„W okresie od lipca 2025 r. do czerwca 2026 r. usunięto 380 000 pochodzących z Polski przykładów treści na Facebooku, Instagramie i Threads naruszających nasze zasady Standardy społeczności, dotyczące oszustw i innych oszukańczych praktyk oraz Politykę niedopuszczalnych praktyk biznesowych. Spośród nich ponad 93% zostało usunięte, zanim zgłosili je użytkownicy” – informuje Meta w liście do ministra cyfryzacji, wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego. Szef resortu uznał, iż treść listu trzeba upublicznić.

„W tym samym okresie usunęliśmy 137 000 pochodzących z Polski reklam z powodu naruszenia naszych zasad dotyczących oszustw i wyłudzeń. Spośród nich ponad 88% zostało usuniętych, zanim zgłosili je użytkownicy” – informuje Meta.

Koncern pisze również o usuwaniu z własnej inicjatywy treści dotyczącej oszustw i wyłudzeń w Unii Europejskiej – wyniosła łącznie ok. 12,7 mln na Facebooku (z czego 86% przeprowadzono automatycznie) oraz ok. 9,3 mln na Instagramie (88% automatycznie).

Minister: „Meta nie może zarabiać na reklamach, których skutkiem jest oszustwo”

Jest to odpowiedź na pismo ministra cyfryzacji do Meta z ubiegłego tygodnia, w którym szef resortu domagał się wyjaśnień w sprawie działań podejmowanych w celu zwalczania oszukańczych reklam i ochrony użytkowników w związku z regulacjami unijnego Aktu o usługach cyfrowych (DSA). Oczekuje też m.in. informacji o działaniach Meta w sprawie fejkowych reklam wykorzystujących wizerunek polskich osób publicznych.

„Nie akceptuję sytuacji, w której platforma dysponująca ogromnymi zasobami technologicznymi i finansowymi jest jednocześnie miejscem dystrybucji oszukańczych reklam, a osoby pokrzywdzone muszą podejmować wielomiesięczne działania, aby doprowadzić do ich usunięcia. Meta nie może zarabiać na reklamach, których skutkiem jest oszustwo, a następnie twierdzić, że za bezpieczeństwo użytkownika odpowiada wyłącznie anonimowy reklamodawca” – napisał Gawkowski.

W ostatnich dniach przybrały na sile zarzuty wobec Meta, iż koncern toleruje oszukańcze reklamy na swoich platformach, gdy po raz kolejny na jej socialach wyświetlił się jako reklama scam kradnący wizerunek Rafała Brzoski. Biznesmen zadeklarował, że nie odpuści sprawy. Ogłosił nową inicjatywę „150%”, postulując zaostrzenie odpowiedzialności platform internetowych za fałszywe reklamy i monitoring, czy i jak szybko je usuwają.

Koncern: „Meta nie jest zainteresowana oszukańczą reklamą”

Meta zaprzecza zarzutom, iż puszcza scam dla zysku. Podkreśla, iż nieuczciwe działania na jej platformach podważają zaufanie do firmy.

„Nasze warunki, zasady i systemy moderacji treści mają na celu ograniczenie rozpowszechniania nieuczciwych treści, a co za tym idzie – wszelkich związanych z nimi przychodów. Mówiąc wprost, Meta nie jest zainteresowana oszukańczą reklamą: nielegalne treści tego rodzaju szkodzą osobom korzystającym z Facebooka i Instagrama, uczciwie działającym firmom w Polsce i na całym świecie, które się u nas reklamują, a także samej Mecie. Nasze motywacje są ukierunkowane na wykrywanie i usuwanie takich treści z naszych platform. Dlatego z zadowoleniem przyjmujemy możliwość współpracy z organami w Polsce, w całej Europie i w innych częściach świata w zwalczaniu prób nadużywania naszych platform przez nieuczciwych graczy” – stwierdza Meta.

W liście Meta przedstawiła również szefowi resortu cyfryzacji plan działania, który zakłada podjęcie dalszych kroków poprzez rozszerzenie weryfikacji reklamodawców. Zmierza do tego, by do końca 2026 r. 90% przychodów Meta z reklam pochodziło od zweryfikowanych reklamodawców na całym świecie (obecnie 70%). Celem jest ograniczenie prób fałszywego przedstawiania tożsamości reklamodawców.

Minister: odpowiedź nie jest satysfakcjonująca

Minister Gawkowski stwierdził, iż odpowiedź Mety go nie satysfakcjonuje. Zabrakło w jego ocenie klarownego pomysłu, jak sprawić, aby scamowe reklamy zniknęły – mówił w Polsat News.

„W piśmie Meta przyznaje wprost, że problem oszukańczych reklam istnieje i jest na ogromną skalę. Korporacja nie wskazuje jednak przekonujących i skutecznych metod, zapewniających ochronę użytkowników” – stwierdził minister na X.

Minister w liście do Meta w ubiegłym tygodniu przypomniał o obowiązku zapewnienia przejrzystości reklam (art. 26 DSA), w tym możliwości ustalenia, w czyim imieniu reklama jest prezentowana i kto za nią zapłacił. Oczekuje też przedstawienia procedur weryfikacji reklamodawców i ich tożsamości, zanim opublikują reklamy. Jednocześnie art. 34 i 35 DSA nakładają na dostawców VLOP (bardzo duże platformy internetowe) obowiązek identyfikowania, analizowania i oceniania ryzyk systemowych związanych z funkcjonowaniem platform oraz wdrażania rozsądnych, proporcjonalnych i skutecznych środków ograniczających te ryzyka.

„Stawiam sprawę jasno. Ochrona użytkowników przed oszustwami nie może być dobrowolną polityką korporacyjną Meta. Jest obowiązkiem wynikającym z europejskiego prawa” – zaznacza minister.

Meta zapewnia w swoim liście, iż poruszone przez ministra kwestie traktuje z najwyższą powagą jako pilne. Deklaruje również otwartość na współpracę i spotkanie z wicepremierem Gawkowskim i jego zespołem.

„Sprawa się na tym piśmie nie kończy. Obecnie trwa pogłębiona analiza w Ministerstwie Cyfryzacji i konkretne decyzje już wkrótce” – zapowiedział Gawkowski.

Z pełną treścią korespondencji Meta i ministra cyfryzacji można zapoznać się na stronie Ministerstwa Cyfryzacji.