Dane drożeją, zagrożenia ewoluują. Branża zmienia strategię.
Terabajty nieużywanych plików, rachunki za storage rosnące szybciej niż budżety IT i agenci AI modyfikujący dane bez ludzkiego nadzoru - to nowa rzeczywistość działów IT
Duński optymizm
Duńska firma Keepit, świadcząca usługi backupu dla aplikacji chmurowych, patrzy na przyszłość rynku z wyraźnym optymizmem i ma ku temu konkretne powody. Pierwszym jest skala i dynamika zmian: z chmury publicznej korzysta już większość europejskich firm, a przeciętne przedsiębiorstwo z segmentu MŚP używa około 150 różnych aplikacji. Drugi filar to cyberbezpieczeństwo, trzeci suwerenność cyfrowa i rosnąca presja regulacyjna, w tym takie ramy prawne jak DORA.
Droga nie jest jednak wolna od przeszkód. Kim Larsen, Chief Information Security Officer w Keepit, zwraca uwagę na sytuację geopolityczną, która coraz silniej kształtuje rynek ochrony danych. Przywołuje przykład dronów latających nad lotniskami w Kopenhadze i Monachium – incydent, który wywołał chaos, nerwowość i podważył zaufanie do systemów zarządzania przestrzenią powietrzną.
– O to właśnie chodzi w wojnie hybrydowej. Nie o zniszczenie infrastruktury, lecz o podkopanie zaufania: do rządów, do instytucji, do systemów, na których polegamy. Dobrze pamiętamy SolarWinds, tuż przed inwazją na Ukrainę zainfekował systemy całych instytucji rządowych i firm w USA. Ktoś zainwestował czas i pieniądze w kompromitację zaufanego dostawcy oprogramowania, a szkodliwy kod trafił wprost do infrastruktury krytycznej – tłumaczy Kim Larsen.
Firmy i rządy na całym kontynencie szukają więc sposobów na odzyskanie kontroli nad swoimi danymi. Rząd duński rozważa rezygnację z Microsoft 365, francuski już tę decyzję podjął. UE stopniowo przechodzi na alternatywne rozwiązania biurowe.
– To nie jest kwestia antyamerykańskich uprzedzeń, lecz bezpieczeństwa i odpowiedzialności. Trzeba jednak sobie uzmysłowić, że pełnej suwerenności cyfrowej raczej nie uda się osiągnąć w ciągu najbliższych pięciu lat. Budowa odpowiedniej infrastruktury wymaga czasu – przyznaje Kim Larsen.
Keepit nie poprzestaje na deklaracjach. Firma dostarcza klientom narzędzia do migracji zasobów cyfrowych, rozbudowuje infrastrukturę w Europie i dba o zgodność z regulacjami. Kim Larsen jest przy tym bezpośredni: nadzieja nie może być strategią ochrony danych. Trzeba mówić prawdę — zarządom, rządom, sobie nawzajem i ćwiczyć realne scenariusze awaryjne, a nie tylko planować je na papierze.

Podczas spotkania Jakob Østergaard, CTO Keepit, zaprezentował wyniki raportu „Keepit Annual Data Report 2026″, który analizuje operacje tworzenia kopii zapasowych i przywracania danych na podstawie zanonimizowanych danych z 2025 roku. Wnioski są wymowne. Duże firmy regularnie testują odzyskiwanie danych, robi to 91% z nich. W segmencie MŚP odsetek ten spada drastycznie – testy przeprowadza zaledwie 28% organizacji. Raport obala też pewien mit. Codzienna praca administratora rzadko przypomina spektakularną walkę o przetrwanie całej infrastruktury, zdecydowanie częściej to precyzyjna operacja chirurgiczna. Aż 90% przypadków przywracania danych obejmuje proste incydenty, w których kluczem do sukcesu jest pobranie pojedynczych plików. Administratorzy wykazują przy tym dużą ostrożność: w przypadku przywracania zbiorczego – 93% operacji kończy się zapisem danych do nowej lokalizacji. Nadpisywanie istniejących danych zdarza się rzadko, w zaledwie 7% przypadków, co świadczy o konsekwentnym unikaniu ryzyka przypadkowej utraty aktualnych informacji.
Podobne artykuły
AI pożera pamięć i portfele resellerów
Ceny pamięci biją rekordy, resellerzy tracą, a polskie firmy wciąż nie wiedzą, jak wykorzystać AI - to główne wątki debaty z udziałem liderów polskiego rynku IT podczas spotkania z cyklu Masters Connect
Gracze z peryferii wchodzą do gry
Gdy giganci zmieniają zasady gry, wygrywają nie zawsze ci najwięksi. Firmy z peryferii rynku IT szukają swojej szansy, oferując tańsze, bardziej elastyczne i często lepiej dopasowane rozwiązania niż liderzy
Skazani na hybrydę: między rygorem a wolnością
Choć statystyki nie pozostawiają złudzeń co do tego, że odsetek firm oferujących pracę zdalną drastycznie spadł, to całkowity powrót do biurek wydaje się niemożliwy. Tym bardziej, że rynek IT dostarcza narzędzi usprawniających funkcjonowanie hybrydowego biura, łączącego zalety obu tych modeli pracy.
