Przychody na rynku cyberbezpieczeństwa Internetu rzeczy podwoją się w ciągu najbliższych 5 lat. Zwiększą się z 27 mld dol. w 2024 r. do 60 mld dol. w 2029 r. – prognozuje Juniper Research.

Taki skok wydatków zdaniem analityków będzie konieczny ze względu na szybki wzrost liczby urządzeń IoT w przedsiębiorstwach, co z kolei stwarza okazje do cyberataków, jeśli nie zostaną one odpowiednio zabezpieczone.

Co będzie potrzebne

Według raportu warstwa sieciowa IoT generuje 45 proc. wydatków na cyberbezpieczeństwo internetu rzeczy. Analiza przewiduje, iż firmy aby chronić się przed stratami będą częściej wdrażać zaawansowane rozwiązania bezpieczeństwa sieci, w tym zapory nowej generacji (NGFW). Muszą też przyjąć rozwiązania, które chronią wszystkie warstwy, w tym sieć, chmurę i punkty końcowe. Zdaniem ekspertów XDR (Extended Detection and Response) jest kluczowe, aby ujednolicić protokoły bezpieczeństwa w całej sieci. To z kolei wprowadza centralizację zarządzania bezpieczeństwem IoT i automatyzację.

Dostawcy muszą zapewnić ujednolicone rozwiązania

„Oczekujemy 91 proc. wzrostu liczby globalnych połączeń IoT w ciągu najbliższych 5 lat. Aby je chronić, platformy cyberbezpieczeństwa muszą zapewniać ujednolicone rozwiązania do wykrywania zagrożeń i zarządzania bezpieczeństwem, które zwalczają nowe zagrożenia, łagodzą luki w zabezpieczeniach punktów końcowych i redukują złożoność sieci” – uważa autorka badań, Michelle Joynson.