie. Do Sofii przyjechały firmy z Polski, Bułgarii, Estonii, Turcji i Stanów Zjednoczonych, każda z własną odpowiedzią na pytania o koszty, suwerenność danych i gotowość infrastruktury na erę AI.
Trzy duchy Storware’a
Polska firma Storware nawiązała w swojej narracji do „Opowieści wigilijnej” Charlesa Dickensa, posługując się motywem trzech duchów: przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. W 2013 roku, gdy powstawał Storware, dominującym środowiskiem wirtualizacji w centrach danych był VMware. Nie bez przyczyny niektórzy dostawcy, tacy jak Veeam, zbudowali swój model biznesowy na backupie maszyn wirtualnych działających w tym środowisku. VMware oraz Hyper-V Microsoftu łącznie kontrolowały wówczas około 80 proc. rynku. Storware obrał inny kierunek: postanowił zagospodarować segment, którym pogardzili najwięksi gracze.

– Już wtedy pytaliśmy, co z pozostałymi środowiskami KVM czy XEN, które funkcjonowały bez ochrony klasy korporacyjnej. Wówczas nikt nie oferował takiego rozwiązania – mówi Paweł Mączka, CEO Storware.
Pierwsza wersja produktu o nazwie vProtect ukazała się w 2015 roku. Reakcja rynku była chłodna. Kiedy Paweł Mączka prezentował go jako system backupu wspierający KVM, potencjalni klienci często odpowiadali, że nikt nie korzysta z tego środowiska. Co ciekawe, przełomem dla polskiej firmy wcale nie była zasadnicza zmiana postawy użytkowników końcowych, lecz reakcja największych graczy branżowych.
– Już od 2019 roku IBM, Dell czy Open Text zaczęły dostrzegać, że w ich portfolio brakuje solidnego rozwiązania do ochrony danych w środowiskach open source. Zamiast budować je od zera, zdecydowały się na współpracę OEM – wyjaśnia Paweł Mączka.
Obecnie produkty polskiej firmy dostępne są pod różnymi nazwami: Dell VxProtect, Open Text Data Protector for Cloud Workloads czy vProtect w katalogu IBM. We wszystkich tych przypadkach silnik pochodzi od Storware’a. Paweł Mączka zapowiada, że jeszcze w tym roku firma podpisze kolejną umowę OEM z jednym z czołowych dostawców rozwiązań do ochrony danych.
– Mamy do czynienia z paradoksalną sytuacją. Z jednej strony Storware nie jest marką szerzej rozpoznawalną w kanale sprzedaży, zaś z drugiej, nasza technologia przeszła rygorystyczne due diligence u czterech czołowych graczy. Kiedy podczas rozmów z klientami mówimy, że nasz system został zweryfikowany przez IBM i Della, otwierają się drzwi, które inaczej pozostałyby zamknięte – mówi Paweł Mączka.
Szczególnie wymowny jest w tym kontekście przypadek Garmina, który wybrał Storware, odrzucając ofertę Della, choć oba rozwiązania bazowały na tym samym silniku backupowym, opracowanym przez polską firmę. Przez lata większość przychodów Storware’a pochodziła z kontraktów OEM, jednak proporcje uległy zmianie: obecnie 60 proc. wpływów pochodzi ze sprzedaży pod własną marką.
Duch teraźniejszości objawia się w przejęciu VMware’a przez Broadcom. Storware, podobnie jak wielu innych mniejszych dostawców, jest beneficjentem tej transakcji. Paweł Mączka przyznaje wprost, że z perspektywy jego firmy było to najlepsze zdarzenie, jakie mogło spotkać rynek wirtualizacji.
– Strategia Broadcom sprawiła, że około 80 procent mniejszych klientów korzystających z produktów VMware’a, w tym tysiące dostawców usług zarządzanych i chmurowych, musiało szukać alternatywy. Nagle w rozmowach z klientami zaczęły pojawiać się takie nazwy jak Proxmox, XCP-ng, OpenStack czy Citrix Hypervisor. Rok wcześniej nikt o nich nie słyszał, a my chronimy te środowiska od dekady – mówi Paweł Mączka.
Co tydzień do firmy trafia około 50 zapytań od dostawców usług szukających odpowiedzi: co zrobić z backupem po odejściu od platform VMware’a?
Storware obsługuje ponad 13 różnych dystrybucji wirtualizacji: VMware i Hyper-V jako rynkowa konieczność, ale też XCP-ng, Citrix, Red Hat OpenShift, Red Hat Virtualization, Oracle Linux Virtualization Manager, Azure Stack, Nutanix AHV, Scale Computing HCI, Verge.io oraz kilka odmian OpenStack. Ten ostatni jest szczególnie istotny dla polskiego producenta. To najtrudniejsza do zarządzania i backupu platforma, a zarazem jedyna wielodostępna w skali korporacyjnej, która realnie może zastąpić VMware u dostawców usług. Na rynku backupu dla OpenStack liczą się właściwie trzy opcje: australijska firma Trillo, Storware oraz rozwiązania OEM bazujące na polskiej technologii, oferowane przez IBM, Dell i Open Text.
Duch przyszłości nie straszy, lecz kusi. Cel na lata 2026–2030 to pozycja lidera backupu dla środowisk KVM i OpenStack na świecie. W planach na 2026 rok znalazły się wersja 7.5 z aktualizacją API Nutanix AHV oraz 8.0, planowana na trzeci kwartał, wprowadzająca replikację dla OpenStack. Trwają również rozmowy z polskim producentem rozwiązań do deduplikacji danych o integracji, która zapewniłaby wsparcie dla środowisk o pojemności pół petabajta i więcej.
Do gorącego tematu AI firma podchodzi z rozwagą.
– Sztuczna inteligencja i uczenie maszynowe będą wymagać dodatkowych warstw ochrony danych. Nie zamierzamy jednak przyklejać skrótu AI do każdego slajdu. Chcemy przede wszystkim skupić się na solidnym rozwiązaniu fundamentalnych problemów ochrony danych w środowiskach open source – tłumaczy Paweł Mączka.
Firma dość trzeźwo patrzy na swoją przyszłość własnościową. Na europejskim rynku nie ma producenta rozwiązań do backupu, który mógłby przejąć Storware i zachować europejski charakter spółki. Ewentualne przejęcie przez amerykańskiego gracza zniweczyłoby jeden z kluczowych atutów konkurencyjnych. Dlatego Storware zamierza rosnąć samodzielnie z 5,5 miliona euro do 25 milionów w ciągu pięciu lat.
- 1
- 2
- …
- 6
- Następna strona ›
Podobne artykuły
Skoki cenowe katalizatorem zmian
Czy rosnące ceny komponentów zmienią reguły gry w kanale IT?
Dane drożeją, zagrożenia ewoluują. Branża zmienia strategię.
Terabajty nieużywanych plików, rachunki za storage rosnące szybciej niż budżety IT i agenci AI modyfikujący dane bez ludzkiego nadzoru - to nowa rzeczywistość działów IT
Mikroagenci, brzeg sieci i ucieczka od VMware’a: nowe trendy z Doliny Krzemowej
AI powoli wchodzi w fazę dojrzałości, a na rynku infrastruktury IT następują duże przetasowania. Z relacji z IT Press Tour w Dolinie Krzemowej wyłania się obraz branży, która porzuca wielkie narracje na rzecz konkretnych rozwiązań: mniejszych, tańszych i bliżej użytkownika.
