Reuters informacje o zwolnieniach sprawdził w trzech zródłach. Meta stara się zrekompensować wysokie nakłady na infrastrukturę sztucznej inteligencji i przygotować się na większą wydajność spowodowaną przez pracowników wspomaganych przez AI.

-To spekulacyjne doniesienia o podejściach, które są czysto teoretyczne – skomentował informacje Reutersa rzecznik Mety Andy Stone.

Jeśli Meta zdecyduje się na cięcia rzędu 20%, będą to największe zwolnienia w firmie od czasu restrukturyzacji z przełomu 2022 i 2023 roku, którą sama nazwała „rokiem efektywności”. Według najnowszego raportu spółka zatrudniała pod koniec ubiegłego roku blisko 79 tysięcy pracowników.

W listopadzie 2022 roku firma zwolniła 11 tysięcy osób, co stanowiło wówczas około 13% załogi. Mniej więcej cztery miesiące później ogłosiła kolejną rundę cięć, tym razem obejmującą 10 tysięcy miejsc pracy.

Przez ostatni rok Mark Zuckerberg, dyrektor generalny Meta, intensywnie dąży do tego, by Meta stała się poważnym graczem na rynku generatywnej sztucznej inteligencji. Firma kusi czołowych badaczy z tej dziedziny astronomicznymi wynagrodzeniami, niektóre pakiety opiewają na setki milionów dolarów rozłożone na cztery lata.

Firma zapowiedziała inwestycje w wysokości 600 miliardów dolarów w budowę centrów danych do 2028 roku. Wcześniej w tym tygodniu przejęła Moltbook, serwis społecznościowy stworzony z myślą o agentach AI. Jak wcześniej informował Reuters, Meta zamierza również wydać co najmniej 2 miliardy dolarów na zakup chińskiego startupu AI Manus.

Mark Zuckerberg wspominał w styczniu przyznał, że coraz częściej widzi, jak projekty wymagające niegdyś dużych zespołów są teraz realizowane przez jedną wybitnie uzdolnioną osobę.