Polska drugi rok z rzędu zajęła 33 miejsce w „The Global Startup Ecosystem Index Report 2026” firmy StartupBlink, oceniającym najlepsze środowiska dla młodych firm na świecie. W Europie uplasowała się na 19. pozycji. Zdaniem ekspertów polskim start-upom trudno jednak rozwijać biznes za granicą. Brakuje im kapitału, znajomości zagranicznych rynków i strategicznych partnerstw.

Najpierw Polska, potem świat

„Aby polski start-up stał się globalną firmą, paradoksalnie na początku niech stanie się bardzo dobrą w Polsce. To duża gospodarka, 20.–21. na świecie, z dużym rynkiem wewnętrznym. Jeżeli uda się osiągnąć wszystkie kamienie milowe w Polsce, skalowanie za granicę będzie prawdopodobne” – uważa Maciej Sadowski, współzałożyciel Fundacji Startup Hub Poland.

Według raportu Global Entrepreneurship Monitor 2025, współtworzonego przez PARP, w 2024 roku najwięcej start-upów było na etapie dalszego rozwoju i ekspansji na rynku (34 proc.), a po 28 proc. umacniało pozycję na rynku oraz stabilizowało firmę i model biznesowy.

Jednocześnie coraz więcej polskich start-upów planuje wejście na rynki zagraniczne, szczególnie do UE i USA – wynika z raportu PFR.

Brakuje dobrego zrozumienia zagranicznego rynku

„Kompetencją, której brakuje start-upom, jest dobre zrozumienie rynku, na którym będą sprzedawać. My Polacy mamy fantastyczne umiejętności techniczne i świetną historię technologii, natomiast sprzedaż i promowanie się na innych rynkach są trudne. Trudniejsze na przykład w Niemczech niż w Ameryce, a jesteśmy w stanie świetnie sprzedać w USA, tylko trzeba się przełamać” – twierdzi Adam Wiśniewski, współzałożyciel i dyrektor techniczny AI Clearing.

Polska w rankingu StartupBlink zajęła 17. miejsce na świecie w kategorii „atrakcyjność funkcjonalna ekosystemu”, wyprzedzając swoją 33. pozycję w klasyfikacji globalnej. Zdaniem autorów wskazuje to na solidną atrakcyjność międzynarodową polskiego ekosystemu.

Pułapka średniego rynku w Polsce

„Polska jest w pułapce rynku średniej wielkości. Możesz zbudować start-up, który będzie przynosił pieniądze i pozwoli żyć oraz się rozwijać, ale nie wyskalujesz go szybko na gigantyczny poziom. W Estonii trzeba od razu wejść na rynek globalny, ponieważ tam żyje 2 mln ludzi. W Polsce istnieje niebezpieczeństwo, że można zostać na tym poziomie” – podkreśla Adam Wiśniewski.

Jednocześnie finansowanie polskich start-upów rośnie. W I poł. 2026 roku, po uwzględnieniu megarund, pozyskały one 4,6 mld zł kapitału z polskich i zagranicznych funduszy – wynika z raportu PFR Ventures i Inovo.vc.

Jakie przewagi ma rodzimy biznes

„Aby z sukcesem wejść na zagraniczne rynki, trzeba mieć produkt, który dobrze adresuje ich potrzeby. Sprzedawać z Polski w Ameryce jest bardzo trudno. Potrzebni są amerykańscy sprzedawcy, senior team i ktoś, kto rozumie ten rynek” – podkreśla Wiśniewski. Jego zdaniem polskie pochodzenie może być jednak przewagą dzięki technicznym kompetencjom, „zmysłowi do kombinowania” i silnym uczelniom technicznym.

W ekspansji mogą pomóc fundusze europejskie. Krzysztof Gulda, prezes PARP. podkreśla, polski rynek jest na tyle duży, że może być pierwszym rynkiem dla rodzimej firmy. Nie powinien być jednak docelowym.

„Potrzebujemy działania zgodnie z filozofią „zaczynaj działać lokalnie, ale myśl globalnie”. Dla start-upów deep techowych, czyli bazujących na bardzo zaawansowanych technologiach, rynek międzynarodowy jest naturalnym pierwszym krokiem” – zauważa prezes.

Źródło: Newseria Biznes