TP-Link pozwał Netgeara. Zarzuca mu kampanię oszczerstw – według Bloomberga. Twierdzi, iż konkurent rozpowszechnia nieprawdziwe informacje o jego powiązaniu z chińskimi władzami i wykorzystywania jego rozwiązań do szpiegostwa. W pozwie złożonym przed sadem w Delaware w USA TP-Link odrzuca te twierdzenia. Domaga się zaprzestania ich rozpowszechniania oraz odszkodowania. Według niego straty z powodu wskazanych działań mogły doprowadzić do 1 mld dol. utraconej sprzedaży. Jest natomiast jedną z najpopularniejszych marek routerów w USA. W ub.r. w segmencie urządzeń dla domu i małych firm miał 65 proc. udziału – według The Wall Street Journal.

TP-Link wskazuje przy tym, że Netgear w porozumieniu patentowym obu firm miał zobowiązać się do tego, iż nie będzie dyskredytował konkurenta, więc teraz narusza umowę.

Warto dodać, że spór obu producentów zaostrzył się w czasie, gdy TP-Linka wzięły pod lupę amerykańskie władze. Od 2024 r. prowadzą dochodzenie w sprawie wykorzystania routerów marki do cyberataków, rozważając nawet zakaz ich używania – według WSJ. Rzecznik firmy stwierdził wówczas, iż koncern „cieszy się z możliwości współpracy z władzami w USA, by pokazać, że jego praktyki bezpieczeństwa są całkowicie zgodne ze standardami branżowymi”. Z kolei wydział antymonopolowy w USA sprawdza, czy producent zaniżał ceny.

TP-Link zaznacza przy tym, że obecnie działa jako amerykańska firma i nie ma związków z chińskim rządem. W 2022 r. doszło do podziału koncernu na podmiot z centralą w Shenzhen (TP-Link Technologies) i amerykański (TP-Link Systems) z siedzibą w Kalifornii, który prowadzi biznes także poza USA.