Dostawcy twierdzą, że polskie firmy z sektora MŚP dopiero od niedawna zaczęły inwestować w rozwiązania sieciowe na takim poziomie, jak od lat robiły to organizacje z Europy Zachodniej. Pandemia przyśpieszyła cyfryzację biznesu nad Wisłą i potwierdziła, jak ważny jest dostęp do stabilnej sieci. Sporo wdrożeń ma miejsce w sektorze produkcyjnym i wśród mniejszych dostawców typu ISP. Dotyczą nie tylko sieci, ale i rozwiązań cyberbezpieczeństwa.

– Obecnie coraz więcej MŚP może sobie pozwolić na rozwiązania sieciowe najwyższej klasy. To efekt zmiany podejścia decydentów w firmach w realiach pandemicznych. Często  dokonywali alokacji budżetów z innych obszarów właśnie na IT, aby zrealizować kluczowe projekty – twierdzi Magdalena Łyszczarz, SMB Territory Manager w Cisco.

Z obserwacji producenta wynika, że średniej wielkości przedsiębiorcy planują inwestycje w rozwiązania sieciowe w dłuższej perspektywie (nawet od 8 do 12 miesięcy). Mniejsze firmy często decydują się na szybkie wdrożenia i zależy im głównie na dostępności produktów oraz łatwej implementacji. Trudno przy tym wskazać konkretną branżę, w której panuje największe ożywienie.

– Ciekawym przykładem jest HoReCa. Pomimo trudnych ostatnich dwóch lat, inwestorzy z tej branży optymistycznie patrzą w przyszłość. W ubiegłym roku nasi partnerzy zrealizowali bardzo dużo projektów hotelowych: zarówno w nowo powstających obiektach, jak w ramach modernizacji istniejącej infrastruktury – mówi Robert Gawroński, SMB Channel Manager w TP-Linku.

Ostatnie zmiany w gospodarce i funkcjonowaniu handlu spowodowały, że przybywa inwestycji w magazyny wysokiego składowania. Również sieci sklepów są na etapie modernizacji swojej dotychczasowej infrastruktury oraz potrzebują nowej dla otwieranych oddziałów. Tego rodzaju klienci szukają w sieciówce przede wszystkim stabilności. Chcą, by zakupione rozwiązania sprawiały im jak najmniej problemów, a zarządzanie mogło być prowadzone za pomocą jednej konsoli (co kieruje ich w stronę platform chmurowych). Kolejne pożądane cechy kupowanych systemów to redundancja interfejsów radiowych i skalowalność.

– Jeśli klienci, w związku z tworzeniem kolejnych placówek, po roku lub dwóch będą chcieli dokupić kilkadziesiąt urządzeń, to oczekują, że bez problemu i dodatkowych kosztów dołączą je do posiadanej infrastruktury, aby objąć zasięgiem Wi-Fi większy obszar albo obsłużyć większą liczbę użytkowników – mówi Mariusz Bajgrowicz, Channel Sales Manager w Kappa Data.

Czekać czy zmienić dostawcę?

Chociaż jakość rozwiązania sieciowego pełni dużą rolę, to cena zakupu nie przestała nagle mieć znaczenia. Przy założonym budżecie klienci starają się osiągnąć jak najlepszy stosunek ceny do jakości. Jednocześnie widać, że coraz więcej organizacji wybiera rozwiązania uznanych marek. Tym bardziej, że nawet tzw. A-brandy potrafią zejść sporo z ceną w ramach większych projektów. Co do mniejszych klientów, ich potrzeby zaspokajają dostawcy, którzy – nie oferując rozwiązań klasy enterprise – dostarczają funkcjonalności, które w pełni odpowiadają wymogom niewielkiego biznesu.

Kolejnym elementem, który decyduje o wyborze tego, a nie innego dostawcy jest to, czy radzi on sobie z problemem zachowania ciągłości dostaw, który trapi rynek od dłuższego już czasu. Są dostawcy, którzy każą swoim odbiorcom czekać na zakupiony sprzęt nawet 3–4 miesiące. W rezultacie wiele projektów zostaje zamrożonych, o ile klient może czy wręcz musi poczekać. Zmuszeni czekać są ci, którzy zainwestowali w infrastrukturę określonego dostawcy na tyle dużo, że nie opłaca im się przejście na konkurencyjne rozwiązania. Decydować o tym może także centralna platforma zarządzania z chmury, przy użyciu której nie da się administrować sprzętem innej marki.

W innej sytuacji są ci, którzy w danej lokalizacji budują infrastrukturę od zera. A jeśli muszą ją szybko uruchomić, wybierają takich producentów, którzy są z marszu gotowi do realizacji zamówienia.

– Na wybór dostawcy wpływać mogą także standardy zagranicznej centrali firmy, w której przed laty zdecydowano o związaniu się z tym, a nie innym producentem, a potem było to powielane w otwieranych na polskim rynku oddziałach – podkreśla Mariusz Bajgrowicz.

W innych przypadkach, jeżeli zaproponowane przez projektanta czy instalatora rozwiązanie mocno nadwyręża budżet inwestora, następuje ponowne sprawdzenie wymagań odnośnie do sprzętu. Bywa, że oferowane na tej podstawie rozwiązanie jest nie tylko tańsze, ale lepiej dopasowane do danego projektu.

Tak czy inaczej, w ostatnich dwóch latach z mniejszymi lub większymi problemami z dostępnością zmagają się w zasadzie wszyscy producenci sieciówki. Ten zatem czynnik odgrywa coraz większą rolę przy wyborze rozwiązań przez klientów końcowych.

– Wobec problemów z dostępnością inwestor jest często gotów zaakceptować droższe, przeskalowane pod względem funkcjonalności rozwiązanie, ale dostępne „od ręki” – przyznaje Robert Gawroński.

W przypadku sieci bezprzewodowych coraz mniej wątpliwości budzi wybór rozwiązań z Wi-Fi 6. Klienci porównują możliwości tego standardu z posiadaną infrastrukturą i po kalkulacji kosztów wychodzi im, że warto zainwestować w coś, co zapewni im spokój na kolejne lata. Wi-Fi 6 radzi sobie z rosnącą liczbą użytkowników dużo lepiej niż poprzednie generacje sieci bezprzewodowych. Dylematów nie mają ci, którzy wdrażają swoje sieci od zera – dla nich najnowszy standard staje się pierwszym wyborem.

Zdaniem specjalisty

Mariusz Bajgrowicz, Channel Sales Manager Poland, Kappa Data  

W czasach globalizacji trafia do Polski sprzęt z różnych stron świata. Trzeba sobie zdawać sprawę, że jego producenci mogą umieszczać w swoich rozwiązaniach backdoory, bo jest to wymagane przez ich rządy. Sądzę, że z czasem klienci będą zwracać na to większą uwagę i wybierać urządzenia pozbawione furtek, które umożliwiają ewentualne zdalne kontrolowanie sprzętu i obsługiwanego przez niego ruchu. Powinno się to stać szczególnie istotne dla sektora publicznego. Czasy są niespokojne, mamy coraz więcej włamań do sieci i ten aspekt powinien zyskiwać na znaczeniu.

  
Grzegorz Róż, dyrektor działu produktów sieciowych, Salumanus  

Wszędzie tam, gdzie usługi wymagają stabilnej transmisji, na przykład podczas wideokonferencji, wymagana jest stabilna i odporna na zakłócenia infrastruktura. Sytuacja wymuszona przez pandemię spowodowała, że wiele z istniejących w sektorze MŚP rozwiązań sieciowych zostało zmodernizowanych czy wręcz wybudowanych na nowo. Wzrosło zapotrzebowanie na wydajniejsze rozwiązania sieciowe, umożliwiające zdalny dostęp do systemów i zasobów firmowych. W małych i średnich firmach, gdzie stosowane są rozwiązania niższej klasy niż sprzęt dla ISP czy operatorów telko, cena stanowi istotny czynnik wyboru. Równie ważna, a czasem kluczowa, jest dostępność urządzeń. Nierzadko czas dostarczenia rozwiązania to nie kilka, ale kilkanaście tygodni.

  
Aleksander Styś, VAR Account Manager, Zyxel Networks  

Z naszego punktu widzenia zauważalnym trendem w segmencie małych i średnich przedsiębiorstw jest rosnąca świadomość użytkowników i organizacji o konieczności zabezpieczenia sieci komputerowej przed różnego rodzaju zagrożeniami. Coraz więcej średnich i mniejszych firm postanawia „odrobić pracę domową” w zakresie rozumienia istoty niebezpieczeństw czyhających „tuż za rogiem”. To niezmiernie ważne, nie tylko z biznesowego punktu widzenia, ale również trendów wyznaczających przyszłość, która – czy tego chcemy czy nie – opierać się będzie coraz mocniej na powszechnie dostępnych technologiach. Dlatego świadomość potencjalnych zagrożeń jest tu kluczowa.