Tylko 6,8 proc. freelancerów inwestuje swój czas w zdobywanie formalnych certyfikacji z zakresu AI – według danych Freelancehunt. Taki sam odsetek badanych może liczyć na zorganizowane wsparcie merytoryczne pracodawcy lub klienta zlecającego projekt. Aż 58,5 proc. profesjonalistów zdobywa wiedzę o algorytmach na własną rękę. Kursy online wybiera blisko 22 proc.

Zdecydowana dominacja samouków w tematyce związanej ze sztuczną inteligencją sugeruje, że firmowe procedury nie nadążają za zmianami technologicznymi. Jednocześnie ciężar finansowy i organizacyjny reskillingu przesunął się na barki niezależnych specjalistów. Firmy zlecające usługi na zewnątrz oczekują od freelancerów gotowej, zweryfikowanej ekspertyzy i biegłości w obsłudze najnowszych modeli. Jednocześnie nie są skłonne do inwestowania w rozwój „wolnych strzelców”.

„Certyfikat jest zdjęciem z wczoraj. W świecie AI wygrywa nawyk uczenia się: umiejętność zadawania właściwych pytań, sprawdzania odpowiedzi i świadomej pracy na narzędziach” – twierdzi Valentyn Ziuzin, prezes Freelancehunt.

Jak zauważono, na rynku pracy liczy się dziś praktyka, a nie poświadczenia kompetencji.

„AI zmienia się szybciej niż programy nauczania. Dlatego rynek uczy się jej w praktyce – na projektach, przez testy i poprawki” – podkreśla Oleg Topchiy, założyciel Freelancehunt.

Według raportu ManpowerGroup kompetencje związane ze sztuczną inteligencją pracodawcy w Polsce wskazali jako dwie z pięciu najtrudniejszych do pozyskania. Mówią o problemie ze znalezieniem fachowców z praktyczną znajomością narzędzi AI (18 proc. wskazań) oraz z umiejętnością tworzenia i rozwoju modeli i aplikacji sztucznej inteligencji.