Gdy w 2020 roku wybuchła pandemia, okazało się, że wiele szkół i uczelni jest nieprzygotowanych do zdalnej nauki. Jak to określił jeden z integratorów, gdy decydenci dowiadywali się, co jest potrzebne, łapali się za głowę. Stąd zwłaszcza w pierwszej połowie minionego roku inwestycje wyhamowały, ze względu na panującą niepewność. Często rozmowy z potencjalnymi klientami kończyły się na zapytaniach. Niektóre szkoły, gdy dowiadywały się, ile pieniędzy muszą wydać, odpuszczały zakupy.

– W okresie pandemii inwestycje były raczej wstrzymywane. W edukacji główny problem, jeśli chodzi o sprzedaż, to przesuwanie tematów i opieszałość w podejmowaniu decyzji. Dopiero programy rządowe trochę to zmieniły – mówi Marcin Cichecki, dyrektor sprzedaży w Stovaris.

Jak wynika z informacji od integratorów, na początku powszechnej nauki zdalnej szkoły, mimo ogólnego wstrzymania wydatków, kupowały przede wszystkim laptopy, bo te okazały się najpilniejszą potrzebą. Takie zamówienia były zresztą wspomagane przez publiczne fundusze i programy. Także uczelnie wyższe potrzebowały przede wszystkim urządzeń końcowych, jak laptopy, tablety i smartfony. Co ciekawe, w tym roku jest podobnie. Jednak o ile zakupy sprzętu nadal są intensywne, to integratorzy przyznają, że inwestycje infrastrukturalne nie są już tak częstym zjawiskiem w sektorze edukacji.

Przez większość ubiegłego roku uczelnie uzupełniały niedobory serwerów NAS, inwestowały w backup i rozwiązania do monitorowania ruchu sieciowego, jak też odnawiały subskrypcje UTM. Obecnie zakupy infrastrukturalne sprowadzają się częściej do odnowień. Co istotne, integratorzy mają większe możliwości sprzedaży zaawansowanych rozwiązań w przypadku uczelni wyższych, niźli pozostałych placówek.

– Edukacja niższego szczebla korzysta z najtańszych i najprostszych rozwiązań, a w przypadku uczelni, w szczególności technicznych, są oferowane systemy o najwyższych parametrach wydajności czy niezawodności, z uwzględnieniem wszelkich nowinek technicznych – zauważa Marcin Cichecki.

Uczelnie szykują się do kompleksowych wdrożeń

Coraz częściej sygnalizowane są, zwłaszcza ze strony uczelni wyższych, inwestycje w oprogramowanie do współpracy, a także w związany z tym sprzęt, jak terminale komunikacyjne.

– Uczelnie wielokrotnie pokazały nam, że są gotowe i chcą realizować na kampusach wdrożenia kompleksowe, a nie jednostkowe w pojedynczych salach. Strategia ta wiąże się z modernizacją infrastruktury na rzecz cyberbezpieczeństwa – twierdzi Katarzyna Mosakowska, dyrektor ds. rozwoju rynku samorządowego w Cisco.

Dodaje, że uczelnie coraz częściej planują transformację modeli nauczania do hybrydowych. W związku z tym można spodziewać dalszych wydatków na infrastrukturę. Z kolei w szkołach podstawowych i średnich, jeśli wdrażane jest oprogramowanie do współpracy, to szkoły wykorzystują już posiadany sprzęt własny lub ten należący do uczniów i nauczycieli.

– Według moich obserwacji dla sektora edukacji najważniejsze stały się inwestycje w rozwiązania wideokonferencyjne. To dzięki nim szkoły i uczelnie dalej mogły prowadzić działalność edukacyjną – informuje Michał Bulsza, kierownik Działu Sprzedaży Projektowej w Veracomp – Exclusive Networks.

Co istotne, jednym z głównych nurtów w sprzedaży stało się połączenie usług chmurowych, tj. Zoom czy MS Teams z odpowiednim wyposażeniem klienckim, a więc kamerami, mikrofonami czy terminalami wideo. Te ostatnie stały się szczególnie popularne na uczelniach wyższych i przeznaczane są na potrzeby nauczania hybrydowego.

Generalnie, szkoły znacznie częściej sięgają po rozwiązania chmurowe, które długo były raczej niszowym narzędziem. W okresie pandemii ich wykorzystanie wzrosło kilkukrotnie. Dotyczy to pakietów biurowych i rozwiązań do współpracy dużych dostawców. Przykładowo, polska platforma edukacyjna Brainly zwiększyła liczbę użytkowników trzykrotnie na całym świecie.

– Sektor edukacji zazwyczaj szuka prostego i skutecznego sposobu na szybkie skalowanie swojej oferty dla różnej liczby użytkowników. Widzimy zwiększone zainteresowanie usługami, które umożliwiają szybkie dostarczanie aplikacji i systemów zdalnych dla osób uczących się, niewymagających instalacji i wiedzy technicznej – twierdzi Tomasz Stachlewski, CEE Senior Solutions Architecture Manager w AWS-ie.

Nowa fala zakupów sprzętu W tym roku resellerzy sygnalizują wyraźne zwiększenie zakupów w szkołach wyższych, z tym że kupowane są głównie urządzenia końcowe. Większe inwestycje w tym, jak i poprzednim roku, widoczne są na państwowych uczelniach, co być może wynika z faktu, że jednostki prywatne jeszcze przed pandemią były lepiej przygotowane do nauki zdalnej.

Aktywna Tablica, czyli popyt na lata

Jak sygnalizują integratorzy, w porównaniu z czasem przed pandemią wyraźnie obniżyła się sprzedaż wyposażenia wideo i audio do sal wykładowych w szkołach wyższych. Inaczej jednak wyglądała sprzedaż rozwiązań AV w szkołach podstawowych i średnich. Po zastoju widocznym do połowy 2020 r., dostawcom pomógł program Aktywna Tablica. Decyzja o jego kontynuacji mocno ożywiła sprzedaż zarówno projektorów multimedialnych, jak też interaktywnych monitorów dotykowych dużego formatu. Ponieważ program Aktywna Tablica jest przewidziany na kolejne lata, prognozuje się, że będzie on przez ten czas generował stały popyt na określone produkty. Łączny koszt realizacji programu to 361,5 mln zł, z czego 290 mln zł to wsparcie z budżetu państwa. Celem, jak określa rozporządzenie, jest „rozwijanie szkolnej infrastruktury oraz kompetencji uczniów i nauczycieli w zakresie technologii informacyjno-komunikacyjnych”.

Granty na lata 2021 – 2024 można uzyskać na zakup tablic interaktywnych, projektorów, głośników, monitorów dotykowych od 55 cali wzwyż, czy też specjalistycznego oprogramowania, jak tzw. wirtualne laboratoria.

– Nowy program Aktywnej Tablicy na nadchodzące lata startuje już w maju, dlatego prognozy na lata 2021 i 2022 są obiecujące – mówi Robert Tomaszewski, Business Development Manager Professional Displays w iiyamie.

Zdaniem integratora

Piotr Wieczorek, wiceprezes, Helica  

Można by pomyśleć, że w związku z przejściem na zdalne nauczanie na uniwersytetach czy politechnikach powinno być więcej projektów infrastrukturalnych, ale w tej dziedzinie zapotrzebowanie uczelni praktycznie siadło. Popyt przeniósł się natomiast na urządzenia końcowe. W przetargach zamawiane są głównie laptopy. Państwowe uczelnie zwykle cechowała ospałość w realizacji zamówień, teraz wszystko zwolniło jeszcze bardziej. Dla integratora problemem we współpracy z sektorem edukacji jest też duża rotacja w działach IT i często brak inwestycji w rozwój pracowników.

  
Marcin Borówko, właściciel, Itandi  

W szkołach podstawowych i średnich widoczne jest w tym roku większe zainteresowanie rozwiązaniami chmurowymi do pracy i współpracy. Uruchamiane są zwłaszcza pakiety Microsoft 365/Teams, z których placówki oświatowe mogą korzystać bezpłatnie. Niektóre szkoły wybierają rozwiązania Google’a. Czy reseller może zarabiać na bezpłatnych usługach chmurowych dla szkół? Tak. Wprawdzie sporo placówek samodzielnie zamawia subskrypcje i same sobie radzą z korzystaniem z nich, ale mniej więcej połowa zwraca się o pomoc w konfiguracji czy inne wsparcie w zakresie wspomnianych rozwiązań. To z naszej naszej strony bywa bezpłatnym świadczeniem po to, aby podtrzymać dobre relacje z klientami, co zresztą działa i przekłada się na komercyjną współpracę. Część placówek zamawia natomiast u nas płatne usługi związane z obsługą czy rozwiązywaniem problemów z używanymi do zdalnej nauki wspomnianymi narzędziami chmurowymi.

  
Artur Kowalik, dyrektor ds. dystrybucji, AV.Net  

Po wybuchu pandemii uczelnie wyższe wstrzymały planowane projekty. Od tego czasu nie przeprowadziliśmy w tym sektorze żadnego wdrożenia. To skutek przejścia uczelni na naukę zdalną. Po co uczelnie mają wymieniać na przykład projektory w salach wykładowych na nowe, skoro stare przez miniony rok nie świeciły, więc lampy nie zużywały się. Inny przykład to zainteresowanie jednej z uczelni projektem AV po pierwszym lockdownie, gdy wydawało się, że nastąpi powrót do stacjonarnej nauki. Rektor miał już zatwierdzać finansowanie, gdy okazało się, że uczelnie jednak muszą nadal działać zdalnie i realizację odłożono. Jednak skoro projekty są przesuwane, to można przypuszczać, że zostaną wznowione, gdy szkoły i uczelnie wrócą do stacjonarnego trybu pracy. Możliwe, że wówczas nastąpi kumulacja zawieszonych wcześniej projektów.

  

Niepewny powrót do szkoły

Gdy powstawał ten tekst, czyli w końcu kwietnia, nie było jeszcze decyzji dotyczących powrotu uczniów i studentów na uczelnie do stacjonarnej nauki po wakacjach. To powoduje przedłużającą się niepewność zarówno placówek edukacyjnych, jak również obsługujących je integratorów. Ich zdaniem trudno przewidzieć, jak rynek rozwiązań IT dla edukacji zachowa się w jednym i drugim wariancie (tzn. przedłużenia lockdownu albo powrotu do szkół). Ta niepewność, siłą rzeczy, nadal hamuje inwestycje. Jeden ze scenariuszy jest taki, że gdy nie będzie już tak pilnej potrzeby załatwiania sprzętu do pracy zdalnej, szkoły i uczelnie zainteresują się modernizacją lokalnej infrastuktury IT.

– Można co najwyżej liczyć na to, że projekty oparte na serwerach i storage’u, a takie wcześniej realizowaliśmy na uczelniach, zostaną odmrożone, jeżeli studenci powrócą na uczelnie jesienią. Na razie jednak nie mamy sygnałów zainteresowania takimi tematami – mówi Piotr Wieczorek, wiceprezes Helica.

Słyszeliśmy też jednak obawy resellerów, że gdy zabraknie pilnej potrzeby inwestycji w IT, to projektów będzie jeszcze mniej niż w czasie pandemii (nie licząc tych opartych na publicznych programach) i kolejne zamówienia będą polegać raczej na odnowieniach, a więc gdy będzie kończył się cykl życia określonych rozwiązań.

Deficyt i kadry

Pewne nadzieje na kontynuację inwestycji daje zmiana, jaka zaszła w czasie pandemii. Nauczyciele, ale też uczniowie, studenci czy nawet pracownicy administracji w krótkim czasie nabyli nowe kompetencje cyfrowe i poznali zalety tych dotąd nie stosowanych (lub rzadko) rozwiązań, czy konieczność ich zmian i upgrade’ów. To może sprawić, że zapotrzebowanie na rozwiązania informatyczne wspierające edukację utrzyma się po pandemii, zwłaszcza jeśli będzie kontynuowany model nauczania łączący naukę stacjonarną i naukę zdalną.

I jeszcze jedna istotna kwestia – ludzie. Jak zauważali zarówno integratorzy, jak i dostawcy, barierą w rozwoju biznesu w edukacji jest deficyt kadry IT w szkołach, zwłaszcza podstawowych, ale też średnich. Przy czym w szkołach wyższych problem niedostatecznych kompetencji jest z reguły mniejszy, ponieważ uczelnie często zatrudniają specjalistów IT.

Zdaniem specjalisty

Michał Bulsza, kierownik Działu Sprzedaży Projektowej, Veracomp – Exclusive Networks  

We wcześniejszych latach większym zainteresowaniem cieszyły się rozwiązania dla sieci kampusowych, zarówno przewodowych, jak i Wi-Fi oraz wyposażanie sal wykładowych w nagłośnienie i projektory. W czasie pandemii bardzo szybko główny nacisk został położony na rozwiązania wideo, wspomagające edukację zdalną, a także na VPN. Po pandemii model edukacji hybrydowej zacznie zyskiwać na znaczeniu. Sektor dalej będzie inwestował w rozwiązania wspierające zdalne nauczanie. Wraz z upowszechnianiem się modelu edukacji na odległość oraz z powolnym powrotem studentów na uczelnie, zarówno wcześniejsze, jak i aktualne potrzeby będą miały podobną rangę.

  
Przemysław Biel, Senior Key Account Manager Poland, Synology  

W czasie pandemii zaobserwowaliśmy niewielki wzrost popytu na wyższych uczelniach. Jest też więcej zapytań ze strony tych podmiotów. Szkoły wyższe najczęściej zamawiały urządzenia w obudowach typu rack, oparte na procesorach Xeon. Z kolei edukacja podstawowa i średnia preferuje modele 2, 4 i 6-dyskowe, przeważnie w obudowie desktop. Uczelnie zaczęły mieć świadomość potrzeby wykonywania kopii także usług chmurowych, jak Microsoft 365. Przy rosnących zagrożeniach ze strony ransomware oraz ograniczonych budżetach zainteresowanie pamięciami masowymi efektywnymi kosztowo będzie rosło.

  
Aneta Żygadło, Country Manager Poland, Optoma Europe  

Program Aktywna Tablica, rozpisany na lata 2020 – 2024, pozwoli utrzymać obecny trend zakupowy, dotyczący zarówno interaktywnych monitorów dotykowych, jak i projektorów multimedialnych. Różnicą może być wybór większych przekątnych w monitorach i laserowego źródła światła w projektorach. Obecnie najczęściej wdrażane są projektory krótkiego i ultrakrótkiego rzutu, instalowane w szkołach wraz z tablicami interaktywnymi oraz interaktywne monitory dotykowe. Te urządzenia są najpopularniejsze, jeśli chodzi o wybór rozwiązań do Aktywnej Tablicy. Co do wyższych uczelni, to budżety są większe, a potrzeby inne. Sale wykładowe czy aule wymagają mocnych projektorów, często z wymienną optyką, które potrafią wyświetlić bardzo duży obraz. Tu integratorzy wybierają najczęściej urządzenia z laserowym źródłem światła, o dużej jasności. Uczelnie preferują ponadto interaktywne monitory dotykowe o większych przekątnych: 75 lub 86 cali.

  
Robert Tomaszewski, Business Development Manager Professional Displays, iiyama  

W sektorze edukacji główną preferencją klientów jest jak największa ilość urządzeń, możliwa do zakupienia w ramach budżetu jednostki. Rządzi przekątna 65 cali, bo jest optymalna, jeżeli chodzi o stosunek wielkości i ceny. Obecnie model 65-calowy kosztuje tyle, co 55-calowy w latach ubiegłych, a takie najczęściej sprzedawano jeszcze w 2019 r. Klienci jednak nie patrzą już tylko na wielkość. Istotna jest specyfikacja sprzętowa, wydajne podzespoły i nowe oprogramowanie z możliwością aktualizacji. Najczęściej klienci z sektora edukacji kupują same monitory, bez OPS-ów, ponieważ nauczyciele korzystają z własnych laptopów czy tabletów. Również kwestie połączenia są istotne. Dotychczas w szkołach monitor łączono z innymi urządzeniami głównie kablem, jednak w nowych modelach dostępne są różne technologie bezprzewodowe, od AirPlay i Chromecast po Miracast, łącznie z tzw. przekazywaniem dotyku.