Potwierdziły się wieści o dużych zwolnieniach w Intelu. Pracę w koncernie straci 15 proc. załogi, tj. ponad 15 tys. osób. Biorąc pod uwagę stan zatrudnienia na koniec 2023 r. (125 tys.), z firmą może pożegnać się nawet 19 tys. pracowników. To część planu radykalnej redukcji kosztów operacyjnych i kapitałowych, które gigant chce ściąć aż o 10 mld dol. w 2025 r.

CEO Pat Gelsinger tak uzasadnia drastyczne posunięcie.

Nasze przychody nie wzrosły zgodnie z oczekiwaniami – i nie skorzystaliśmy jeszcze w pełni z silnych trendów, takich jak sztuczna inteligencja. Nasze koszty są zbyt wysokie, nasze marże są zbyt niskie. Potrzebujemy odważniejszych działań, aby zaradzić obu tym aspektom – szczególnie biorąc pod uwagę nasze wyniki finansowe i perspektywy na drugą połowę 2024 r., która jest trudniejsza niż wcześniej oczekiwano. Te decyzje były dla mnie wyzwaniem do głębi i jest to najtrudniejsza rzecz, jaką zrobiłem w mojej karierze” – napisał do pracowników dyrektor generalny.

Wyjaśnia, że Intel musi dostosować strukturę kosztów do nowego modelu operacyjnego i fundamentalnie zmienić sposób działania.

„Nie mam złudzeń, że droga, która jest przed nami, będzie łatwa. Ty też nie powinieneś” – zwrócił się do pracowników CEO.

Co jeszcze obejmą cięcia

Oprócz zwolnień, zmniejszenie kosztów operacyjnych obejmuje redukcję wydatków na badania i rozwój oraz S&GA (marketing, ogólne i administracyjne) do około 20 mld dol. w 2024 r. i ok. 17,5 mld dol. w 2025 r. W 2026 r. spodziewane są kolejne takie kroki.

Obniżenie kosztów sprzedaży ma pozwolić na zaoszczędzenie 1 mld dol. na kosztach stałych w 2025 r.

Koncern zamierza ograniczyć nakłady inwestycyjne, w tym nakłady inwestycyjne brutto w 2024 r., o 20 proc. w stosunku do wcześniejszych prognoz. Wydatki kapitałowe brutto w 2024 r. wyniosą 25 27 mld dol., a w 2025 r. 20 – 23 mld dol.

Spółka w ramach planu oszczędności zawiesi też dywidendę od IV kw. br.

Inwestycje w rozwój pozostaną

Intel zapowiada jednocześnie utrzymanie inwestycji rozwojowych w ramach strategii IDM 2.0, w celu przywrócenia pozycji lidera w zakresie technologii procesowych. Mówi też o tym, że firma musi „inwestować w globalnie odporny łańcuch dostaw na dużą skalę poprzez zwiększanie zdolności produkcyjnych w USA i UE”. Warto przypomnieć, że koncern zamierza zbudować fabrykę w Miękini na Dolnym Śląsku.

Większe straty

Zapowiedź potężnych redukcji pojawiła się w dniu ogłoszenia wyników Intela za II kw. 2024 r. Koncern pogłębił stratę w porównaniu z I kw. 2024 r. Wynik netto był na minusie 1,6 mld dol. (w I kw. -0,4 mld dol.). Zwiększyła się też strata operacyjna, która wyniosła -2,8 mld dol. Przychody spadły o 1 proc. rok do roku, do 12,8 mld dol. Jasnym punktem była sprzedaż w grupie klienckiej, która wzrosła o 9 proc., do 7,4 mld dol. Intel Foundry zwiększył obroty o 4 proc. r/r, do 4,3 mld dol.

Na informacje z firmy szybko zareagowali inwestorzy. Cena akcji Intela spadła w czwartek o ponad 20 proc., co oznaczało przyspieszenie zjazdu kapitalizacji spółki. W tym roku stopniała już ona o blisko 40 proc. – obecnie wynosi ok. 121 mld dol., dla porównania AMD ok. 205 mld dol. Presja konkurencji, jaką jest AMD i Nvidia, daje o sobie znać.

Nie należy lekceważyć Intela i jego szefa

Bob Venero, CEO Future Tech, pozytywnie ocenia plan Intela, widząc, że firma się restrukturyzuje, aby stać się bardziej konkurencyjna w stosunku do Nvidii i AMD.

Kiedy jesteś na szczycie wzgórza, tak jak Intel, i stawiasz czoła konkurentom, takim jak Nvidia i AMD, którzy są bardziej zwinni, czasami musisz zrobić krok wstecz i przyjrzeć się, jak możesz zainwestować w innowacyjne zmiany, które pozwolą wykorzystać ekosystem sztucznej inteligencji” – twierdzi dyrektor dla CRN USA.

Radzi, by nie lekceważyć Intela i jego CEO. „Jeśli jest ktoś, kto może sprawić, że Intel po raz kolejny stanie się liderem, to jest to właśnie Pat” – twierdzi Venero.