Zasilacze bezprzerwowe o małej mocy były niegdyś utożsamiane wyłącznie z desktopami. Wraz z nastaniem ery laptopów, rola UPS-ów w mieszkaniach i małych biurach nieco zmalała. Co jednak nie oznacza, że stały się niepotrzebne, tym bardziej, iż w ostatnich latach znaleziono dla nich kilka nowych zastosowań. Przykładowo, w gospodarstwach domowych podtrzymują pracę routerów, dzięki czemu domownicy przynajmniej przez kilkanaście minut pozostają w kontakcie ze światem online. To pozwala im wysłać ważnego e-maila, dokończyć lekturę ciekawego artykułu zamieszczonego na portalu internetowym bądź dotrwać do końca wirtualnego meczu rozgrywanego ze znajomym z drugiego końca Polski.

– Coraz więcej domowych urządzeń domowych wymaga pewności zasilania. Dotyczy to systemów smart-home, sterowania ogrzewaniem, sprzętu AGD, audio i wideo. Bezużyteczne bez zasilania są również domofony, bramy garażowe, urządzenia monitorujące – wymienia Tomasz Wojda, Channel Reseller Manager w Vertivie.

Do tej długiej listy można dodać nieco „egzotyczne” zastosowania zasilaczy awaryjnych, w tym podtrzymanie pracy akwarium, terrarium, rolet okiennych czy pieca CO. Jak widać zasilacze awaryjne na dobre zadomowiły się w czterech kątach, choć siłą rzeczy nie pełnią w nich pierwszoplanowej roli. I, biorąc pod uwagę dobrostan mieszkańców, lepiej, żeby tak właśnie pozostało…

Zasilacze małych mocy pracują również w biurach, umożliwiając w razie przerwy w dostawach energii elektrycznej bezpieczne wyłączenie sprzętu. To szczególnie ważne, kiedy na komputerze stacjonarnym, dysku twardym czy pamięci masowej podłączonej do sieci znajdują się cenne informacje, bowiem podtrzymanie zasilania zapobiega utracie danych. Co przemawiało do wyobraźni zwłaszcza przed ubiegłorocznym sezonem zimowym, kiedy w wielu mediach pojawiły się informacje o groźbie częstych i dokuczliwych blackoutów. To przyczyniło się do wzrostu popytu na zasilacze awaryjne i agregaty prądotwórcze, zwłaszcza wśród użytkowników indywidualnych.

W ostatnich miesiącach sprzedaż UPS-ów dla SOHO wyhamowała, co wynika z kilku powodów. Po pierwsze rynek jest mocno nasycony, a po drugie zdecydowanie rzadziej niż rok temu mówi się o kłopotach z dostawami energii elektrycznej. Poza tym gospodarstwa domowe i małe firmy zaciskają pasa, a UPS-y nie są produktem pierwszej potrzeby.

– Pierwsze półrocze pokazuje, że zapotrzebowanie na UPS-y delikatnie wzrosło w ujęciu rocznym, pomimo rosnącej inflacji i ogromnych podwyżek cen prądu oraz paliwa. Natomiast zmieniła się struktura klienta końcowego. Częściej po UPS-y sięgają większe i średnie firmy, natomiast rzadziej te małe. W sprzedaży produktów przeszkodę stanowi problem z dostępnością pełnego portfolio – zauważa Małgorzata Moskal, Infrastructure & Power Supply Category Manager w AB.

Zwrot w kierunku line-interactive

Gospodarstwa domowe i małe firmy mają na ogół dość zbliżone oczekiwania wobec UPS-ów. Do tej grupy klientów zazwyczaj trafiają urządzenia o mocy 800–1000 VA, a ich ceny wahają się od 400 do 900 zł brutto. W przypadku mocniejszych jednostek czas podtrzymania bateryjnego wynosi do kilkunastu minut, co pozwala na bezpiecznie zamknięcie komputerów bez obawy o utratę danych.

– Zapotrzebowanie na długość podtrzymania z roku na rok nieznacznie wzrasta. Mocniejsze karty graficzne powodują, że UPS-y muszą być wybierane z nadwyżką mocy. Obecny oczekiwany czas podtrzymań dla komputerów to minimum trzy minuty, zaś dla routerów ponad godzina – tłumaczy Bartłomiej Kołodziej, Brand Manager w Impakcie.

Warto dodać, że UPS, poza podtrzymaniem pracy urządzeń, realizuje także dodatkowe zadania, jak ochrona wrażliwych odbiorów przed zakłóceniami oraz stabilizacja napięcia zasilającego. Użytkownicy z segmentu SOHO powoli odchodzą od topologii offline na rzecz line-interactive, które zapewniają stabilizowanie zasilania i podtrzymanie bateryjne. Technologia sprawdza się tam, gdzie przerwy w dostawach zdarzają się rzadko, ale często występują zakłócenia napięcia. Systemy UPS typu line-interactive zapewniają obsługę szerokiego zakresu wahań napięcia wejściowego zanim przełączą się na zasilanie bateryjne. To zmniejsza zużycie i przedłuża ogólną żywotność baterii oraz gwarantuje niezawodne zasilanie sprzętu wrażliwego, takiego jak dyski twarde.

– Klienci częściej wybierają rozwiązania line-interactive zamiast offline. Decyduje o tym mała różnica cenowa między topologiami, zaś argumentem na korzyść AVR jest bezpieczeństwo sprzętu. Niemniej raporty niezależnych firm analitycznych pokazują, że sprzedaż systemów UPS offline również będzie rosnąć. Zatem nie możemy o nich zapomnieć – podkreśla Bartłomiej Kołodziej.