Paradoksalnie jednym z najrzadziej uwzględnianych aspektów w firmowej polityce ciągłości działania, są kwestie dotyczące poprawnej pracy samego UPS-a. Od urządzeń tych oczekuje się, że zagwarantują bezpieczeństwo podłączonego sprzętu IT, zapomina się jednak, że same są jednym z nich.

Dlatego już przy wyborze zasilacza do własnej infrastruktury należy rozważyć takie kryteria jak jakość komponentów UPS-a (w tym akumulatorów), możliwość instalacji dodatkowych pakietów bateryjnych oraz połączenia całego rozwiązania z agregatem prądotwórczym. Ważna jest też szybka dostępność podzespołów i łatwość ich wymiany w razie awarii zasilacza, a także narzędzi do systematycznej kontroli jego pracy oraz stopnia zużycia akumulatorów (co bezpośrednio przekłada się na długość czasu podtrzymania).

Wszystkie te kryteria zostały uwzględnione przy projektowaniu zasilaczy firmy EVER. Ponadto, producent zdecydowanie rekomenduje, aby ich użytkownicy przynajmniej raz w roku dokonywali przeglądu swoich systemów zasilania, a zwłaszcza prowadzili pomiary parametrów akumulatorów. Ustrzeże ich to przed „niespodzianką”, gdy w sytuacji kryzysowej sprzęt odpowiedzialny za ciągłość działania infrastruktury sam odmówi pracy lub czas podtrzymania będzie zdecydowanie krótszy niż był zakładany w momencie instalacji zasilania gwarantowanego.

W klasycznych środowiskach serwerowych często instalowany jest nadmiarowy sprzęt, który dzięki redundancji gwarantuje nie tylko większą ilość dostępnych zasobów, ale także ciągłość pracy w przypadku awarii. Dobrą praktyką jest zastosowanie takiego samego podejścia w stosunku do UPS-ów. W ten sposób możliwe jest rozłożenie obciążenia na dwa zasilacze, a w przypadku awarii jednego z nich drugi przejmuje całe obciążenie, chroniąc przed nagłym wyłączeniem zasilania. Efekt ten można uzyskać także stosując UPS-y o budowie modułowej. Taki sprzęt wyposażany jest w odpowiednią liczbę jednostek mocy oraz jedną zapasową, aby w razie awarii któregoś z modułów praca zasilacza nie została zaburzona. Liczba nadmiarowych modułów mocy zależy jedynie od użytkownika oraz ograniczeń w obudowie danej jednostki.

Sebastian Warzecha, dyrektor handlowy, EVER Sebastian Warzecha, dyrektor handlowy, EVER  

Jako polski producent niezawodnych UPS-ów czujemy się zobowiązani także do tego, aby zadbać o kształtowanie świadomości ich użytkowników, dzięki czemu będą mogli zwracać większą uwagę na szczegóły i niuanse podczas ich eksploatacji, a przez to jeszcze lepiej zadbają o bezpieczeństwo swojego środowiska IT oraz koszty jego utrzymania. UPS-y serii GREEN PRO pozwalają nie tylko na kompensację mocy biernej pojemnościowej i indukcyjnej podłączonych urządzeń, ale również na kompensację własnej mocy biernej, co bezpośrednio wpływa na oszczędności. Konkurencyjne rozwiązania o mocy 10 kVA wygenerują – wynikający z eksploatacji zasilacza UPS – orientacyjny koszt za energię bierną pojemnościową na poziomie aż 3650 zł rocznie, tymczasem w przypadku serii GREEN PRO 33 będzie to 0 zł.

  

Wyzwania dla firm stanowią także montowane coraz częściej instalacje fotowoltaiczne. Ich użytkownicy rzadko są świadomi, że korzystanie z nich może powodować ryzyko pojawienia się w sieci napięcia o zbyt wysokiej wartości. W takiej sytuacji niezbędne jest zainstalowanie UPS-a działającego w topologii online, takiego jak EVER Powerline Green Pro 33. Zapewnia on szerokie okno napięciowe, dzięki któremu użytkownik nie musi obawiać się o znaczne skoki i zapady napięcia w sieci.

W UPS-ach online przejście na zasilanie wyłącznie z baterii odbywa się znacznie później niż w rozwiązaniach konkurencyjnych, co pozwala na maksymalne wykorzystanie napięcia dostępnego w sieci, a jedynie uzupełnianie braków z akumulatora. Dla użytkownika przekłada się to nie tylko na wzrost bezpieczeństwa zasilanych urządzeń, ale także wymierne korzyści finansowe w wyniku wydłużenia czasu życia akumulatorów oraz braku ryzyka strat wynikających z przestoju firmy.

Dodatkowe informacje: Sebastian Warzecha, dyrektor handlowy, EVER, s.warzecha@ever.eu