Współpraca z Elonem Muskiem to duży impuls dla Intela, który w ostatnich latach zmagał się z poważnymi problemami. Błędy strategiczne, w tym ograniczenie mocy produkcyjnych w momencie gwałtownego wzrostu popytu na układy do centrów danych, sprawiły, że gigant został w tyle za kwitnącą konkurencją w postaci Nvidii i AMD.

Sytuacja spółki stała się na tyle istotna dla bezpieczeństwa narodowego, że w ubiegłym roku administracja Trumpa zdecydowała się na zakup udziałów w Intelu za około 9 miliardów dolarów. Według dokumentów giełdowych, na dzień 20 marca rząd USA posiadał 8,4% akcji spółki. Na wieść o nowym partnerstwie, akcje Intela zyskały podczas wtorkowej sesji ponad 3%.

-Terafab to fundamentalna zmiana w sposobie projektowania i wytwarzania logiki krzemowej, pamięci oraz systemów pakowania układów – ogłosił na platformie X Hock Tan, CEO Broadcom, współpracujący przy projekcie. Partnerstwo oficjalnie potwierdziły już Tesla oraz SpaceX.

W marcu Elon Musk ujawnił plany utworzenia j zakładu w Austin w Teksasie, w którym produkowane będą chipy wykorzystywane przez SpaceX. Teslę i xAI. Miliarder przedstawił projekt jako okazję do szybkiego eksperymentowania z projektowaniem i produkowaniem chipów w jednym zakładzie. Fabryka będzie produkować chipy do użytku w Tesli i humanoidalnym robocie Optimus, a także układy scalone zoptymalizowane do użytku w kosmosie, gdzie SpaceX planuje rozmieścić satelity zdolne do obsługi zadań obliczeniowych AI. Firmy, w tym Tesla, często projektują własne półprzewodniki, ale potem potrzebują dostawcy, który faktycznie wyprodukuje je w tzw. fabryce chipów.

Firmy Elona Muska dotychczas korzystały z układów scalonych dostarczanych przez zewnętrznych partnerów, takich jak Nvidia, Samsung czy TSMC. Elon Musk argumentuje jednak, że budowa Terafabu jest niezbędna, ponieważ zapotrzebowanie jego przedsiębiorstw na procesory wkrótce przekroczy moce produkcyjne oferowane przez obecnych dostawców.