Nadchodzą zmiany w CIT. Obejmą wymyślony na potrzeby Polskiego Ładu podatek minimalny. Nowe rozwiązania mają zostać przedstawione w kwietniu – zapowiedział wiceminister finansów Artur Soboń. Zanosi się więc na modyfikację kolejnego z kluczowych przepisów Polskiego Ładu, po obniżce PIT.

Co konkretnie zmieni się w CIT, na razie nie wiadomo. Wiceminister zapowiedział „nowy kształt” podatku minimalnego.

Czy się zarabia czy nie, fiskus musi dostać swoje

Obecnie kształt ten wygląda nieciekawie: minimalny podatek mają zapłacić spółki lub grupy kapitałowe, których dochody z działalności operacyjnej wynoszą 1 proc. lub mniej w stosunku do przychodów (czyli danina dla fiskusa należy się w takiej sytuacji nawet wtedy, gdy firma poniesie stratę).

Podatek minimalny wynosi 0,4 proc. rocznych przychodów plus 10 proc. od tzw. nadmiarowych płatności biernych.

Kara za specyfikę branży i inwestycje

Taki pomysł wywołał protesty przedsiębiorców. Alarmowano, że fiskus wydrenuje konta podmiotów z branż o tradycyjnie niskiej rentowności (jak dystrybucja IT), dobije firmy, które nie mają zysku, bo znalazły się w trudnej sytuacji oraz ukarze te podmioty, które akurat mają niski zysk, bo inwestują albo wynagradzają pracowników lepiej niż konkurencja.

Niesprawiedliwa danina

Na dodatek taki model oznacza, że firma o niższych dochodach może paradoksalnie płacić wyższy podatek niż konkurencyjne przedsiębiorstwo o wyższych dochodach.

Fiskus: to wszystko przeciw korporacjom

Resort finansów przekonywał w ub.r., że minimalny podatek ma ograniczyć optymalizacje międzynarodowych korporacji, które wykazują niski lub żaden zysk celowo unikając płacenia w CIT w kraju.

Hasła to jedno, a przepisy drugie. Minimalny podatek obejmuje wszystkie spółki, więc polskie też, a wielkość firmy nie ma znaczenia (ograniczenie dotyczy jedynie struktury własności – daniny unikną podmioty, których wspólnikami są osoby fizyczne).