Policja wykryła grupę, która - jak twierdzą śledczy - co najmniej od 2018 r. sprzedawała bazy danych pochodzące z włamań do systemów informatycznych. Zatrzymano 6 podejrzanych w wieku 18 -30 lat. Przerwano funkcjonowanie serwisu, wykorzystywanego w darknecie do nielegalnego handlu. Akcję przeprowadzono pod koniec kwietnia w 5 województwach: na Mazowszu, Lubelszczyźnie, w woj. kujawsko- pomorskim, śląskim i dolnośląskim. Zyski z nielegalnej działalności oszacowano co najmniej na 1,5 mln zł. Zostały zdeponowane w postaci kryptowalut.

Handel kradzionymi bazami tropiła grupa śledczych z wydziału dw. z cyberprzestępczością KWP w Lublinie wspólnie z funkcjonariuszami z KGP. Polska policja współpracowała z funkcjonariuszami ze Szwajcarii oraz z Europolem. Śledztwo w sprawie nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Zamościu.

Jak wykryto, dane udostępniane w darknecie służyły do kradzieży tożsamości, a także do oszustw. Można je było zakupić jedynie za kryptowaluty.  

 

Grozi 10 lat odsiadki

Podejrzanym przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, zajmującej się bezprawnym pozyskiwaniem i zbywaniem baz danych. Zarzucono im także sprzedaż programów komputerowych, umożliwiających nieuprawniony dostęp do zasobów w systemach informatycznych, a także przyjmowanie korzyści (zapłaty) związanej z popełnieniem czyny zabronionego. Na liście zarzutów są także zakupy z pomocą zabronionych czynów, jak to określają śledczy, telefonów komórkowych i jednostki centralnej komputera. Mają też paragrafy za posiadanie środków odurzających i substancji psychotropowych.

Sąd zastosował areszt tymczasowy wobec pięciu podejrzanych, jeden wyszedł za kaucją. Grozi im do lat 10 pozbawienia wolności. Na poczet przyszłych kar zabezpieczono ponad 53 tys. dol. w kryptowalucie, ponad 40 tys. zł, drobne kwoty euro oraz samochód osobowy o wartości około 50 tys. zł.