Dochodzenie dotyczyło zarzutów, wedle których kadra kierownicza spółki brała udział w procedurze wysyłania do Chin serwerów z układami Nvidia o wartości 2,5 miliarda dolarów, co stanowiło naruszenie amerykańskich ograniczeń eksportowych.

W marcu Departament Sprawiedliwości USA postawił zarzuty współzałożycielowi Supermicro (Yih-Shyan „Wally” Liaw), jednemu z tajwańskich dyrektorów (Ruei-Tsang „Steven” Chang) oraz domniemanemu pośrednikowi (Ting-Wei „Willy” Sun). Zarzucono im spisek mający na celu złamanie ustawy o reformie kontroli eksportu, przemyt towarów oraz oszustwo na szkodę rządu USA.

Supermicro zobowiązało się do zbadania sprawy i ogłosiło wnioski: żaden z członków obecnego kierownictwa wyższego szczebla „nie wiedział o domniemanym schemacie omijania sankcji ani o faktycznym przekierowywaniu objętych restrykcjami produktów spółki”.

„Śledztwo nie wykazało również, aby firma bezpośrednio sprzedawała objęte obostrzeniami produkty podmiotom lub do miejsc objętych sankcjami. Nie znaleziono także dowodów na to, że dotychczasowe sprawozdania finansowe firmy są niewiarygodne ze względu na te zarzuty” – poinformowała spółka.

Mimo to w firmie dochodziło do nieprawidłowości, wykryto pracowników, którzy nie dopilnowali właściwego wdrażania amerykańskich przepisów eksportowych. Przedsiębiorstwo podało, że trzy osoby wymienione w akcie oskarżenia „nie są już w żaden sposób powiązane z Supermicro”, co wskazuje na zwolnienie Liawa i Changa.

Z opublikowanego oświadczenia wynika także, że dochodzenie skutkowało zwolnieniami w innych działach: sprzedaży, wsparcia technicznego i rozwoju biznesu.