Strategia multi-vendor: pozorne oszczędności

Na szczęście coraz więcej firm rozumie, że strategia multi-vendor (sprowadzająca się do zasady, że dla każdego rozwiązania szuka się dostawcy, który oferuje najniższą cenę), nie tylko we wspomnianej już dziedzinie cyberbezpieczeństwa, ale  i w odniesieniu do ogólnie pojmowanej firmowej infrastruktury IT, jest ekonomiczną pułapką. Wprawdzie w czasach rozwiniętej sprzedaży e-commerce poszukiwanie najniższej ceny na rynku to proces bardzo prosty, a koszt początkowy może być przy takim podejściu rzeczywiście niższy. Jednak w dłuższej perspektywie całkowity koszt posiadania rozwiązań nabytych w ten sposób drastycznie rośnie – z uwagi na ukryte wydatki na integrację nie w pełni kompatybilnych systemów (brak spójności technologicznej), utrudnione zarządzanie nimi oraz zapobieganie awariom.

Skutkiem podejścia multi-vendor jest także rozmycie odpowiedzialności za awarie: skoro w firmowej infrastrukturze działa wiele rozwiązań od różnych dostawców, ci często starają się obarczyć winą kogoś innego, za to, że całościowo zaplecze IT generuje problemy. A to z kolei wydłuża przestoje, marnotrawi siły specjalistów IT zatrudnionych w organizacji i ostatecznie przyczynia się do strat finansowych.

Trzy pytania do Trzy pytania do  

Marcin Mordak, Członek Zarządu, Dyrektor Sprzedaży Omnichannel, Komputronik

 

 

 

Dla przedsiębiorstw – szczególnie z segmentu MŚP, ale i większych organizacji – cena rozwiązań IT zawsze będzie miała znaczenie. Jakie są jednak obecnie najważniejsze czynniki, które mogą skłonić firmy do przynajmniej częściowego odstąpienia od tego podejścia?

Cena nadal pozostaje istotnym czynnikiem przy wyborze rozwiązań IT, jednak firmy coraz częściej oceniają je poprzez pryzmat całkowitego kosztu posiadania. Obejmuje on nie tylko zakup sprzętu, ale także utrzymania, poziom wsparcia technicznego, elastyczne formy finansowania, bezpieczeństwo a także możliwość dalszego rozwoju infrastruktury. W praktyce oznacza to, że pozornie tańsze rozwiązania mogą powodować wyższe koszty w dłuższej perspektywie czasu – na przykład poprzez przestoje, problemy z integracją czy konieczność współpracy z wieloma dostawcami.

Co oznacza podejście end-to-end do obsługi klienta biznesowego w zakresie IT w przypadku mniejszych odbiorców, a co w przypadku średnich i dużych organizacji?

W przypadku mniejszych firm podejście end-to-end w obszarze IT oznacza przede wszystkim dostęp do kompetencji, których organizacja nie posiada w wewnętrznych strukturach – od doboru sprzętu, przez jego wdrożenie, aż po bieżące wsparcie techniczne. Dla średnich i dużych przedsiębiorstw kluczowe natomiast staje się uproszczenie zarządzania całą infrastrukturą IT oraz współpraca z jednym partnerem odpowiedzialnym za cały proces. Takie podejście zwiększa pewność, że rozwój technologiczny będzie spójny i będzie nadążał za potrzebami organizacji.

Czy model end-to-end to chwilowy trend, czy nowy standard współpracy z klientami biznesowymi?

Moim zdaniem model end-to-end nie jest jedynie chwilowym trendem, lecz naturalną odpowiedzią na rosnącą złożoność procesów IT. Firmy oczekują dziś nie tylko dostarczenia technologii, ale także doradztwa w jej wyborze oraz odpowiedzialności za końcowy efekt jej działania. Im większa infrastruktura IT, tym większą wartość zyskuje partner, który potrafi spojrzeć na cały projekt w sposób całościowy i spójny.