Ilość cyfrowych danych rośnie w lawinowym tempie. Jak na razie raczej nie słyszy się o trudnościach związanych z odczytaniem cyfrowych dokumentów. Jednak nie wiadomo co wydarzy za kilkadziesiąt, a może już za kilkanaście lat. Czy nasi potomkowie będą w stanie rozszyfrować ważne informacje, takie jak np. traktaty międzynarodowe, zapisywane w rozmaitych formatach i przechowywane na różnych systemach pamięci masowych?

Unia Europejska, aby zapobiec przyszłym kłopotom uruchomiła w październiku 2022 roku inicjatywę eArchiving, W imieniu Komisji Europejskiej zarządza nią Konsorcjum E-ARK (składające się z pięciu członków oraz sześciu podwykonawców). W czasie spotkania z cyklu IT Press Tour Gregor Završnik, dyrektor generalny Geoarh i członek grupy EU Digital Archiving poinformował, iż wszystko wskazuje na to, iż projekt będzie finansowany do 2026 roku. Jego podstawowym celem jest zwiększenie dostępności danych do wykorzystania, poprawa interoperacyjności technicznej, semantycznej, organizacyjnej i prawnej, a także uproszczenie wymiany informacji pomiędzy archiwami prywatnymi i publicznymi.

Gregor Završnik przytoczył przykład mapy z 1910 roku, wykorzystanej w sporze narodowym pomiędzy Chorwacją a Słowenią o przebieg granicy. Przechowywanie dokumentu papierowego nie stanowiło problemu, ale co się stanie za 100 lat podczas przeglądania cyfrowych dokumentów?

– Musimy udowodnić w sądzie, że dane są autentyczne. Trzeba sprawdzić czy je zmieniano, a jeśli tak, kiedy to miało miejsce – tłumaczy Gregor Završnik.

Oczywiście to tylko jeden z przypadków, nie mniej trudności mogą przysporzyć umowy prawne zawierane pomiędzy organizacjami. W przyszłości jednym z największych wyzwań może być uwierzytelnienie źrodła i potwierdzenie autentyczności dokumentu.

Według eArchiving benchmarki i narzędzia archiwizacji, które bazują również na poprzednich inicjatywach, zostały przyjęte przez różne agencje rządowe i przedsiębiorstwa w Europie, USA, Australii, Ameryce Łacińskiej i Azji. Na przykład, jeśli organizacja chce dowiedzieć się czy projekt lub system archiwizacji danych spełnia określone standardy, może sprawdzić, czy oferta dostawców jest zgodna z benchmarkami i standardami E-ARK.

Standardy, nad którymi pracuje eArchiving są modułowe. W związku z tym organizacje mogą wybierać najważniejsze dla nich moduły obejmujące np. kontekst danych, zachowania, informacje o renderowaniu czy strukturze. W czasie pracy uwzględnia się takie zasady archiwizacji jak: dostępność, dowód czasowy, interoperacyjność, użyteczność, wiarygodność, możliwość ponownego użycia..

Jak do tej pory komponenty eArchiving użyto w 37 różnych projektach, a w przypadku sześciu zobowiązano się do ich wykorzystania. Z kolei autorzy 21 projektów analizują komponenty, biorąc pod uwagę ich przyszłe zastosowanie.

Ochrona danych niczym szwajcarski scyzoryk

Szwajcarska firma Cleondris, założona w 2006 roku w Zurychu, działa w głębokiej niszy. Piętnaście lat temu Christian Plattner, założyciel oraz CEO Cleondris, postanowił skoncentrować się na rozwiązaniach przeznaczonych do obsługi systemów NetApp. Szwajcarski przedsiębiorca wyszedł z założenia, że NetApp jest wielkim, wolno poruszającym się statkiem, a wielu klientów potrzebuje pewnych funkcjonalności oraz usług na już. I właśnie na tym zadaniu skupił się Cleondris.

– Organizacje potrzebuję odporności cybernetycznej, aby przewidzieć, wytrzymać i dostosować się do wszelkich cyberzagrożeń. Chodzi o szybkie wykrywanie, reagowanie i utrzymanie działalności firmy w przypadku wystąpienia ataków – tłumaczy Christian Plattner.