W pierwszym dniu kwietniowej konferencji, podczas wieczoru galowego, byliśmy świadkami świetnej rozmowy z profesorem Andrzejem Draganem o tym, czym już jest i czym może się stać sztuczna inteligencja. I kiedy gość specjalny zawyrokował ze sceny, że w Polsce trudno będzie o obsługujące ją centra danych, bo mamy za drogą energię, mogło komuś przyjść do głowy, że nazajutrz nie będzie o czym rozmawiać.

Nic z tych rzeczy. Drugi dzień Gateway Poland 2026, z programem wypełnionym przede wszystkim dyskusjami panelowymi, pokazał, że nic nie jest jeszcze przesądzone, a do rozważenia – poza kosztami energii – jeszcze wiele innych rzeczy. A chociaż infrastruktura gotowa na AI to obecnie najgorętszy temat, agenda konferencji obfitowała także w inne wątki.

– Tematyka suwerennej sztucznej inteligencji i rozbudowy infrastruktury obliczeniowej to zaledwie wycinek szerokiej dyskusji, jaka toczyła się podczas tegorocznej konferencji Gateway 2026. Równie ważnym i szeroko omawianym aspektem całego wydarzenia była kwestia bezpieczeństwa energetycznego i dekarbonizacji. Jak podkreślali prelegenci, globalni inwestorzy traktują wejście na nasz rynek nie jak krótkoterminowy trend, lecz infrastrukturalny maraton obliczony na kilkanaście lat – komentował na gorąco wydarzenie Piotr Kowalski, dyrektor zarządzający w Polskim Związku Centrów Danych (PLDCA).

W tym kontekście tzw. zielona transformacja, rozwój OZE oraz nadchodzące inwestycje w polski atom stanowią warunek konieczny dla napływu zagranicznego kapitału. Branża jest zgodna: Polska posiada dziś kluczowe atuty – wykwalifikowane kadry, potężny rynek wewnętrzny i unikalną pozycję bramy między Europą a Azją – aby stać się nowym centrum cyfrowym kontynentu. O ostatecznym sukcesie zdecyduje jednak to, jak szybko uda nam się zapewnić sektorowi data center dostęp do stabilnej, czystej energii oraz szybkich ścieżek procedowania procesów inwestycyjnych.

Zdaniem specjalisty

Paola Manteca, General Manager for Modular Data Center Europe, Schneider Electric Paola Manteca, General Manager for Modular Data Center Europe, Schneider Electric  

Podobnie jak inne regiony świata, Europa mierzy się z określonymi ograniczeniami w dostępie do sieci energetycznej. Wygrywają strategiczne huby, które dysponują pewnym dostępem do stabilnej energii. Obserwujemy dynamiczny rozwój AI, wzrost obciążeń i zapotrzebowania, a także zwiększoną liczbę wdrożeń tradycyjnych centrów danych. AI wymaga w praktyce więcej energii oraz bardziej zaawansowanego chłodzenia. Szafy IT mają coraz większą moc, co wiąże się z potrzebą zwiększenia wydajności chłodzenia, a także rozbudowanej dystrybucji energii i wprowadzania nowych architektur. Jedną z najważniejszych rzeczy przy wdrażaniu centrów danych stał się time to market – widzimy, że realizacje przebiegają wyraźnie szybciej niż jeszcze kilka lat temu. W odpowiedzi na te wszystkie wyzwania prefabrykowane, modułowe centra danych stają się rozwiązaniem pierwszego wyboru.

Schneider Electric zdobył certyfikat Channel Master 2026

  

Cel: wyjście z niszy technologicznej

Celem PLDCA, organizatora konferencji, od początku było to, aby centra danych przestały być domeną wyłącznie branży IT i zaczęły być postrzegane jako jeden z warunków poprawy pozycji Polski w cyfrowym świecie i rywalizacji w rozwoju AI. I ten cel najwyraźniej udaje się realizować, jeśli wziąć pod uwagę mocną reprezentację rządową na konferencji.

– Sektor centrów danych w Polsce jest dziś znacznie większy niż jeszcze rok czy dwa lata temu. Rozwój ten odbywa się dzięki ogromnemu zaangażowaniu przedstawicieli branży, którzy budują ten ekosystem w miastach i mniejszych miejscowościach w całej Polsce – mówił na początku swojego wystąpienia Dariusz Standerski, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Cyfryzacji.

To wystąpienie mogło świadczyć, że w optyce decydentów centra danych stają się wreszcie jednym z kluczowych elementów bezpieczeństwa narodowego. Cyfrowa suwerenność ma być zadaniem inwestycyjnym, opartym na stabilnym dostępie do energii, odporności na cyberataki i ścisłej współpracy rządu z biznesem.

– W kwestii cyfrowej przyszłości Europy mamy przed sobą tylko dwie drogi: albo zrealizujemy niezbędne inwestycje na miejscu, albo będziemy całkowicie zależni od innych. Zrobię wszystko, abyśmy pozostali suwerenni i wolni od obcych zależności. By ten cel osiągnąć, rozmawiamy z Komisją Europejską, by w większym stopniu stawiała na partnerstwa publiczno-prywatne. Inwestycje ze środków publicznych nie wystarczą, aby zabezpieczyć nasz rozwój w nadchodzących dekadach – zaznaczył Dariusz Standerski.