Pryska czar influencerów
Raport „Social-First Trends 2026”, opracowany przez międzynarodową sieć ekspertów, wskazuje na koniec ery tradycyjnych influencerów.
„Social-First Trends 2026″ to kompleksowe zestawienie przygotowane przez specjalistów z globalnych agencji, wskazujące kluczowe kierunki rozwoju marketingu społecznościowego. Autorzy wyróżniają siedem głównych trendów, kładąc szczególny nacisk na paradoks autentyczności w dobie ekspansji sztucznej inteligencji. Ich zdaniem rynkowy sukces odniosą marki, które porzucą pogoń za krótkotrwałymi zasięgami na rzecz budowania trwałych relacji w niszowych społecznościach.
Blask traci również wiralowość. W przeładowanych treścią mediach społecznościowych gonienie za każdym memem jest dziś oznaką krótkowzroczności, a nie wyczucia chwili. Ponad 33 proc. konsumentów uważa, że marki próbujące przejąć memy są po prostu żenujące – wynika z badania The 2025 Sprout Social Index.
Celebryci schodzą ze sceny
Raport wyraźnie pokazuje przesunięcie źródła wpływu. Odbiorcy coraz rzadziej ufają celebrytom, a coraz chętniej osobom, które wydają się do nich podobne: zwyczajnym, autentycznym, bliskim. Tu właśnie otwiera się przestrzeń dla nowego typu twórców, którzy nie budują swojej marki na perfekcji, lecz na szczerości. Pokazują codzienność bez filtrów, dzielą się prawdziwymi doświadczeniami i nie boją się niedoskonałości.
Dane są jednoznaczne: udział celebrytów w nagradzanych kampaniach podczas Cannes Lions 2025 spadł do 38 proc. – o połowę rok do roku. Równocześnie rośnie znaczenie ekspertów działających w konkretnych niszach, którzy budują głębsze relacje z odbiorcami i cieszą się większym zaufaniem.
W niszowych tematach eksperci są postrzegani jako znacznie bardziej wiarygodni niż influencerzy z milionami obserwujących, których publiczność często uznaje za osoby bez faktycznych kompetencji. Prawdziwy wpływ przenosi się do „pokoi”, w których przebywa kilkuset zaangażowanych użytkowników, zamiast na „wielką scenę” dla pół miliona osób bezmyślnie przewijających rolki.
Coraz częściej ludzką twarzą marki stają się jej własni pracownicy: eksperci, inżynierowie, personel . Autentyczność kogoś, kto pokazuje kulisy swojej codziennej pracy, buduje większe zaufanie niż opłacony post reklamowy.
Autentyczność zamiast AI
W świecie zalewanym treściami generowanymi przez sztuczną inteligencję autentyczność staje się trudniejsza do podrobienia i potężniejsza niż kiedykolwiek. Odbiorcy są coraz bardziej sceptyczni wobec nadmiernie dopracowanych materiałów i szukają prawdziwych ludzkich historii oraz emocji, którym mogą zaufać. Zaufanie staje się głównym wyróżnikiem marki, a AI przenosi się „za kulisy” służy personalizacji i skalowaniu działań, zamiast dominować w przekazie. Paradoksalnie: im więcej treści tworzą algorytmy, tym cenniejsze staje się to, co prawdziwe. Aż 52 proc. konsumentów deklaruje spadek zainteresowania, gdy podejrzewa, że treść została wygenerowana przez maszynę.
Podobne aktualności
49 proc. polskich firm jest rozczarowanych wdrożeniami AI
"Zarządy widzą rosnące wydatki na sztuczną inteligencję, ale ponad połowa firm nie dostrzega istotnego wpływu inwestycji na zysk" - twierdzi ekspert.
Agentyczna AI trafi do co trzeciego smartfona w 2027 roku
Analitycy z Counterpoint Research przewidują, że AI wkrótce zagości w większości smartfonów z wyższej półki i urządzeń noszonych na ciele
