Na tegorocznej konferencji Nvidii można było znaleźć między innymi zielony sweter z karykaturą Jensena Huanga, dyrektora generalnego giganta chipowego, nadrukowaną na piersi. Niestety, wielu potencjalnych nabywców mogła odstraszyć cena – 178 dolarów, czyli mniej więcej tyle, ile kosztowała wówczas jedna akcja Nvidii.

W większości branż noszenie ubrań z podobizną prezesa zachęcałoby raczej do kpiny. W Dolinie Krzemowej trwa jednak boom na gadżety gloryfikujące technologicznych świrów. Anduril, oferuje hawajskie koszule w kwiecisty wzór inspirowane charakterystycznym stylem ubierania się założyciela, Palmera Luckeya. Pierwsza partia, wyceniona na 79,99 USD, rozeszła się błyskawicznie.

W ubiegłym roku Palantir wprowadził na rynek serię koszulek z limitowanej kolekcji. Na jednej z nich Alex Karp, CEO Palantir, sportretowany jest w technice akwareli z napiętymi mięśniami szyi i oczami skrytymi za ciemnymi okularami przeciwsłonecznyminad jego ulubionym mottem „Dominuj”. Koszulki w cenie 75 dolarów wyprzedały się w ciągu kilku godzin.

-Pod wieloma względami  Karp jest pionierem na miarę artystów R&B i hip-hopu tamtych czasów oraz sportowców pokroju Michaela Jordana czy Kobego Bryanta – mówi Eliano Younes, który zarządza firmowym sklepem z gadżetami Palantir.

Kilka witryn e-commerce oferuje skórzane kurtki motocyklowe reklamowane jako zbliżone do tych noszonych przez Jensena Huanga i miliardera Elona Muska, a ceny zaczynają się od około 140 dolarów.

-Zostań prawdziwą ikoną stylu dzięki naszej skórzanej kurtce i przykuwaj uwagę w każdym pomieszczeniu” – czytamy w ofercie sklepu Leather Cult, który sprzedaje skórzaną kurtkę Jensena Huanga za 250 dolarów.

Mark Zuckerberg wywindował kult założyciela na zupełnie nowy poziom, kiedy pojawił się na scenie podczas konferencji Meta Platforms w efektownej czarnej koszulce z napisem „Aut Zuck Aut Nihil” – nawiązaniu do łacińskiej sentencji „Aut Caesar Aut Nihil”, którą można przetłumaczyć mniej więcej jako „albo Cezar, albo nic”. Koszulkę Zuckerberg stworzył we współpracy z projektantem z Los Angeles, Mikiem Amirim. Ani Meta, ani Amiri nie wprowadzili jej do sprzedaży, choć na Amazonie dostępna jest wersja w cenie 15,99 dolara.

-Założyciele startupów często przejawiają zuchwałą, nieco ekscentryczną osobowość, z którą fani chcą się utożsamiać. Umieszczanie twarzy założycieli na firmowych gadżetach to znak, że firmy chcą, aby ludzie kojarzyli startupy z wizerunkiem swoich szefów. To głupie i zabawne. Jakby powiedzieć: niech twoja ekscentryczna flaga powiewa. Ale chodzi też o budowanie kultu – tłumaczy na łamach The Wall Street Journal Alisa Cohn, trenerka osobista która pracowała z prezesami firm technologicznych.