Sprzęt ‚do noszenia na sobie’ czy też ‚do ubierania’ czasem traktowany jest gadżet czy zabawka dla kogoś, kto nie wie co zrobić z pieniędzmi, ale z prognozy ABI Research wynika, że dostawcy powinni potraktować nowy segment z całą powagą. Zdaniem analityków w najbliższych latach firmy zapłacą dużo więcej niż obecnie za tzw. weareables. Średni roczny wzrost sprzedaży do 2019 r. ma wynieść 56,1 proc., a globalne przychody z tego tytułu na rynku przedsiębiorstw sięgną 18 mld dol.

Skąd ten szybki wzrost? Analitycy ABI uważają, że wearables staną się integralną częścią firmowych strategii związanych z mobilnością. Przewidują, że spośród elektroniki „do ubierania” przedsiębiorstwa będą zamawiać przede wszystkim sprzęt związany ze zdrowiem (dziś są to np. pulsomierze), a także inteligentne okulary i zegarki (smart glasses oraz smart watches). W opinii analityków inteligentne zegarki wpiszą się w trend BYOD, czyli będą kupowane jako prywatny sprzęt i używane przez ich właścicieli do pracy.

ABI Research dzieli sprzęt do ubierania na 6 rodzajów: inteligentne okulary, kamery, inteligentne zegarki, urządzenia do ochrony zdrowia, sprzęt związany ze sportem i aktywnością fizyczną oraz czujniki śledzące przemieszczanie się, czyli co najmniej 3 segmenty pozwolą zarobić dostawcom rozwiązań dla firm.