Obie firmy zaprezentowały działający prototyp wspólnego rozwiązania: dane zapisane bezpośrednio w szkle, całkowicie odporne na ataki ransomware. Każda organizacja zarządzająca danymi musi zmierzyć się z dwoma pytaniami, na które tradycyjne architektury pamięci masowej nie potrafią jednocześnie odpowiedzieć: czy dane nadal istnieją i czy są niezmienione. Chmura publiczna nie daje takich gwarancji, jej ciągłość zależy od przetrwania dostawcy i podejmowanych przez niego decyzji cenowych. Taśmy i dyski optyczne rozwiązują co najwyżej kwestię dostępności, lecz nie zapewniają kryptograficznego dowodu integralności ani nie chronią danych na wypadek upadku organizacji-depozytariusza.

Capsyra i Ewigbyte podchodzą do każdego z tych problemów z przeciwnych stron i razem starają się wypełnić tę lukę. Capsyra zbudowała warstwę zarządzania danymi i ich ciągłością opartą na założeniu, że zarchiwizowane dane muszą pozostawać dostępne nawet po likwidacji firmy, która je przechowywała. Niekonwencjonalny jest model finansowania: zamiast miesięcznych opłat Capsyra pobiera jednorazową należność obejmującą pełny cykl życia danych. Gdyby belgijska firma przestała istnieć jutro, każde stworzone przez nią archiwum pozostałoby nienaruszone, weryfikowalne i możliwe do odtworzenia. System działa na zasadzie mechanizmu awaryjnego – jego domyślnym stanem, przy braku jakiejkolwiek ingerencji, jest zachowanie danych, nie ich utrata.

Ewigbyte opracowuje usługę przechowywania danych w fotonicznych nośnikach szklanych opartą na zupełnie innej zasadzie: fizycznej trwałości. Za pomocą lasera femtosekundowego i matrycy mikroluster DMD firma wbudowuje dane bezpośrednio w szkło w skali nanometrycznej. Dane zapisane w szkle dziś będą możliwe do odczytania odpowiednimi instrumentami za tysiąc lat, bez żadnej aktywnej konserwacji, bez relacji z dostawcą i bez zużycia energii po chwili zapisu.