„Podatek od smartfona” podpisany. Pod koniec kwietnia Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego podjęło decyzję o rozszerzeniu opłaty reprograficznej na nowe kategorie urządzeń, w tym smartfony, telewizory, tablety, laptopy i dekodery.

Zgodnie z przyjętym rozporządzeniem dystrybutorzy elektroniki będą płacić daninę w wysokości 1 proc. od ceny netto tych urządzeń na rzecz organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi.

Nowe stawki opłaty reprograficznej. Wejdą w życie po 6 miesiącach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw RP. 

To rozwiązanie w praktyce oznacza wprowadzenie dodatkowego podatku, który obciąży krajowy rynek. Nie zapłacą go globalni giganci, jak błędnie twierdzi Ministerstwo Kultury, ale polskie firmy – dystrybutorzy, operatorzy i handel” – mówi Michał Kanownik, prezes Związku Cyfrowa Polska. Finalnie zaś zapłacą konsumenci, bo sprzęt obciążony nową opłatą podrożeje.

Branża: ucierpią polskie firmy, konsumenci, zyskają Chińczycy

Nowa opłata oznacza w ocenie organizacji branżowej wyższe koszty prowadzenia działalności, mniejsze możliwości inwestycyjne i spadek konkurencyjności. Ucierpi cały sektor nowych technologii i handlu elektroniką. Dodatkowe koszty poniesie sektor publiczny (czyli zapłacą podatnicy), bo nowa opłata obejmie urządzenia kupowane dla szkół, uczelni i administracji. Na wprowadzonych przepisach mogą natomiast zyskać podmioty działające poza europejskim systemem regulacyjnym, jak chińskie platformy sprzedażowe.

Co gorsza, branży dodano nowych obciążeń w czasie, gdy rosną koszty i wydłużają się terminy realizacji zamówień. Związek twierdzi, iż w trakcie prac nad rozporządzeniem pomijano argumenty o konieczności reformy opłaty reprograficznej, która powstała w realiach anologowych. Co do zasady „opłata od czystych nośników” ma być ona rekompensatą dla twórców, za korzystanie przez użytkowników sprzętu objętego opłatą z utworów objętych ochroną praw autorskich (jak muzyka, firmy).

Dziś konsumenci korzystają przede wszystkim z legalnych usług cyfrowych – streamingu i subskrypcji, za które już płacą” – wskazuje Michał Kanownik. Branża podkreśla również, że nie przedstawiono rzetelnych analiz ani badań pokazujących rzeczywistą skalę strat wynikających z kopiowania na użytek prywatny, które uzasadniałyby rozszerzanie opłaty na kolejne urządzenia.

Brak audytów, ryzyko nieefektywności

Według branży minister kultury obiecywała, że przed decyzją o rozszerzeniu opłaty reprograficznej, resort przeprowadzi audyty we wszystkich organizacjach zbiorowego zarządzania, do których mają trafiać środki. Taka kontrola została przeprowadzona tylko w Stowarzyszeniu Filmowców Polskich, a jej wyniki wskazały na nieprawidłowości i szkodę przekraczającą 13 mln zł. W efekcie ministerstwo złożyło zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez byłe władze SFP.

Także organizacje sektora nowych technologii w raportach wskazywały na niegospodarność i nieefektywność wydawanych już teraz przez OZZ-y funduszy na rzecz twórców. – To oznacza, że jeszcze większe kwoty będą trafiały do tego systemu bez uprzedniego uporządkowania zasad jego funkcjonowania – podkreśla Michał Kanownik.

Pominięto też orzecznictwo TSUE o konieczności powiązania rekompensat z rzeczywistym korzystaniem z utworów i zachowania proporcjonalności między opłatą a skalą potencjalnej szkody.

Zdaniem Michała Kanownika, polski rząd zmarnował szansę na to, aby dokonać tej reformy i poddał się lobbingowi organizacji zbiorowego zarządzania, w tym przede wszystkim Stowarzyszeniu Filmowców Polskich, które najmocniej zabiegało o te środki. Organizacja zapowiada, że w najbliższych dniach przedstawi dalsze kroki w sprawie „podatku od smartfona”.

Ministerstwo: polscy twórcy tracili

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego argumentuje, iż wpływy z opłat reprograficznych w Polsce od lat należą do najniższych w UE, na czym w jego ocenie tracą tysiące polskich twórców i wykonawców.

Nowelizacja zapewni natomiast wpływy z opłat na poziomie porównywalnym do innych państw Unii Europejskiej i upraszcza system opłat reprograficznych – twierdzi ministerstwo.

Jednocześnie zapowiada zmiany w przepisach w celu uszczelnienia systemu zbiorowego zarządzania, większą transparentność działania organizacji tych organizacji oraz możliwość oceny przez ministerstwo operacji finansowych prowadzonych przez organizacje zbiorowego zarządzania.