Szwedzka Agencja Transportu została zmuszona do podpisania umowy z firmą Microsoft, mimo że ta odrzuciła wszystkie warunki mające zapewnić odpowiedzialność i przejrzystość kontraktu. Przygotowując się do zawarcia umowy w 2025 roku, prawnicy agencji nadzorującej szwedzki sektor transportowy wskazali szereg spornych zapisów w standardowym regulaminie Microsoftu. Jak podał szwedzki nadawca publiczny Sveriges Radio, obie strony podjęły negocjacje. Informacje o ich przebiegu ujawniono w wewnętrznej notatce służbowej, do której dotarły rozgłośnie Dagens Eko i P4 Dalarna.

Prawnicy urzędu zalecali wprowadzenie co najmniej 18 dodatkowych klauzul. Microsoft odrzucił je w całości. Agencja skróciła więc listę wymagań, domagając się m.in. uwzględnienia szwedzkich przepisów o dostępie do informacji publicznej, przetwarzania i przechowywania danych wyłącznie zgodnie z prawem Szwecji oraz UE, a także nakładania kar finansowych za niedotrzymanie ustaleń. Amerykańska korporacja ponownie odrzuciła te warunki. W toku dalszych negocjacji listę zredukowano do trzech „bezwzględnie kluczowych” zapisów. Microsoft nie zgodził się na żaden z nich. Mimo to agencja uległa i podpisała umowę, tłumacząc, że usługi koncernu są „niezbędne” dla jej funkcjonowania.

Przetarg w Szwecji wpisuje się w dążenia Unii Europejskiej do zmniejszenia zależności od amerykańskich technologii. Głównymi obawami są: ochrona prywatności danych, ryzyko odcięcia od usług oraz uzależnienie od jednego dostawcy, które paraliżuje ewentualną zmianę oprogramowania ze względu na koszty.



70 proc. rynku w rękach trzech firm. Co zostaje Europie?

Microsoft, Amazon Web Services (AWS) i Google kontrolują ok. 70 proc. europejskiego rynku chmurowego. To realne ryzyko dla wrażliwych danych Europejczyków, ponieważ amerykańskie prawo zobowiązuje firmy z USA do przekazywania danych tamtejszym służbom bez względu na fizyczną lokalizację serwerów.

Warto przypomnieć, że na początku 2026 roku Microsoftowi zarzucono ujawnienie Izbie Reprezentantów USA danych holenderskich urzędników odpowiedzialnych za egzekwowanie unijnych regulacji cyfrowych – urzędników mocno krytykowanych przez administrację Donalda Trumpa. W efekcie coraz więcej rządów państw UE oraz lokalnych samorządów rezygnuje z oprogramowania Microsoftu na rzecz rodzimych rozwiązań open source.

John Dinsdale, dyrektor zarządzający w Synergy Research, nie wierzy, że europejscy dostawcy odzyskają lokalny rynek usług chmurowych. Jego zdaniem czołowi gracze muszą spełniać kilka kluczowych kryteriów: mieć długoterminową wizję inwestycji i rentowności, wykazywać niezłomną determinację w dążeniu do sukcesu oraz konsekwentnie utrzymywać operacyjną doskonałość. Niestety, żadna z europejskich platform chmurowych nie spełnia nawet zbliżonego zestawu tych kryteriów.

-Trzeba też pamiętać, że wiele dojrzałych obszarów technologii zostało już szczelnie zagospodarowanych, przy tak rozdanych kartach trudno wywalczyć silną pozycję. Dlatego wielką szansą na wzmocnienie gospodarki krajowej, jak i całej Europy, jest deeptech. Koniec końców nie chodzi o to, by wyłącznie wdrażać cudze narzędzia i liczyć na przypadkowe okazje, ale by wywalczyć sobie pozycję w świecie, który te narzędzia projektuje. Bycie biernym użytkownikiem czy konsumentem jest łatwe i wygodne. Bycie współtwórcą jest z kolei trudne, ale warte znacznie więcej – zauważa Artur Podhorodecki, prezes QNA Technologies.


O suwerenności technologicznej coraz częściej mówi się też w kontekście branży cyberbezpieczeństwa. Ten temat poruszono podczas debaty CRN Polska „Suwerenność cyberbezpieczeństwa państwa. Polska na cyfrowym froncie”.

– Z naszego badania wynika, że 52 proc. ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa uważa, że zależność od rozwiązań spoza Polski i Europy stanowi potencjalne zagrożenie dla ich firmy – mówił Paweł Jurek, Business Development Director w DAGMA Bezpieczeństwo IT.

Uczestnicy debaty CRN Polska byli zgodni, że suwerenność nie polega na całkowitym odcięciu się od zależności zewnętrznych i budowaniu wszystkiego samodzielnie, lecz na posiadaniu silnej pozycji negocjacyjnej. Można korzystać z globalnych technologii i jednocześnie być suwerennym – pod warunkiem że ma się realną alternatywę, kontrolę nad danymi oraz możliwość zmiany dostawcy bez operacyjnej katastrofy.