W 2011 r. na łamach „The Wall Street Journal” ukazał się przełomowy esej Marca Andreessena „Why Software Is Eating The World”. Autor zaczął od stwierdzenia: „W tym tygodniu Hewlett-Packard, którego jestem członkiem zarządu, ogłosił, że rozważa pozbycie się borykającego się z trudnościami działu PC na rzecz większych inwestycji w oprogramowanie, w którym upatruje większego potencjału wzrostu”. Kolejne lata w branży IT upłynęły pod znakiem oprogramowania. Sprzęt zepchnięto do roli skromnego tła. Tę hierarchię zburzył dopiero okres lockdownów, kiedy to hardware wrócił do łask. Prawdziwy przełom nastąpił w drugiej połowie ubiegłego roku: bezprecedensowy apetyt centrów danych i infrastruktury AI na pamięć RAM i układy Flash NAND sprawił, że ceny obu komponentów gwałtownie poszły w górę.

Beneficjentami tej hossy są producenci pamięci. Samsung w pierwszym kwartale bieżącego roku osiągnął zysk netto w wysokości 30 mld dol., co nie tylko było najlepszym wynikiem kwartalnym w historii koncernu, ale kwotą zbliżoną do jego całorocznych zysków z poprzednich lat. SanDisk i Micron generują około 80 centów zysku brutto z każdego dolara przychodu. Są też jednak ofiary, wśród których znajdują się między innymi rodzimi resellerzy oraz integratorzy, zmagający się z długim oczekiwaniem na komponenty i systematycznie rosnącymi cenami sprzętu. Do tej sytuacji odniósł się Maciej Kamiński, dyrektor dywizji Memory Samsunga na Polskę i region CEE.

Rewolucja AI fundamentalnie zmieniła rynek komponentów pamięci. Już dziś konsumuje dziesięciokrotnie więcej pamięci niż tradycyjne zastosowania, a to dopiero początek. Gdy modele przejdą od fazy uczenia do fazy wnioskowania, zapotrzebowanie może wzrosnąć nawet trzydziestokrotnie – podkreśla Maciej Kamiński.

Branża półprzewodników po pandemicznym boomie wpadła w głęboki dołek, teraz jednak przeżywa kolejną falę wzrostu, napędzaną właśnie przez AI.

Sytuację komplikuje geopolityka: niestabilność na Bliskim Wschodzie i nieprzewidywalna polityka handlowa USA generują dodatkowe ryzyka w łańcuchu dostaw. Samsung zadeklarował sześciomiesięczne zapasy helu i częściowo przestawił się na dostawców amerykańskich, ale niepewność pozostaje – dodaje Maciej Kamiński.

Jak poruszać się na tak trudnym rynku? Rada Samsunga jest prosta: nie spekulować, ale regularnie kupować, bo trend wzrostowy w kontekście cen to perspektywa co najmniej kilku kolejnych lat, nie zaś jedynie kwartałów.

W tym kontekście Sławomir Zieliński, CEO Fast IT, wskazał na poważny problem z komunikacją i świadomością klientów końcowych w obliczu dynamicznych zmian cen. Jego firma wysłała do klientów pismo, które wprost informowało ich o sytuacji rynkowej. Reakcje były skrajne: część odbiorców zignorowała komunikat lub potraktowała go jako próbę manipulacji (uzasadniającej wzrost cen). Niektórzy wyrazili wręcz oburzenie wobec podwyżek sięgających 100–300 proc., nie wykazując cienia zrozumienia dla łódzkiego integratora.  

Bez zmiany mentalności po stronie zamawiających, szczególnie instytucji publicznych, cały rynek stanie przed poważnymi problemami. Sektor publiczny wciąż funkcjonuje według starych reguł: oczekuje ważności ofert przez 90 dni, wliczając w to możliwe odwołania do KIO, podczas gdy dziś oferty ważne są zaledwie 7–14 dni, a ceny zmieniają się z tygodnia na tydzień – zaznacza Sławomir Zieliński.  

Rosnące ceny pamięci poważnie uderzają w rynek komputerów PC.

Sprzęt jest dziś wyraźnie droższy niż rok temu, a w porównaniu z cenami sprzed trzech lat różnica jest jeszcze bardziej odczuwalna. Coraz więcej nabywców decyduje się odroczyć zakupy, licząc na spadek cen, bądź szuka rozwiązań pomostowych, takich jak rozszerzone gwarancje na dotychczas używane urządzenia – przyznaje Paweł Miszkiewicz, Channel Manager w HP Inc Polska. 

Paradoks rynkowy polega na tym, że według przewidywań HP  wolumen sprzedaży może w tym roku spaść, podczas gdy wartość rynku pozostanie na zbliżonym poziomie lub nawet wzrośnie za sprawą wyższych cen jednostkowych. Część klientów, którzy dziś zwlekają, pod koniec roku i tak będzie zmuszona do zakupów, ale przy skromniejszym budżecie wybierze produkty z niższej półki.

Również klienci Dell Technologies selektywnie podchodzą do doboru sprzętu, świadomie różnicując konfiguracje i przydzielając tym pracownikom, którzy nie potrzebują topowych modeli, słabsze urządzenia. Według Dariusza Okrasy, Channel Sales Managera w Dell Technologies, równolegle rośnie zainteresowanie komputerami z funkcjami AI, napędzane ekspansją narzędzi sztucznej inteligencji w firmach, a także desktopami  w związku z powrotem pracowników do biur. Niestety, te wszystkie zmiany na rynku poważnie zagrażają funkcjonowaniu resellerów. 

Gracze przyzwyczajeni do generowania dużych wolumenów przy niskich marżach mogą w tym roku odczuć silną presję nie tylko na wyniki, ale wręcz w kontekście dalszego utrzymania się na rynku – ostrzega Dariusz Okrasa.

Niemniej istnieją obszary, gdzie braki komponentów nie są aż tak odczuwalne jak w segmencie komputerów PC. Przykładem jest rynek zasilania awaryjnego. 

Jesteśmy w tym roku na znacznym plusie. Jednak nie można koncentrować się wyłącznie na przychodach, dobrym przykładem jest tu przemysł motoryzacyjny. Ważna jest analiza zyskowności biznesu. Rosnące ceny półprzewodników oraz metali przekładają się na wyższe koszty produkcji, ale staramy się chronić partnerów i klientów końcowych przed pełnym przeniesieniem tych kosztów na ceny – mówi Mirosław Pisaniec, Channel Sales Manager Secure Power w Schneider Electric.

W całym tym wyścigu technologicznym uczestniczą globalni gracze zdolni pompować setki miliardów dolarów w kolejne generacje infrastruktury.

To rodzi pytanie, jak lokalni integratorzy i dostawcy mają się odnaleźć w świecie zdominowanym przez podmioty o tak zanczącej sile przetargowej – zastanawia się Gerard Dermont, Strategic Segments Director, Central Europe Vertiv.

Dodatkowe wyzwanie stanowi rozwój technologii serwerowej, za którą ledwo nadążają warstwa mechaniczno-elektryczna, chłodzenie czy zasilanie gwarantowane.

Mogą pojawić się sytuacje, w których zabraknie zaworu niezbędnego do schłodzenia serwerowni. Moc cieplną trzeba będzie odprowadzać cztero-, a może dziesięciokrotnie skuteczniej niż dotychczas, a rozwiązania tych problemów dopiero czekają na wynalezienie – zauważa  Gerard Dermont.