Technologiczne buble AD 2016
2016 rok przyniósł ze sobą wiele interesujących premier. Ale nie wszystkie tegoroczne nowinki zasługują na pochwałę. Niektóre pomysły okazały się strzałem kulą w płot.
Każdy lubi być chwalony i głaskany, jednak nie wszyscy na to zasługują. Środowiskiem szczególnie łasym na pochwały są twórcy nowych technologii. Wizjonerzy i twórcy liczą, że ich produkty podbiją globalny rynek i zapiszą się złotymi zgłoskami w historii informatyki. Niestety, czasami bywa, że potencjalne hity stają się obiektem drwin. Poniżej lista największych technologicznych wpadek 2016 roku.
1. Wybuchowy smartfon
Smartfony realizują niezliczoną ilość funkcji i z racji tego często bywają porównywane do szwajcarskiego scyzoryka. Niemniej żaden z producentów nie wpadł wcześniej na pomysł, żeby urządzenie spełniało rolę małej, podręcznej bomby. Po raz pierwszy taka funkcjonalność pojawiła się w modelu Galaxy Note 7 firmy Samsung. Klienci chłodno przyjęli tę specyficzną "innowację". W rezultacie koreański producent zmuszony był przedwcześnie wycofać ze sprzedaży wybuchowy model i rozpocząć akcję serwisową. Koszt tej operacji przekroczył 5 mld dolarów.
2. Spadający dron
Firma Go-Pro z wielką pompą wprowadzała na rynek swojego pierwszego drona o nazwie Karma. Producent zapowiadał – „Karma to coś więcej niż dron”. Co miał na myśli? Otóż Karma podczas lotu, pomimo tego, że posiadała odpowiedni zapas mocy w akumulatorze, spadała i rozbijała się o ziemię. Na szczęście klienci, którzy nie lubią niespodzianek i odrobiny szaleństwa, mogli odesłać Karmę do producenta i uzyskać zwrot poniesionych kosztów.
3. Sztuczna inteligencja od Microsoftu
Czy roboty zastąpią w pracy ludzi? Wiele wskazuje na to, że przyjdzie nam jeszcze trochę popracować. O tym, że niełatwo poskromić sztuczna inteligencję przekonał się Microsoft. Firma opracowała wirtualną dziewczynę o imieniu Tay, która miała rozmawiać z użytkownikami sieci. Niestety, nikt nie potrafił zapanować nad gadatliwą „dziewczyną”. Tay zaczęła pozwalać sobie na niewybredne żarty, a nawet rasistowskie tezy. Twierdziła, że za zamachami z 11 września stoi George Bush, a Holocaust został wymyślony. Biedna Tay przeżyła zaledwie 24 godziny.
4. Słuchawki od Apple
Zanim iPhone 7 trafił na sklepowe półki, media obiegła informacja, że smartfon będzie pozbawiony tradycyjnego wejścia słuchawkowego. Tak też się stało. Ten kuriozalny ruch skrytykował nawet Steve Wozniak. Ale brak złącza 3,5 mm to drobne niedociągnięcie w porównaniu ze słuchawkami AirPods. Jeden z amerykańskich dziennikarzy napisał, że wyglądają jak główki szczoteczek od zębów. Na dodatek za to szkaradztwo trzeba zapłacić 799 złotych. Ale wyznawcy Apple z pewnością nie zawiodą.
5. Nieprawda, czyli postprawda
Nie liczy się prawda, lecz ilość odsłon. To najnowszy trend obowiązujący w portalach społecznościowych. Wprawdzie ich właściciele próbują blokować szkodliwe treści, ale wielu spryciarzy umiejętnie omija przeszkody. Świetnym przykładem jest kampania prezydencka w Stanach Zjednoczonych. Największymi hitami na Facebooku były informacje o śmierci agenta FBI prowadzącego śledztwo w sprawie Hillary Clinton oraz poparciu papieża Franciszka dla Donalda Trumpa. Obie okazały się nieprawdziwe. Właściciele najpopularniejszych mediów społecznościowych rozkładają ręce, twierdząc, że nie zajmują się tworzeniem treści. Warto dodać, że z badań Pew Research Center wynika, iż 44% Amerykanów czerpie wiedzę o świecie z Facebooka
