Globalna produkcja smartfonów osiągnęła ok. 284 mln szt. w I kw. 2026 r., co oznacza spadek o 1,7 proc. r/r. Pomimo gwałtownego wzrostu cen pamięci od drugiej połowy 2025 r., wpływ na produkcję był minimalny. Wynika to z tego, iż vendorzy utrzymywali zapasy tańszych komponentów. Do tego obawa przed wzrostem cen sprzętu pomogła utrzymać krótkoterminowy popyt.

Jednak w związku z wyczerpywaniem się zapasów tanich pamięci i wzrostem jej cen, większość marek zaczęła dostosowywać produkcję w II kw. 2026.

TrendForce prognozuje, iż globalna produkcja smartfonów spadnie o około 16,2 proc. w 2026 roku, do 1,05 mld szt. W pesymistycznym scenariuszu dołek może być jeszcze głębszy, jeśli pamięci będą drożeć, a marki będą musiały podnosić ceny sprzętu.

Counterpoint Research spodziewa się natomiast, iż dostawy smartfonów skurczą się o 13,9 proc. rok do roku w 2026 r., do 1,08 miliarda sztuk. To najniższy wolumen roczny od 2013 r.

Przy czym firmy skoncentrowane na sprzęcie premium oraz o dużych zasobach finansowych mają większe szanse na utrzymanie lub zwiększenie udziału w rynku.

Samsung pozostał największym producentem w I kw. 2026 roku (ok. 62,6 mln sztuk). TrendForce uważa, iż koncern jest stosunkowo dobrze przygotowany do obecnego cyklu inflacji kosztów. Wynika to z jego mocnej pozycji finansowej i bogatemu portfolio premium. Niemniej jednak, znaczna ekspozycja na modele z niższej półki pozostaje powodem do obaw.

Chińskie marki, takie jak Oppo, Xiaomi i Vivo ścięły produkcję, gdy rosnące koszty pamięci obciążają rentowność.