Drukarki dla SOHO: dyktat atramentu
Rynek urządzeń drukujących dla segmentu SOHO znajduje się na niewielkiej fali wznoszącej. To w dużym stopniu zasługa popytu na urządzenia atramentowe.
Co kupują klienci SOHO?
Przez wiele lat w gospodarstwach domowych prym wiodły drukarki atramentowe. Choć w pewnym momencie wydawało się, że odbiorcy z segmentu SOHO będą zaopatrywać się również w urządzenia laserowe, to jednak nie udało im się podbić małych biur i mieszkań. Co nie zmienia faktu, że pewna część klientów z tej grupy kupuje monochromatyczne jedno lub wielofunkcyjne drukarki laserowe. Wygląda jednak na to, że przyszłość należy do atramentówek oferujących nie tylko coraz tańsze koszty wydruku, ale również łatwość uzupełniania zasobników z atramentem.
– Uważam, że kluczem do sukcesu na rynku SOHO jest minimalny koszt druku oraz wydajność i „bezobsługowość”. W przeciwieństwie do laserówek czy modeli z kartridżami, atrament uzupełnia się tu raz na kilka miesięcy, a nawet lat. Dodatkowym atutem, cenionym zwłaszcza przez firmy, jest wysoka prędkość druku, która w urządzeniach tej klasy może osiągać nawet 25 stron na minutę – podkreśla Magdalena Ośka, Senior Sales Manager Consumer&Channel w Epsonie.

Wciąż istnieje grupa nabywców zwracających uwagę przede wszystkim na cenę urządzenia, a dopiero w dalszej kolejności prędkość druku, możliwość komunikacji poprzez Wi-Fi, zabezpieczenia czy inne funkcje. Co nie zmienia faktu, że dynamiczne czasy wymagają kolejnych, elastycznych rozwiązań także od producentów urządzeń drukujących. Znajdujemy je w technologii opartej na chmurze, IoT i SaaS. Chodzi o dostęp do szerokiej gamy dodatkowych aplikacji, które wzbogacają możliwości oferowane przez urządzenia wielofunkcyjne.
Wraz z upływem czasu powinno przybywać świadomych użytkowników zwracających uwagę w pierwszym rzędzie na koszt wydruku. Zwłaszcza, że wbrew obiegowym opiniom drukarki w domowych czterech kątach nie pełnią wyłącznie roli dekoracyjnej. Według Quocirca 63 proc. ankietowanych drukuje w domu więcej niż rok temu, a respondenci z małych i średnich firm częściej zgłaszają znaczny wzrost liczby wydruków niż pracownicy dużych przedsiębiorstw. Ponad 55 proc twierdzi, że musi drukować dokumenty do podpisu lub archiwizacji, a 43 proc. przyznaje, że woli dokumenty papierowe.
Pod znakiem dwóch „E”
Cytowane badania Quocirca pokazują, że przejście do hybrydowego modelu pracy odbywa się w dwóch prędkościach. Małe i średnie firmy są bowiem bardziej proaktywne i zapewniają większe wsparcie dla swoich pracowników niż korporacyjne molochy. Wciąż istnieje przy tym przestrzeń dla resellerów oraz integratorów, którzy mogą wejść na rynek SOHO i dostarczać sprzęt oraz materiały eksploatacyjne w modelu subskrypcyjnym. Krzysztof Mertowski, Head of Sales w firmie Brother, zauważa, że ta forma sprzedaży została ciepło przyjęta najpierw przez klientów korporacyjnych, następnie MŚP, a obecnie cieszy się coraz większym zainteresowaniem wśród użytkowników domowych. Wiele wskazuje na to, że rosnącą rolę na rynku SOHO będą odgrywać ekonomia i ekologia.
– Koszt druku strony powinien być jak najniższy, a elementy składowe urządzeń powinny pochodzić z recyklingu. Nowe urządzenia muszą dbać zarówno o naszą kieszeń, jak i środowisko – zaznacza Artur Majewski, ekspert ds. marki Activejet.
Producenci będą musieli umiejętnie połączyć cechy typowej drukarki domowej i biznesowej. Dlatego też sprzęt dla SOHO stanie się z jednej strony coraz bardziej kompaktowy i spersonalizowany, zaś z drugiej będzie oferował łatwiejsze i szybsze drukowanie i większą funkcjonalność przy zachowaniu firmowych zasad bezpieczeństwa. Nie ulega też wątpliwości, że pozwoli drukować dokumenty wysyłane z dowolnego miejsca na świecie oraz z każdego urządzenia podłączonego do internetu.
Natomiast tym, co może martwić zarówno dostawców, jak i klientów jest dostępność sprzętu. Wciąż bowiem nie wiadomo, kiedy sytuacja rynkowa ulegnie normalizacji pod tym właśnie względem. Dalszy rozwój wypadków nie zależy już wyłącznie od pandemii, ale również gospodarki światowej i rosnącymi w niepokojącym tempie napięciami geopolitycznymi.
– W 2019 roku niezawodność globalnych terminów dostaw osiągała poziom 80 procent, podczas gdy obecnie wskaźnik ten wynosi 30 procent. Niemniej jednak z ostrożnym optymizmem patrzymy na drugą połowę roku, ponieważ sytuacja znacznie się poprawiła w ciągu ostatnich kilku tygodni – podsumowuje Mariusz Ożarowski.
Podobne artykuły
Nie ma transformacji bez skanowania
Transformacja cyfrowa przestała być hasłem marketingowym, a stała się codziennym doświadczeniem. W takiej rzeczywistości przyszłość skanowania dokumentów niezmiennie jawi się w jasnych barwach.
Skanery Epson: realna wartość dla klientów, konkretna korzyść dla resellerów
W dobie cyfrowej transformacji, wspieranej funduszami KPO oraz rosnącymi wymaganiami prawnymi w zakresie digitalizacji, skanery przestały być dodatkiem do drukarki. Stały się strategicznym elementem infrastruktury IT, szczególnie w sektorze publicznym i branżach regulowanych.
Sieci dla małych firm: dobre perspektywy na przyszły rok
W najbliższych kwartałach popyt na rozwiązania sieciowe dla małych firm powinna napędzać wymiana starszych technologii na Wi-Fi 7 i 5G. W kolejnych latach motorem wdrożeń może stać się cyberbezpieczeństwo.
