Po braku notebooków i innego sprzętu do wyposażenia domowych biur nie ma już śladu. Podaż komputerów przenośnych ustabilizowała się. Inaczej wygląda sytuacja z desktopami, na które popyt spadł w czasie pandemii. W efekcie zapasy urządzeń stale rosną, co ma krytyczny wpływ na ceny - informuje ITScope.

Powodem załamania sprzedaży komputerów stacjonarnych jest nie tylko przekonanie kupujących, że nie pasują one do domowych biur, jak również mniej projektów infrastrukturalnych w firmach i urzędach. Trend ma długofalowy charakter. W czasie pandemii stało się jasne, że notebooki będą częścią standardowego wyposażenia firm w przyszłości. Dlatego stacjonarne maszyny coraz częściej znikają z biur.

Wraz z rosnącymi stockami u dystrybutorów ceny desktopów idą w dół. Średnia stawka za 10 najpopularniejszych modeli wyniosła w I kw. 2020 r. ok. 565 euro, podczas gdy w I kw. 2020 r. - jeszcze nieco ponad 500 euro. Przeciętnie ceny zmniejszyły się o 10 proc., ale dla niektórych produktów - nawet o ponad 20 proc. Dla analizowanych najpopularniejszych modeli zapasy urządzeń w dystrybucji nawet podwoiły się w porównaniu z I kw. 2020 r.

Rok wcześniej ceny desktopów również spadły między marcem a lipcem, ale w znacznie mniejszym stopniu. Nie jest to więc zjawisko sezonowe.