Podczas gdy kwestie takie jak bezpieczeństwo i kompatybilność urządzeń stały się powszechnymi, powracającymi tematami, pojawiają się obawy dotyczące zbliżającego się potoku elektrośmieci. Kluczowym czynnikiem jest to, że wiele starszych urządzeń nie jest w stanie uruchomić nowszego systemu operacyjnego, co sprawia, że stają się przestarzałe i nadają się na złom.

W oparciu o wskaźniki odzyskiwania metali oraz średnią wagę zarówno laptopów, jak i urządzeń stacjonarnych, analiza przeprowadzona przez Businesswaste.co.uk sugeruje, że zakończenie wsparcia dla systemu Windows 10 może wygenerować ponad 12 805 100 kg metali, co odpowiada ponad 8000 samochodom. Istotne materiały, w tym miedź, złoto, srebro i inne metale szlachetne, znajdują się w tej stercie odpadów. Szacowane koszty ich odzysku są znaczące/oszałamiające.

Wartość odzyskanych surowców jest wysoka: złoto ma szacunkową łączną wartość przekraczającą 1,8 miliarda euro, podczas gdy miedź i srebro wyceniane są odpowiednio na 115 milionów euro i 38 miliony euro.

To nie jest pierwsze badanie, sygnalizujące problem e-odpadów związany z odświeżaniem urządzeń lub aktualizacją systemu operacyjnego. Badacze z Canalys zgłosili poważne obawy dotyczące problemu pod koniec 2023 roku. Analiza tej firmy konsultingowej wykazał, że do 240 milionów komputerów zakończy swój żywot wraz z przejściem na Windows 11, głównie z powodu niespełnienia minimalnych wymagań dotyczących kompatybilności systemu. Wiele z nich, ostrzegł Canalys, w końcu trafi na wysypisko śmieci.

-Ich niezgodność z najnowszą obsługiwaną wersją systemu Windows znacznie zmniejsza ich wartość do renowacji i odsprzedaży.Gdyby to były wszystkie złożone laptopy, ułożone jeden na drugim, zrobiłyby stos o 600 km wyższy niż księżyc – poinformował w raporcie Canalys.