Francuska administracja zamierza zmniejszyć zależność od dostawców spoza Europy. Celem jest suwerenność cyfrowa, a inicjatywa w tej sprawie przyszła z samej góry, m.in. od premiera. O zmianach poinformowała rządowa Międzyresortowa dyrekcja ds. cyfrowych (DINUM).

Mianowicie DINUM ogłosiła odejście od systemu Windows na rzecz stacji roboczych z Linuxem. Natomiast Narodowy Fundusz Ubezpieczeń Zdrowotnych ogłosił migrację swoich 80 tys. agentów do narzędzi z międzyresortowej platformy cyfrowej (Tchap, Visio i FranceTransfert do transferu dokumentów). Francuski rząd zapowiedział również migrację platformy danych zdrowotnych do zaufanego rozwiązania do końca 2026 roku. Wcześniej władze nad Sekwaną zrezygnowały z korzystania z Teams’ów. Zastąpiły je francuskim produktem – Visio.

Ponadto każde ministerstwo do jesieni br. musi przedstawić własny plan ograniczenia zależności od rozwiązań cyfrowych spoza Europy. Obejmie on szeroki zakres tematów: stanowiska robocze, narzędzia współpracy, antywirusy, sztuczną inteligencję, bazy danych, wirtualizację, sprzęt sieciowy.

„Nie możemy już akceptować, że nasze dane, infrastruktura i decyzje strategiczne zależą od rozwiązań, nad którymi nie mamy kontroli – nad zasadami, cenami, rozwojem i ryzykiem” – komentuje David Amiel, minister działań i rachunków publicznych.

„Suwerenność cyfrowa nie jest opcją. To strategiczna konieczność” – przekonuje Anne Le Hénanff, delegat ministra ds. sztucznej inteligencji i spraw cyfrowych.

Podejście francuskiej administracji do rozwiązań zza oceanu jest więc inne niż w Polsce. W tym roku ogłoszono kolejne przetargi na zakupy rozwiązań Microsoftu. Jest to np. postępowanie w CIRF z budżetem 400 mln zł, a także na PC z Windowsem. Jak ustaliła Fundacja Instrat w raporcie „Zamówienia na pozór otwarte”, w 99 proc. zamówień na dostawy oprogramowania biurowego polska administracja dyskryminuje dostawców innych niż Microsoft. Uzależnia się tym samym od jednego dostawcy.