Możliwe są duże zwolnienia w biznesie Xbox Microsoftu. Mają ruszyć w lipcu br. – wynika z ustaleń Bloomberga. Skala cięć nie jest znana, mówi się, iż redukcje mogą dotyczyć ok. 1 tys. osób.

W wewnętrznym liście szefowa Xboxa Asha Sharma, która w tym roku objęła tę rolę, oraz dyrektor ds. treści Xbox, Matt Booty, wymieniają „zaskakujące, a nawet frustrujące” realia, z którymi mierzy się biznes gamingowy koncernu. Zapowiadają działania, które mają uzdrowić sytuację (o zwolnieniach nie wspominają).

Pół miliarda dolarów przychodów w dół na Xbox

Otóż, jak zauważają dyrektorzy, dział Xbox zakończy ten rok finansowy (zakończy się 30 czerwca br.) z marżą z rozliczeń ok. 3 proc.

„Z wyłączeniem Activision Blizzard King [firma przejęta przez Microsoft w 2023 r. za 69 mld dol.], w ciągu ostatnich 5 lat wydaliśmy ponad 20 miliardów dolarów na bieżące inwestycje w nasze treści, platformę i dotacje sprzętowe, ale nasze roczne przychody spadły w tym czasie o prawie pół miliarda dolarów. W przyszłości to nie może być kontynuowane” – stwierdza dyrektor.

W I kw. 2026 r. (III kw. finansowy), przychody Microsoftu ze sprzedaży konsol Xbox spadły o 33 proc. Natomiast z treści i usług o 5 proc. W całym biznesie gamingowym koncernu odnotowano 7-procentowy dołek.

W 2027 r. koszty sprzętu będą 5-krotnie wyższe niż 2 lata wcześniej

Kolejnym wskazanym problemem jest wzrost kosztów sprzętu w związku z cenami pamięci. Odbija się to negatywnie na sprzedaży konsol Xbox. Firma analizuje więc nowe modele biznesowe i partnerstwa w sektorze sprzętowym.

„Kiedy objęłam stanowisko dyrektora generalnego w lutym [2026], cena, jaką płaciliśmy za komponenty pamięci masowej konsoli, była ponad dwukrotnie wyższa niż jesienią ubiegłego roku. Od tego czasu koszty te ponownie się podwoiły. Planując sezon świąteczny 2027, spodziewamy się kolejnego znaczącego wzrostu, ponad pięciokrotnie przewyższającego ceny, które płaciliśmy zaledwie dwa lata wcześniej” – zauważa dyrektor.

Ocenia, że kryzys pamięci biznes Xbox odczuł bardziej niż konkurenci.

„Obecnie nie jesteśmy w stanie wyprodukować tylu konsol, ile chcieliby kupić gracze, dlatego potrzebujemy nowego modelu biznesowego i partnerstw w zakresie sprzętu” – przyznano w liście.

Zapowiedziano rewizję platform i procesów, aby poprawić konkurencyjność Microsoftu w biznesie sprzętowym i gamingu. Jak widać problem z pamięciami nie oszczędza nawet giganta z Redmond.