Z raportu „Cyberportret polskiego biznesu 2026”, przygotowanego przez ESET i DAGMA Bezpieczeństwo IT, wynika, że 61% firm preferuje  rozwiązania cyberbezpieczeństwa od europejskich producentów. Jednak sama deklaracja to za mało: firmy potrzebują konkretnych drogowskazów, a 44% liczy na wsparcie państwa w postaci rekomendacji i certyfikacji zaufanych producentów.

Pochodzenie technologii przestało być kwestią patriotyzmu gospodarczego, stało się realnym elementem zarządzania ryzykiem biznesowym. Dla przykładu: firma z serwerami w Europie, ale centralą poza Unią Europejską, może podlegać regulacjom prawnym innego kraju, tak jak w przypadku amerykańskiej ustawy Cloud Act, która pozwala organom w USA żądać dostępu do danych przechowywanych przez amerykańskie firmy, niezależnie od tego, w którym kraju fizycznie znajdują się serwery. Do tego dochodzi ryzyko geopolityczne: napięcia handlowe czy konflikty mogą sprawić, że dostęp do kluczowych usług zostanie ograniczony lub całkowicie wyłączony.

Polscy eksperci ds. cyberbezpieczeństwa dostrzegają te ryzyka. Jak pokazują dane ESET i DAGMA Bezpieczeństwo IT, 52% z nich uważa, że zależność od rozwiązań cyfrowych spoza Polski i Europy stanowi potencjalne zagrożenie dla ich firmy. Wśród tych, którzy już dziś preferują europejskie technologie, 46% wskazuje właśnie większą stabilność geopolityczną i mniejsze ryzyko odcięcia usług jako jeden z głównych powodów tej decyzji.

Dlaczego polski biznes woli lokalne rozwiązania 

Z raportu ESET i DAGMA Bezpieczeństwo IT wynika, że 61% polskich firm preferuje technologie cyberbezpieczeństwa od europejskich producentów, a 53% planuje w ciągu najbliższych dwóch lat jeszcze bardziej zwiększyć udział europejskich technologii w swojej infrastrukturze. To decyzja, za którą stoją bardzo konkretne powody.

Najważniejszy z nich to zgodność z europejskimi i polskimi regulacjami prawnymi, na którą wskazuje 57% firm preferujących europejskie rozwiązania. Niemal równie istotne okazuje się lokalne wsparcie techniczne i znajomość specyfiki polskiego rynku, 47%. Dla 46% kluczowa jest stabilność geopolityczna i mniejsze ryzyko odcięcia usług, a 45% zwraca uwagę na mniejsze ryzyko nieautoryzowanego dostępu przez tzw. tylne furtki, czyli backdoory. Compliance, bliskość i bezpieczeństwo, to trzy filary, na których polskie firmy budują dziś swoją strategię zakupową w obszarze technologii.

Czy wybór europejskiego producenta wystarczy, żeby być cyfrowo suwerennym?

Suwerenność cyfrowa to nie jednorazowa decyzja, lecz proces, który wymaga świadomego podejścia do tego, jaką realną kontrolę firma ma nad swoją infrastrukturą i danymi. Tymczasem w praktyce wiele organizacji dopiero zaczyna zadawać sobie właściwe pytania w tym obszarze. Biorąc pod uwagę złożoność tematu i skalę wyzwań, z którymi mierzy się Europa w budowaniu technologicznej niezależności, eksperci podkreślają, że kluczowe jest myślenie o suwerenności w kategoriach funkcjonalnych, a nie tylko geograficznych.

 – Suwerenności nie można sprowadzać wyłącznie do geograficznego pochodzenia producenta czy technologii. Większy nacisk należy kłaść na obiektywne wskaźniki dotyczące tego, w jakim stopniu dane rozwiązanie zapewnia autonomię operacyjną i ochronę prawną przed jurysdykcjami spoza UE – mówi Andy Garth, Director of Government Affairs, ESET.

Czego polskie firmy potrzebują od państwa i co mogą zrobić już teraz?

Firmy wiedzą, w którym kierunku chcą iść, ale samodzielne poruszanie się w obszarze cyfrowej suwerenności jest trudne. Rynek rozwiązań cyberbezpieczeństwa jest rozległy, a ocena tego, które z nich faktycznie spełniają kryteria bezpieczeństwa i niezależności, wymaga wiedzy, której wiele organizacji po prostu nie ma.

– Firmy chcą wiedzieć, czy dany producent naprawdę spełnia kryteria bezpieczeństwa i niezależności, nie tylko deklaruje ich spełnienie. Stąd tak silny sygnał dotyczący roli państwa: 44% badanych firm oczekuje rekomendacji i certyfikacji, a 40% liczy na wsparcie finansowe dla firm sięgających po europejskie rozwiązania. Państwowe drogowskazy mogłyby nie tylko ułatwić firmom właściwy wybór, ale też przyspieszyć budowanie cyfrowej odporności całej gospodarki – mówi Paweł Jurek, dyrektor rozwoju biznesu, DAGMA Bezpieczeństwo IT.