Cyberprzestępcy, którzy włamali się do Alab laboratoria, zażądali od firmy kilkuset tysięcy dolarów okupu – ustalił nieoficjalnie PAP Biznes. Chcą haraczu za przekazanie kluczy deszyfrujących i nieudostępnienie wykradzionych informacji. W tym tygodniu firma medyczna przyznała, że doszło do cyberataku i ryzyka wycieku danych pacjentów.

Przestępcy z grupy RA World utrzymują, że ściągnęli z Alab laboratoria rekordy z 55 tys. badań i umowy spółki. Do ataku ransomware miało dojść 19 listopada. Jak informuje PAP Biznes, śledztwo w tej sprawie wszczęła warszawska prokuratura regionalna. Dotyczy dostępu bez uprawnienia do systemu IT, pozyskania zapisanych w nim informacji poprzez zaszyfrowanie za pomocą ransomware, okupu i bezprawnego przetwarzania danych osobowych. Zdarzenie analizuje również Urząd Ochrony Danych Osobowych. Postępowanie rozpoczął Rzecznik Praw Pacjenta.

RA World kilka dni temu pokazała w internecie próbkę skradzionych informacji o badaniach. Zawierają imię i nazwisko pacjenta, PESEL, adres zamieszkania, datę badania, wynik badania, podmiot zlecający i numery identyfikacyjne systemów Alabu. Czy w sieci wypłynęły skradzione dane, można sprawdzić na stronie https://bezpiecznedane.gov.pl/.