ESG: tanio nie będzie
Wskutek dyrektywy CSRD około 50 tysięcy firm w UE będzie musiało przygotowywać raporty zrównoważonego rozwoju, a następnie poddać je zewnętrznemu audytowi. W obu przypadkach będą musiały się liczyć z dużymi kosztami, łącznie na poziomie co najmniej kilku miliardów złotych rocznie.
Koszty pośrednie obejmują także importerów i dystrybutorów.
Damian Olko, autor raportu „Pod ciężarem ESG” (wydanego przez Warsaw Enterprise Institute), zwraca uwagę, że debata publiczna w Polsce na temat raportowania ESG (Environmental, Social, Governance) pomija zagadnienie wysokości kosztów tych regulacji, zwłaszcza w kontekście małych i średnich firm. Tymczasem koszty te są już znane, choć są to jedynie koszty szacunkowe i zaniżone, ze względu chociażby na niejasność niektórych wymogów. Według danych CEPS & Milieu, firmy działające w Polsce i objęte dyrektywą CSRD (a więc wszystkie firmy notowane na giełdzie, niezależnie od ich wielkości) poniosą łącznie jednorazowy koszt dostosowania się do tej regulacji w wysokości od 0,8 do 1,1 mld zł. Dodatkowo, co roku będą ponosić koszt w wysokości od 1,4 do 2,6 mld zł.
Wysokie koszty poniosą także firmy nieobjęte bezpośrednio obowiązkiem raportowania, ale współpracujące z kontrahentami zobowiązanymi do raportowania ESG. Wynikający z tego roczny pośredni koszt wśród polskich MŚP, współpracujących z firmami giełdowymi, może wynieść nawet 8 mld zł. Dodatkowo takie właśnie MŚP poniosą jednorazowe koszty dostosowania się do przepisów w wysokości do 1,4 mld zł.
Gdyby natomiast CSRD rozszerzono na wszystkie MŚP (z wyłączeniem mikrofirm prowadzonych przez osoby fizyczne), coroczne bezpośrednie obciążenia wyniosłyby w ich przypadku od 9,8 do 23,6 mld zł, a koszty jednorazowe wdrożenia regulacji od 5,5 do 13,2 mld zł. A można się spodziewać, że docelowo CSRD zostanie rozszerzona również na takie właśnie podmioty.
Biorąc pod uwagę jednorazowe koszty bezpośrednie i pośrednie, CSRD w obecnym kształcie będzie kosztować polską gospodarkę od 1 do 2,5 mld zł. Coroczny dodatkowy koszt wyniesie od 1,7 do 10,5 mld zł, w zależności od rozpatrywanych scenariuszy dotyczących wartości kosztów jednostkowych i liczby MŚP, które będą zmuszone dostarczać dane ESG kontrahentom.
Wartości zbliżające się do 10 mld zł stanowiłyby istotny szok ekonomiczny, który negatywnie oddziaływałby na zdolności produkcyjne sektora MŚP – gdyż zasoby pracy, których i tak bardzo brakuje w Polsce, byłyby „zatrudnione” na rzecz spełniania wymagań biurokratycznych pod etykietą ESG, zamiast pracować na rzecz dostarczania bardziej konkurencyjnych dóbr i usług (co ma szczególne znaczenie w kontekście ryzyka stagflacji). W konsekwencji, nadmiar regulacji – nawet tych, za którymi stoją przypuszczalnie dobre intencje – prowadzi do niższej wartości wytworzonej dóbr i usług (PKB), a więc też niższych płac i wpływów podatkowych, co może mieć istotne konsekwencje społeczne.
Z kolei na potrzeby analizy skutków ewentualnego rozszerzenia CSRD na wszystkie MŚP, analitycy CEPS & Milieu rozpatrzyli dwa scenariusze, zakładające ustanowienie odpowiednio mniejszych obowiązków raportowania i audytu, które będą stanowić 10 proc. (scenariusz I) oraz 25 proc. (scenariusz II) kosztów oszacowanych dla giełdowych MŚP, które już teraz podlegają dyrektywie CSRD w obecnym kształcie. Prowadzi to do następujących wyników: scenariusz I zakłada koszty jednostkowe dla MŚP w wysokości 15,3 tys. zł (koszty jednorazowe) oraz 27,3 tys. zł (koszty coroczne), zaś scenariusz II zakłada koszty jednostkowe dla MŚP w wysokości 38,2 tys. zł (koszty jednorazowe) oraz 68,4 tys. zł (koszty coroczne).
Niepewność pozytywnych efektów
Teoretycznie dyrektywa CSRD poprzez zwiększenie transparentności firm może przyczynić się do ograniczenia negatywnych praktyk i promocji pozytywnych, co przyniesie korzyści dla społeczeństwa i środowiska. Bardzo trudno jednak ocenić prawdopodobieństwo i skalę wystąpienia tych pozytywnych efektów pośrednich w porównaniu z możliwymi negatywnymi, jak działania antykonkurencyjne (bądź antykonkurencyjne skutki) czy też rozrost politycznego klientelizmu (rent-seeking) kosztem koncentracji na jak najlepszym zaspokajaniu potrzeb klientów przez firmy, zgodnie z koncepcją „kapitalizmu interesariuszy”.
Powyższe wynika z faktu, że nawet jeśli dane regulacje mają na celu ograniczenie bądź kompensowanie pewnych tzw. zawodności rynków (market failure), np. w postaci efektów zewnętrznych, to bardzo często są one obarczone wieloma defektami wynikającymi z tzw. zawodności państwa (state failure) i mogą generować negatywne efekty zewnętrzne w gospodarce (np. rosnące lawinowo koszty transakcyjne i ryzyko w działalności gospodarczej według schematu kuli śniegowej). Niestety ten fakt bardzo często jest pomijany w praktyce analizowania wpływu regulacji bądź analizowany bardzo powierzchownie.
W uzasadnieniu do dyrektywy CSRD wskazano, że jej celem jest ułatwienie monitorowania działalności przedsiębiorstw, co może z kolei przekładać się na formułowanie oczekiwań dotyczących kontrahentów (ich działalności bądź też produktów) lub też opracowywanie kolejnych regulacji, bądź danin publicznych.
Co ważne, nie należy utożsamiać wyników raportowania ESG z działalnością prowadzoną w sposób zrównoważony, jak również nie należy oczekiwać zbyt wiele od raportowania ESG, gdyż nie wszystko da się zmierzyć i ujawnić w formie sprawozdania. Nie zawsze „dane mówią za siebie” – wymagają one umiejętnej analizy i interpretacji na podstawie dostępnej wiedzy. Dowodem za taką tezą są niezliczone przykłady, gdy dobrze rozwinięte raportowanie finansowe i audyt nie pozwoliły odpowiednio wcześnie dostrzec inwestorom, regulatorom czy menedżerom określonych problemów. Istnieją pewne dowody, że wprowadzenie obowiązku raportowania ESG nie prowadzi automatycznie do dostarczania lepszej jakości informacji na rynek (Chauvey, Giordano-Spring, Cho and Patten, 2015).
Co więcej, te same ujawnione informacje ESG mogą być różnie oceniane przez poszczególnych analityków czy interesariuszy, podobnie zresztą jak inwestorzy i analitycy różnie oceniają sprawozdania finansowe spółek, przez co często ich wyceny akcji (na podstawie modeli) – i rekomendacje kup/sprzedaj mogą się diametralnie różnić (Edmans, 2021). Raportowanie ESG może pomóc porównywać firmy w wybranych przekrojach (np. sektorach), ale dostarczy automatycznie istotnych informacji pozwalających wyróżnić firmy, które faktycznie są innowacyjne poprzez swój wyjątkowy model biznesowy, produkty czy pozycję konkurencyjną (Porter i in., 2019).
Dociskanie śruby Od 5 stycznia 2023 r. obowiązuje dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady UE w odniesieniu do sprawozdawczości przedsiębiorstw w zakresie zrównoważonego rozwoju (Corporate Sustainability Reporting Directive – CSRD). Nakłada ona obowiązek ujawniania informacji dotyczących kwestii społecznych i środowiskowych na wszystkie duże przedsiębiorstwa w UE oraz wszystkie przedsiębiorstwa notowane na publicznych rynkach kapitałowych z wyłączeniem mikroprzedsiębiorstw. Unijni urzędnicy tłumaczą konieczność wprowadzenia CSRD „brakiem zadowalających efektów z obowiązywania dyrektywy NFRD w odniesieniu do raportowania niefinansowego (Non-Financial Reporting Directive)”. Szczególnie dyrektywa NFRD nie przyczyniła się, zdaniem Brukseli, „do rozpowszechnienia się ujawnień niefinansowych, które mają istotną wartość informacyjną, opierając się na wiarygodnych danych, które mogą być porównywane”.
Podobne artykuły
AI i zrównoważony rozwój: to się nie wyklucza!
Dzięki referencyjnym projektom Schneider Electric, operatorzy centrów danych mogą wykorzystywać w pełni potencjał sztucznej inteligencji, bez uciekania się do środowiskowych kompromisów.
Ankieta CRN.pl: nie taki ład, jak go malują?
Zdecydowana większość uczestników sondy na portalu CRN.pl uważa, że Europejski Zielony Ład odbije się negatywnie na polskiej gospodarce.
CSRD: raportowanie czas zacząć
Dyrektywa CSRD tuż tuż, a tylko jedna na cztery polskie firmy spełnia jej wymogi.
