Doszło do kradzieży danych z serwerów Żabki – poinformował Niebezpiecznik.pl. W ocenie ekspertów jest to poważny i głęboki atak, mogły wyciec dane pracowników i partnerów firmy. Na razie nie wiadomo, kto może być sprawcą.
Ransomnews.com podał, iż na forum hakerskim pojawiła się oferta sprzedaży za jedyne 5 tys. euro danych skradzionych jakoby z Żabki.
Dotyczy około 541 tys. zgłoszeń w Jira (48 projektów), ponad 229 tys. zgłoszeń do działu obsługi IT oraz kodu źródłowego z 89 repozytoriów GitLab. Do wpisu załączono próbki. Ich analiza przeprowadzona przez Ransomnews wskazuje, iż liczby w nagłówkach są wewnętrznie spójne, a jeden token dostępu GitLab pojawia się we wszystkich 89 zrzutach repozytoriów. Dane mają pochodzić z lat 2022 – 2026 (aż do 29 lipca br.).

Haker twierdzi, iż na sprzedaż ma dane osobowe pobrane z Jira, poufną dokumentację projektową z działów IT i service desk, kod źródłowy z infrastrukturą jako kodem oraz produkcyjne dane uwierzytelniające.

Żabka: sprawca uzyskał dostęp do systemu kolejkowania zgłoszeń

Niebezpiecznik.pl poinformował, iż Grupa Żabka potwierdziła incydent. Firma wyjaśnia, iż do nieautoryzowanego dostępu wykorzystano konto zewnętrznego dostawcy usług. Problem został wykryty pod koniec ubiegłego tygodnia. Dostęp natychmiast zablokowano i wdrożono procedury bezpieczeństwa – wyjaśnia Żabka.

„Bezpieczeństwo danych transakcyjnych i usług konsumenckich, poufność danych aplikacji “Żappka” oraz działalność operacyjna pozostają nienaruszone zapewnia Żabka. To istotna wiadomość, gdyż aplikacja „Żappka” ma ponad 11 mln użytkowników. „Zgodnie z naszą obecną wiedzą sprawca uzyskał dostęp do systemu kolejkowania zgłoszeń” – przyznaje firma. Zgłosiła sprawę UODO i organom ścigania. Osoby, których dane zostały objęte incydentem są na bieżąco informowane – zapewnia Żabka.