Wraca temat tzw. czystych nośników (opłaty reprograficznej). Warszawski Sąd Okręgowy wydał wyrok, który zdaniem Stowarzyszenia Filmowców Polskich – Związku Autorów i Producentów Audiowizualnych jest przełomowy dla branży.

Mianowicie sąd uznał za usprawiedliwione „co do zasady” roszczenie SFP-ZAPA o wypłatę zadośćuczynienia. Ma ono nastąpić z tytułu niezapewnienia przez państwo polskie „godziwej rekompensaty” dla twórców i producentów. Przysługuje ona za korzystanie z ich utworów w ramach dozwolonego użytku osobistego. Sąd zajmie się teraz wyliczeniem dokładnej kwoty odszkodowania. Wyrok jest nieprawomocny.

SFP-ZAPA złożyło pozew w październiku 2023 r. Domagało się odszkodowania za brak implementacji w polskim prawie obowiązku wynikającego z jednego z przepisów dyrektywy unijnej z 2001 r. W uproszczeniu, przepis ten mówi, iż państwo należące do UE może zezwolić obywatelom na bezpłatne korzystanie z utworów na prywatny użytek. Warunek jest jednak taki, że twórca i producent utworu otrzymają z tego tytułu, jak to określono, „godziwą rekompensatę”.

SFP-ZAPA: smartfony, tablety, laptopy powinny być objęte opłatą

Sąd według SFP-ZAPA podzielił m.in. argumenty stowarzyszenia, iż w wykazie urządzeń i nośników objętych opłatą reprograficzną brakuje takich, które według organizacji rzeczywiście są używane do korzystania z utworów na użytek prywatny. Dotyczy to w szczególności smartfonów, tabletów oraz pamięci do PC i laptopów.

Sąd według stowarzyszenia zgodził się również z argumentem, że urządzenia i nośniki, które najczęściej służą do korzystania z utworów na prywatny użytek powinny być objęte opłatą. Nie jest przy tym decydujące czy mogą być one wykorzystywane wyłącznie w tym celu, czy posiadają także inne funkcje – informuje SFP-ZAPA.

Wyrok nie oznacza, że sprawa poszerzenia opłaty reprograficznej na pewno wróci na agendę rządzących. Tym niemniej warto zwrócić uwagę, iż sąd miał zgodzić się z argumentem, że polski rząd naruszył prawo unijne, nie wprowadzając zmian w systemie rekompensat w krajowej legislacji.

Organizacje twórców: słuszna rekompensata, wsparcie dla artystów

Sprawa poszerzenia opłaty reprograficznej na smartfony, tablety, laptopy ciągnęła się przez ponad dekadę. Niezmiennie o jej wprowadzenie apelowały do władz organizacje twórców na czele z ZAIKS-em. Jak uzasadniano, powinna ona stanowić podstawę systemu wsparcia artystów i miała poprzez OZZ do nich trafiać. Opłata reprograficzna co do zasady ma rekompensować twórcom prawo do bezpłatnego korzystania z utworów objętych prawami autorskimi (filmy, muzyka) na własny użytek. Ponieważ obecnie ogląda się firmy lub słucha muzyki na smartfonach lub z pomocą urządzeń komputerowych, należy objąć je opłatą – argumentowano. Inny argument był taki, że opłata obowiązuje już w wielu krajach europejskich. W ocenie organizacji wezmą ją na siebie dostawcy i nie wpłynie ona na ceny końcowe sprzętu.

Branża: nowa opłata reprograficzna jest bezzasadna, może pociągnąć w dół rynek

Przeciwne opłacie reprograficznej były organizacje przedsiębiorców branży elektronicznej. Jak podkreślano, byłaby bezzasadna, bowiem korzystanie i kopiowanie utworów nie jest głównym modelem użytkowania sprzętu elektronicznego. Związek Cyfrowa Polska przekonywał, że wobec niskich marż w branży nowa danina pochłonie zysk ze sprzedaży sprzętu. Jej wysokość miała wynieść 4 proc. – to stawka naliczana od ceny netto vendora, który miał ją odprowadzać. Inna opcja to podwyżka cen, co z kolei mogłoby schłodzić popyt i zdołować cały polski rynek elektroniki. Pociągnęło by to w dół także firmy z branży. Przeciwna była też Federacja Konsumentów, obawiając się podwyżek cen sprzętu, co z kolei zmniejszyłoby jego dostępność. Organizacja mówiła o „niebotycznych kosztach” 1 mld zł rocznie z tytułu opłaty. To przykłady argumentów obu stron, jakie pojawiały się w sporze w ostatnich latach. W 2022 r. ówczesny resort kultury nie zdecydował się na nowelizację, która miała rozszerzyć opłatę reprograficzną. Jak widać jednak piłka znów jest w grze.

Dyrektor: mamy nadzieję na powrót do prac legislacyjnych nad opłatą

„Projekty odpowiednich rozwiązań prawnych reformujących w Polsce opłaty od czystych nośników są od dawna gotowe. Wystarczy je wdrożyć w życie. To nie skarb państwa, a producenci i importerzy sprzętu elektronicznego powinni ponosić ciężar godziwej opłaty reprograficznej. Tak to się dzieje w innych krajach. Do tego potrzebna jest jednak jak najszybsza zmiana przepisów. Mam więc nadzieję, że w najbliższym czasie będzie możliwy powrót do prac nad odpowiednimi zmianami legislacyjnymi i sprawne przeprowadzenie wyczekiwanej od lat reformy opłat od czystych nośników” – skomentował wyrok warszawskiego sądu Dominik Skoczek, dyrektor SFP-ZAPA.