Globalne dostawy smartfonów skurczą się o 13,9 proc. rok do roku w 2026 r., do 1,08 miliarda sztuk. To najniższy wolumen roczny od 2013 r. – według Counterpoint Research. Na dodatek zanosi się na to, że będzie gorzej niż przewidywali analitycy w prognozie z lutego br. (-12,4 proc.).

Powodem jest niedobór pamięci i rosnące ceny. Counterpoint spodziewa się, że ceny LPDDR4/5 do smartfonów zwiększą się trzykrotnie w II kw. 2026 r. w porównaniu z IV kw. 2025 r. Natomiast podaż LPDDR4 spadnie o ponad 40 proc. w 2026 r. Pamięci w cenie poniżej 150 dol. mogą zostać wycofane z niektórych rynków, co sprawi, że dostarczanie produktów klasy podstawowej stanie się coraz bardziej nieopłacalne. Przy czym oczekuje się, że presja cenowa utrzyma się do II poł. 2027 roku.
Globalnie hurtowe ceny smartfonów podskoczyły już o 14 proc. w I kw. 2026 r., a tempo wzrostu utrzyma się wraz z wyczerpaniem zapasów sprzed szoku.
Na to nakładają się skutki wojny w Zatoce Perskiej i blokady Cieśniny Ormuz, które pchają światową gospodarkę ku spowolnieniu.

Kto poradzi sobie lepiej, a kto gorzej

Drożyzna najmnocniej uderzy więc w producentów smartfonów z niższej półki oraz w rynki wschodzące. Segment premium jest bardziej odporny, a Apple i Samsung będą w najlepszej pozycji dzięki zintegrowanym łańcuchom dostaw i ugruntowanym strategiom premiumizacji. Xiaomi stoi natomiast przed problemem utrzymania rentowności na rynku urządzeń podstawowych. Huawei jest za to jedyną chińską marką, która ma zwiększyć dostawy w 2026 roku. Firma celowo utrzymywała niższe ceny, aby zdobyć udziały w segmencie niskim i średnim.

Globalna prognoza dla smartfonów do 2028 roku

Źródło: Counterpoint Research Smartphone Market Monitor and Market Outlook, aktualizacja z maja 2026

Analityk: problemem będzie utrzymanie się na rynku

W I kw. 2026 r. dołek wyniósł „tylko” 3,1 proc. rok do roku. Wyniki były jednak lepsze od oczekiwań, ponieważ producenci OEM zdecydowali się na wcześniejsze dostawy i wyprzedanie zapasów przed spodziewanymi podwyżkami cen. Jednak od tego czasu nastąpiło już gwałtowne pogorszenie.

„Kryzys pamięci to najbardziej destrukcyjne wydarzenie po stronie podaży, z jakim kiedykolwiek spotkała się branża smartfonów. Producenci OEM z niższego i średniego segmentu rynku znajdują się w pułapce niemożliwych do zaabsorbowania podwyżek kosztów. Narracja wokół rynku smartfonów nie dotyczy już tego, jak zwiększyć dostawy lub udział w rynku, ale tego, czy w ogóle utrzymać się na rynku” – komentuje główny analityk Counterpoint Research, Yang Wang.

Globalna prognoza dla smartfonów według udziału w rynku marek (2024–2027)

Konsolidacja branży, boom na odnawiany sprzęt, ożywienie w 2028 roku

Counterpoint zakłada konsolidację branży jako scenariusz bazowy. Z drugiej strony, rynek wtórny i urządzeń odnowionych będzie jednym z najwyraźniejszych beneficjentów, z prognozowanym wzrostem o 13 proc. w 2026 roku.

Ożywienie rynku spodziewane jest w 2028 roku. Przewiduje się, że będzie wspierane przez normalizację podaży, ożywienie stłumionego popytu, słabnące obawy geopolityczne i inflacyjne i falę modernizacji sprzętu. Komercyjne uruchomienie sieci 6G na pionierskich rynkach do końca dekady będzie stanowić dodatkowy impuls.

„Kryzys pamięci jest bezpośrednią przyczyną, ale głębsza historia ma charakter strukturalny – z mniejszą liczbą marek, wyższymi cenami, dłuższymi cyklami wymiany oraz rynkiem, który coraz bardziej ceni kontrolę nad łańcuchem dostaw i głębię ekosystemu, a nie ambicje wolumenowe. Najsilniejsze będą te marki, które wykorzystały ten kryzys do poszerzenia swoich portfolio, a nie po prostu go przetrwały” – podsumowuje Wang.