Cyfryzacja przemysłu ma swoją cenę
Cyberzagrożenia dla zakładów produkcyjnych w Polsce rosną, co wynika zarówno z postępu technologicznego, jak i sytuacji geopolitycznej.
Przemysł coraz intensywniej inwestuje w cyfryzację procesów projektowych i produkcyjnych.
Czy regulacje wzmacniają bezpieczeństwo OT?
Mimo widocznego wzrostu świadomości i inwestycji w cyberbezpieczeństwo, wiele firm przemysłowych wciąż mierzy się z poważnymi wyzwaniami. Jednym z nich jest wspomniany już tutaj kilka razy dług technologiczny, który wynika z tego, że w środowiskach OT nadal funkcjonuje wiele starszych systemów, które nie były projektowane z myślą o współczesnych cyberzagrożeniach. Problemem pozostaje również niedobór specjalistów posiadających kompetencje na styku IT i OT, co utrudnia skuteczne zarządzanie bezpieczeństwem w takich środowiskach. Po jasnej stronie natomiast mogą być regulacje, które porządkują kwestie cyberbezpieczeństwa i wymuszają działanie.
– Regulacje, takie jak dyrektywa NIS 2 czy znowelizowana ustawa o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa, stanowią ważny fundament i pomagają ujednolicić standardy ochrony w sektorach kluczowych dla gospodarki. Trzeba jednak pamiętać, że tempo zmian legislacyjnych bywa wolniejsze niż rozwój zagrożeń – zauważa Maciej Gospodarek.
Dlatego sama zgodność z regulacjami nie jest wystarczająca, a zakłady przemysłowe muszą budować większą zdolność do szybkiego reagowania i proaktywnego wykrywania zagrożeń, w tym poprzez działania typu threat hunting, czyli aktywne poszukiwanie śladów potencjalnych ataków w infrastrukturze.
– Pod presją NIS 2 i nowelizacji UKSC oraz coraz częstszych incydentów świadomość rośnie, ale inwestycje idą w kolejne narzędzia, a nie w zmianę sposobu zarządzania ryzykiem. Widzę to podczas warsztatów – firmy mają drogie systemy monitoringu, a jednocześnie mają VPN wystawiony do internetu bez dwuskładnikowego uwierzytelniania i te same hasła we wszystkich lokalizacjach. Zarząd musi zrozumieć, że kolejne narzędzia nie gwarantują bezpieczeństwa, a atakujących nie interesują wyniki audytu – mówi Joanna Wziątek-Ładosz.
Jak ograniczyć ryzyko w środowisku IT/OT?
Jak radzą eksperci, skuteczna minimalizacja ryzyka w środowiskach produkcyjnych wymaga przejścia od ogólnych założeń do konkretnych, sprawdzonych rozwiązań inżynierskich.
– Absolutnym fundamentem jest pełna widoczność i dogłębna znajomość topologii sieci OT. Nie można bowiem skutecznie chronić urządzeń, których nie potrafimy precyzyjnie zidentyfikować. Kluczowym narzędziem realizacji tej ochrony jest rygorystyczna segmentacja zgodna z modelem Purdue, wspierana przez systemy NGFW – Next-Generation Firewall, dedykowane dla przemysłu, które dzięki głębokiej inspekcji pakietów potrafią filtrować ruch na poziomie specyficznych protokołów OT – tłumaczy Tadeusz Selbirak.
Całość systemu zabezpieczeń powinny uzupełniać zaawansowane mechanizmy kontroli, takie jak MFA, oraz stały nadzór w ramach zintegrowanych usług NOC/SOC. To właśnie ciągłe monitorowanie anomalii w czasie rzeczywistym oraz sprawność operacyjna centrów nadzoru pozwalają najskuteczniej eliminować zagrożenia.
Istotne jest przy tym podejście procesowe do cyberbezpieczeństwa, zakładające ciągłe monitorowanie anomalii w czasie rzeczywistym, regularne testowanie planów odtwarzania po awarii (disaster recovery) oraz budowanie świadomości bezpieczeństwa wśród pracowników. W końcu to ludzie bardzo często stanowią pierwszą linię obrony przed cyberzagrożeniami.
Zdaniem specjalisty
Joanna Wziątek-Ładosz, ekspertka ds. cyberbezpieczeństwa przemysłowego W minimalizowaniu ryzyka dla środowisk IT/OT największe znaczenie mają trzy rzeczy, z których żadna nie wymaga dużych nakładów finansowych. Po pierwsze istotna jest pełna inwentaryzacja zasobów OT – urządzeń, połączeń, dostępów – bo nie można chronić tego, o czym się nie wie. Po drugie trzeba zadbać o podstawową cyberhigienę, czyli o 2FA do połączeń zdalnych i VPN, unikalne hasła do systemów, prawidłową segmentację IT/OT. Trzecia rzecz to świadomość zarządu, bo zarząd musi rozumieć, że cyberbezpieczeństwo to także problem biznesowy, a nie tylko działu IT. Na warsztatach dla kadry kierowniczej często zaczynam od prostego pytania: „co się stanie, gdy ktoś uzyska zdalny dostęp do systemu sterowania i wyda polecenie zatrzymania?”. Dopóki zarząd nie zrozumie, że każdy incydent ma swoje konsekwencje finansowe, jak i fizyczne, budżety na cyberbezpieczeństwo będą przyznawane po fakcie.
Sami-Daniel Guetat, Managing Director, Xsecures NIS 2 to największy game-changer od lat. Po raz pierwszy firmy produkujące żywność, chemikalia, maszyny czy pojazdy znalazły się w katalogu podmiotów „kluczowych” lub „ważnych”. Obowiązkowe stało się zarządzanie ryzykiem, raportowanie incydentów w 24 godziny oraz audyty. Wprowadzono odpowiedzialność osobistą zarządu i kary do 10 milionów euro lub 2 procent obrotu. To zmusza do działania, więc firmy planują zwiększenie budżetów na cyberbezpieczeństwo. Bez NIS 2 wiele inwestycji pozostałoby na poziomie deklaracji. Teraz to warunek utrzymania kontraktów w łańcuchu dostaw w UE. Trzeba jednak pamiętać, że nie wygrywa ten, kto wyda najwięcej na firewall, ale ten, kto traktuje cyberbezpieczeństwo jak element strategii biznesowej – z zarządem na pokładzie, AI jako sojusznikiem (nie tylko zagrożeniem) i NIS 2 jako minimalnym progiem, a nie celem. Polskie firmy produkcyjne mają szansę dogonić Zachód – pod warunkiem, że inwestycje nie skończą się na papierze, a regulacje przełożą się na realną kulturę bezpieczeństwa. Przy czym czasu jest coraz mniej.
Tadeusz Selbirak, dyrektor techniczny, Softinet W polskim sektorze przemysłowym dostrzegalne jest wyraźne rozwarstwienie. Podczas gdy liderzy energetyki czy automotive wdrażają już zaawansowane strategie ochrony, w wielu średniej wielkości przedsiębiorstwach świadomość zagrożeń wciąż bywa niewystarczająca. Największą barierą nie jest brak technologii, lecz reaktywne podejście do inwestycji – kosztowne systemy bezpieczeństwa są często kupowane dopiero po wystąpieniu incydentu, podczas gdy kluczowe znaczenie ma wcześniejszy audyt, systematyczne sprawdzanie podatności oraz wdrożenie elementarnych rozwiązań, które pozwalają na błyskawiczną detekcję i izolację zagrożeń na poziomie punktów końcowych. Nowe regulacje, takie jak NIS 2 czy KSC, wymuszają na zarządach traktowanie cyberbezpieczeństwa jako integralnego elementu ciągłości biznesu. Jednocześnie realnym wyzwaniem pozostaje pogłębiający się deficyt kadr – inżynierów, którzy potrafią swobodnie poruszać się zarówno w świecie protokołów przemysłowych, jak i nowoczesnych standardów IT oraz usług NOC/SOC.
Maciej Gospodarek, OT Systems Engineer, Fortinet Cyberzagrożenia dla infrastruktury przemysłowej szybko rosną, co wynika po pierwsze z tego, że systemy przemysłowe, które przez lata funkcjonowały w izolacji, są dziś podłączane do sieci firmowych oraz internetu. Otwiera to nowe możliwości zarządzania i optymalizacji procesów, ale jednocześnie zwiększa powierzchnię ataku. Po drugie, napięcia geopolityczne powodują wzrost liczby zaawansowanych kampanii typu APT – Advanced Persistent Threat, czyli długotrwałych i precyzyjnie zaplanowanych operacji prowadzonych przez wyspecjalizowanych cyberprzestępców. Coraz częściej są one wymierzone w infrastrukturę krytyczną i systemy przemysłowe. Często celem takich działań nie jest jedynie kradzież danych, lecz także zakłócenie ciągłości działania kluczowych sektorów gospodarki. Trzecim czynnikiem jest rosnące wykorzystanie przez cyberprzestępców narzędzi bazujących na AI.
Podobne artykuły
Rising Stars: lokalne rozwiązania na fali
Suwerenność cyfrowa i odwrót od globalnych rozwiązań cyberbezpieczeństwa – przez pryzmat tych wątków rozmawiano o biznesie podczas VI konferencji Rising Stars of Cybersecurity.
Skazani na hybrydę: między rygorem a wolnością
Choć statystyki nie pozostawiają złudzeń co do tego, że odsetek firm oferujących pracę zdalną drastycznie spadł, to całkowity powrót do biurek wydaje się niemożliwy. Tym bardziej, że rynek IT dostarcza narzędzi usprawniających funkcjonowanie hybrydowego biura, łączącego zalety obu tych modeli pracy.
SOC na trzy sposoby
Budowa własnego centrum bezpieczeństwa kosztuje kilka milionów złotych i większość polskich organizacji nie stać na taką inwestycję. Rozwiązaniem tego problemu mogą być modele usługowy i hybrydowy.
