Europejskie IT: innowacje poza Doliną Krzemową
Europa się nie poddaje. Firmy ze Starego Kontynentu oferują innowacyjnego rozwiązania pozwalające konkurować z koncernami zza oceanu.
Niemiecka odpowiedź na VMware i Nutanix
Historia firmy euroNAS, założonej w 2005 roku w Monachium, pokazuje, że ciekawy pomysł, dostosowanie się do specyfiki rynku i odrobina szczęścia pozwalają skutecznie konkurować z wielkimi korporacjami. Rynkowa przygoda niemieckiej firmy rozpoczęła się od systemu pamięci masowej, który pierwotnie adresowano do użytkowników indywidualnych. Ostatecznie produkt nie trafił pod strzechy, a euroNAS skoncentrował swoją uwagę wyłącznie na klientach biznesowych.
Kolejnym krokiem było opracowanie klastra HA, systemu lustrzanych serwerów przeznaczonego dla małych i średnich przedsiębiorstw, nie mogących sobie pozwolić na złożoną i kosztowną infrastrukturę korporacyjną. Jej klasycznym użytkownikiem jest hotel składający się z dwóch budynki, w których zainstalowane są serwery pracujące synchronicznie i zapewniające ciągłość działania systemu rezerwacji, zarządzania gośćmi oraz innych kluczowych aplikacji. Później euroNAS rozszerzył to rozwiązanie o funkcjonalność private tenant, możliwość wydzielenia przestrzeni lub zasobów do wyłącznego użytku jednego klienta bądź organizacji.
Niepośledni wpływ na dalsze losy niemieckiego dostawcy miał debiut Nutanixa.

– Coraz częściej otrzymywaliśmy sygnały od partnerów wdrażających rozwiązania tego vendora. Doszliśmy do wniosku, że możemy wprowadzić na rynek własny system hiperkonwergentny. I w ten właśnie sposób powstał eEVOS – tłumaczy Tvrtko Fritz, CEO euroNAS.
eEVOS łączy w ramach jednego rozwiązania wirtualizację, zarządzanie pamięcią masową oraz narzędzia do backupu. Atutem produktu jest możliwość uruchamiania maszyn wirtualnych bezpośrednio w ramach platformy, bez konieczności instalowania dodatkowych hiperwizorów. System może być skalowany do 32 węzłów z potencjałem dalszego rozszerzania. Choć na pierwszy rzut oka koncepcja wydaje się stosunkowo prosta (platforma bazuje na KVM), podczas opracowywania produktu ujawniły się pewne ograniczenia. Nie wynikały one z samego hiperwizora, lecz z narzędzi towarzyszących. Jednym z wyzwań były „zapomniane snapshot”, problem występujący również w przypadku VMware’a czy Hyper-V.
Wielu administratorów błędnie traktuje snapshoty jak kopie zapasowe, podczas gdy są to jedynie punkty w czasie umożliwiające powrót do poprzedniego stanu systemu. Migawki są tworzone przed aktualizacjami lub wprowadzaniem zmian, a administratorzy po zakończeniu prac zapominają je usunąć, czasami przypominają sobie o tym po kilku miesiącach. Taki stan rzeczy prowadzi do obniżenia wydajności, zajmowania przestrzeni dyskowej, a niekiedy również problemów z tworzeniem kopii zapasowych. Odpowiedzią na te wyzwania było odejście od natywnych migawek KVM na rzecz technologii reflink.
-Wyobraźmy sobie książkę z indeksem na początku określającym, które konkretnych stronach. Technologia reflink kopiuje jedynie ten indeks i nie tworzy tradycyjnej migawki. W rezultacie nie ma różnicy między plikiem oryginalnym a plikiem migawki. Są one praktycznie identyczne, różnią się jedynie rozmiarem wyświetlanym w systemie. Przy utworzeniu migawki pliku o rozmiarze 1 TB system wyświetli dwa pliki po 1 TB każdy. Można usunąć dowolny z nich bez konsekwencji, a rzeczywiste zużycie przestrzeni dyskowej pozostaje na poziomie 1 TB – wyjaśnia Tvrtko Fritz.
Najnowszym rozwiązaniem firmy jest wprowadzony w tym roku do sprzedaży eEKAS, system dostosowany do przedsiębiorstw wymagających solidnej wydajności, skalowalności i bezkompromisowej odporności danych. Produkt bazuje na architekturze Ceph, dość trudnej z punktu widzenia zarządzania i wdrożenia. eEKAS oferuje intuicyjne kreatory konfiguracji, umożliwiające wykorzystanie tego systemu bez konieczności posiadania głębokiej wiedzy technicznej.
– W przypadku naszego rozwiązania możesz skonfigurować Ceph w ciągu 20 minut. To znacząca różnica w porównaniu z tradycyjnymi wdrożeniami, gdzie proces ten zajmuje nawet tydzień – dodaje Tvrtko Fritz.
Wszystkie produkty euroNAS są licencjonowane w modelu per węzeł. Licencje mają charakter wieczysty, nie wymagają odnowienia ani opłat subskrypcyjnych. Do każdej licencji dołączone jest obowiązkowe trzyletnie wsparcie techniczne.
EuroNAS zatrudnia 15 stałych pracowników. Główne biuro mieści się w Niemczech, zaś w Bułgarii od 2011 roku działa zespół deweloperów. Firma osiągnęła przychody w wysokości 5 milionów euro i stawia sobie ambitne cele na przyszłość:
– Przewidujemy, że nasze kolejne wyniki finansowe sięgną 20, a nawet 30 milionów euro. Wcześniej sprzedawaliśmy klientom licencje na jeden lub dwa serwery. Obecnie oferujemy licencje dla całych klastrów. Właśnie podpisałem umowę na konfigurację eEVOS obejmującą 60 węzłów o cenie katalogowej 900 000 euro. Nawet uwzględniając 50-procentowy rabat, widać wyraźnie jak dynamicznie rosną nasze przychody – mówi z entuzjazmem Tvrtko Fritz.
Biznes Niemców nabrał tempa wraz z wprowadzeniem przez Broadcom nowych cenników na VMware. EuroNAS odnotowuje też rosnące zainteresowanie europejskimi rozwiązaniami, co jest widoczne od czasu, gdy do władzy w USA doszedł Donald Trump. Niemniej reakcje poszczególnych państw są jednak zróżnicowane.
– Hiszpania i Portugalia są bardzo proeuropejskie. W Niemczech nie ma to większego znaczenia, a w Polsce kochają Amerykę – przyznaje Tvrtko Fritz.
Niezależnie od tych różnic, EuroNAS planuje rozwijać wyspecjalizowane zespoły sprzedażowe w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Polsce i Portugalii.
Podobne artykuły
Technology Live! – ciekawe koncepcje na trudne czasy
Dynamiczne zmany zachodzące w świecie nowych technologii nie pozostają bez wpływu na rynek pamięci masowych. Ciekawe czasy sprzyjają powstawaniu noywch koncepcji
Gracze z peryferii wchodzą do gry
Gdy giganci zmieniają zasady gry, wygrywają nie zawsze ci najwięksi. Firmy z peryferii rynku IT szukają swojej szansy, oferując tańsze, bardziej elastyczne i często lepiej dopasowane rozwiązania niż liderzy
