Prezydent podpisał ustawę, wprowadzającą reformę Państwowej Inspekcji Pracy. Jednocześnie skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego, jednak nie wstrzymuje to wejścia w życie nowelizacji po 3 miesiącach od publikacji w Dzienniku Ustaw. Gdy nowe prawo zacznie obowiązywać (zapewne od lipca br.), PIP zyska nowe uprawnienia do przekształcania umów B2B czy umów zlecenia w umowy o pracę.

Co będzie mogła zrobić PIP

Mianowicie jeżeli inspektor PIP w trakcie kontroli uzna, iż sposób w jaki dana osoba wykonuje swoje obowiązki zawodowe spełnia warunki stosunku pracy (zatrudnienia na etacie), będzie mógł polecić stronom zawarcie umowy o pracę. Gdy do tego nie dojdzie, Inspekcja Pracy będzie mogła przekształcić B2B czy zlecenia na etat decyzją administracyjną. Warto przy tym zauważyć, sprawa dotyczy masy ludzi, bo na B2B pracuje ok. 2,2 mln osób, a na zleceniach ok. 1,8 mln.

Jeżeli jednak któraś ze stron nie zgodzi się z decyzją PIP, pozostanie jej 30 dni na odwołanie się do sądu pracy. Takie odwołanie wstrzyma wykonanie decyzji o przekształceniu umowy do czasu wydania orzeczenia. Sprawy mają być rozpatrywane w przyspieszonym trybie. Co istotne, zarzucono przy tym pomysł przekształcania umów (i dopłacania zaległych danin) ze skutkiem wstecznym.

Jednakże na czas trwania postępowania w sądzie przewidziano możliwość zabezpieczenia roszczenia. Mianowicie w okresie zabezpieczenia umowa między stronami może zostać zmieniona, wypowiedziana lub rozwiązana tylko na zasadach prawa pracy.
Zatem jeszcze przed prawomocnym rozstrzygnięciem sporu przez sąd, w razie wypowiedzenia lub rozwiązania kwestionowanej przez PIP umowy B2B czy zlecenia, danej osobie przysługuje ochrona sądowa przewidziana w prawie pracy.

Co to jest praca na etacie
Aby wykonywanie obowiązków zawodowych miało cechy stosunku pracy, musi oznaczać: osobiste świadczenie pracy, podporządkowanie pracownika poleceniom pracodawcy, wykonywanie pracy w czasie i miejscu określonym przez pracodawcę, wykonywanie pracy za wynagrodzeniem, wykonywanie pracy na rzecz i ryzyko pracodawcy – informuje Państwowa Inspekcja Pracy.

Co istotne, nowe prawo umożliwia wymianę danych między PIP, ZUS i KAS, co powinno ułatwić inspektorom typowanie podmiotów do kontroli i usprawnić cały proces. PIP będzie mogła przeprowadzać kontrole również zdalnie.

Wprowadzono także procedurę interpretacji indywidualnej . Mianowicie pracodawca będzie mógł wystąpić do PIP z wnioskiem o sprawdzenie czy sposób, w jaki zatrudnia swoich pracowników jest zgodny z prawem, a jeżeli nie – jak doprowadzić je do stanu zgodnego z prawem.

Najpierw polecenia inspektora, potem decyzje

Ministerstwo Pracy zapewnia, iż w przypadku wykrycia nieprawidłowości, w pierwszej kolejności PIP będzie wydawać polecenia usunięcia naruszeń. Dopiero gdy nie zostanie ono wykonane, inspektor będzie mógł złożyć wniosek do Okręgowego Inspektora Pracy o wydanie decyzji przekształcającej nieprawidłowo – w ocenie inspektora – zawartą umowę np. B2B na umowę o pracę.

Ministerstwo: nowe przepisy chronią uczciwych przedsiębiorców

Resort uzasadnia reformę PIP walką z wypychaniem pracowników na pozorne umowy cywilnoprawne i tym samym pozbawianie ich należnych im praw pracowniczych. Przekonuje też, iż nowe przepisy będą chronić uczciwych przedsiębiorców przed nieuczciwą konkurencją, która buduje swoją przewagę kosztem pracowników.

Branża IT alarmowała

Organizacje przedsiębiorców z branży IT, jak ITCORNER oraz SODA alarmowały w trakcie prac nad ustawą iż nowe prawo zwiększy koszty firm z branży, zachwieje stabilnością sektora i może doprowadzić do ucieczki talentów do zagranicznych pracodawców.

Z kolei Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich, ostrzega przed chaosem. Wskazuje na ryzyko paraliżu sądów wskutek spornych spraw o przekształcenie umów. Do tego może dojść niepewność w firmach, co nie sprzyja inwestycjom.