Pułapka na programistę: rozmowa o pracę staje się bronią w rękach Pjongjangu
Vangelis Stykas, badacz z branży cyberbezpieczeństwa, dzięki dostępowi do serwerów północnokoreańskich hakerów, uzyskał informacje dotyczące skali przeprowadzonych przez nich ataków.
Hakerzy z Korei Północnej infiltrują sieci firm oraz instytucji z całego świata
Podstępni hakerzy i oszukańczy pracownicy IT z Korei Północnej od lat infiltrują firmy, kradnąc tajemnice przedsiębiorstw i rabując miliardy w kryptowalutach. Pozyskane środki pomagają w finansowaniu totalitarnego reżimu i jego programów zbrojeniowych. Angelis Stykas dyrektor ds. technologii w firmie zajmującej się cyberbezpieczeństwem Kumio, od 22 miesięcy miał dostęp do serwerów dowodzenia i kontroli (C2), używanych przez północnokoreańskich cyberprzestępców. W tym czasie odnalazł dowody na to, że działania hakerów z tego kraju dotknęły 1640 firm z 57 państw.
Grecki badacz przeglądając te systemy przez miesiące, zidentyfikował potencjalne ofiary, analizując klucze deweloperskie, kod źródłowy i inne dane, Angelis Stykas poinformował poszkodowane podmioty o zaistniałych incydentach. Wsród ofiar znalazły się między innymi Boston Children’s Hospital (który posiadał ogromną bazę danych Covid-19 z osobistymi danymi medycznymi Amerykanów), japońska firma technologiczna AEON Smart Technology, chiński producent telefonów Oppo, firmy kryptowalutowe Coinbase i Uniswap Labs, Włoska Wysoka Rada Sądownictwa, spółka zależna saudyjskiego banku Al Rajhi Bank czy Digitaal Vlaanderen – rządowej agencji regionu Flandrii.
W przypadku prawie wszystkich z setek zhakowanych firm oraz organizacji, w których północnokoreańscy intruzi uzyskali przynajmniej punkt zaczepienia, użyli prostej i dobrze udokumentowanej taktyki. Napastnicy kusili programistów fałszywymi ofertami pracy z obietnicą wysokich zarobków. Gdy kandydat połknął haczyk, był proszony o pobranie programu w celu przetestowania jego umiejętności kodowania, co pozwoliło zainstalować złośliwe oprogramowanie na jego maszynie. Według Microsoftu północnokoreańskie grupy hakerskie używają tej techniki fałszywych rozmów kwalifikacyjnych w ramach szerszej kampanii znanej jako Contagious Interview co najmniej od 2022 roku.
Angelis Stykas zwraca uwagę, że w przypadku wielu poszkodowanych organizacji to właśnie zewnętrzni kontrahenci znacząco zwiększali potencjalny zasięg szkód wynikających z udanego ataku, bowiem posiadali klucze deweloperskie lub dostęp do wielu systemów jednocześnie.
-Widziałem kontrahentów, którzy mieli dostęp aż do 30 firm naraz – wyjaśnia w rozmowie z Wired Angelis Stykas
Podobne aktualności
Cyberatak na chłodnie w sklepach Leclerc, Intermarché i Super U
300 sklepów Intermarché i Netto oraz blisko sto placówek Super U padło ofiarą cyberataku na systemy chłodnicze Danfoss.
Już 2250 ataków tygodniowo na polskie organizacje
Ekspertów niepokoi profil zagrożeń, na które narażony jest polski biznes.
Atak na południowokoreański sektor finansowy: hakerzy użyli agenta AI
Hakerzy wykorzystali chińskie narzędzie sztucznej inteligencji do ataków na południowokoreańskie banki. To nowy rodzaj zagrożenia
