Każdy cykl wzrostu rynku pamięci ma swój katalizator lub serię katalizatorów. W ostatnich latach była to kolejno popularyzacja smartfonów, pojawienie się ultrabooków z dyskami SSD, a następnie rozwój pamięci masowej w chmurze. Tym razem głównym motorem popytu jest sztuczna inteligencja. Trenowanie i wdrażanie dużych modeli językowych wymaga ogromnych ilości pamięci operacyjnej i pamięci masowej, każdy węzeł GPU w klastrze treningowym może wykorzystywać setki gigabajtów pamięci DRAM oraz wiele terabajtów pamięci flash. 

W ramach projektu „Stargate” OpenAI podpisał niedawno umowę z firmami Samsung i SK hynix na dostawy do 900 000 płytek krzemowych z układami DRAM miesięcznie. Sama ta liczba stanowiłaby blisko 40% globalnej produkcji DRAM. Niezależnie od tego, czy pełna alokacja zostanie zrealizowana, fakt zawarcia takiej umowy pokazuje, jak agresywnie firmy AI zabezpieczają podaż na ogromną skalę.

Dostawcy usług w chmurze zachowują się podobnie. Produkty NAND o wysokiej gęstości są skutecznie wyprzedane z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Model Samsung nowej generacji V9 NAND jest już prawie zarezerwowany, choć nie wprowadzono go jeszcze na rynek. Micron wyprzedał  prawie wszystkie swoje układy High Bandwidth Memory (HBM) do 2026 roku.

Efekty domina są widoczne również na poziomie konsumenta. Raspberry Pi, który zgromadził zapasy pamięci podczas spowolnienia rynkowego, został zmuszony do podniesienia cen w październiku 2025 roku z powodu rosnących kosztów pamięci. Ceny wersji 4GB modułu obliczeniowego 4 i 5 wzrosły o 5 USD, podczas gdy modele 8GB podrożały o 10 USD. Eben Upton, dyrektor generalny firmy, stwierdził w oficjalnym oświadczeniu na stronie Raspberry Pi, że pamięć kosztuje około 120% więcej niż rok temu.

Niedobór to nie tylko kwestia zbyt szybkiego wzrostu popytu. Podaż jest również przekierowywana. W ciągu ostatniej dekady producenci pamięci NAND i DRAM nauczyli się, że niekontrolowana ekspansja produkcji zwykle prowadzi do załamania rynku. Po każdym boomie kolejna nadpodaż niszczyła marże, dlatego reakcja w tym cyklu była bardziej powściągliwa.

Samsung, SK hynix i Micron przekierowały nakłady kapitałowe na HBM i zaawansowane węzły technologiczne, w szczególności HBM charakteryzuje się wyjątkowymi marżami, co czyni go oczywistym priorytetem. Cała produkcja HBM firmy Micron na 2026 rok jest już zakontraktowana, a każdy wafel poświęcony na HBM jest niedostępny dla standardowej pamięci DRAM. To samo dotyczy NAND, gdzie wysiłki inżynieryjne i produkcja są skoncentrowane na pamięciach 3D QLC NAND dla klientów korporacyjnych.

Według dyrektora generalnego Phison Electronics, największej tajwańskiej firmy zajmującej się kontrolerami NAND, to przekierowanie nakładów kapitałowych spowoduje napięcia w podaży przez następną dekadę.

Produkcja DDR4 jest ograniczana szybciej niż spada popyt. Tymczasem pamięci TLC NAND, niegdyś powszechnie dostępne, są również racjonowane, ponieważ producenci przydzielają swoje zasoby tam, gdzie są pieniądze, pozostawiając starsze, ale wciąż niezbędne segmenty z niewystarczającą podażą.

W związku z tym, iż podaż dysków twardych nearline są ograniczone pod względem dostępności, niektórzy hiperskalerzy przyspieszają wdrażanie macierzy flash QLC. Rozwiązuje to jedno wąskie gardło, ale tworzy kolejne, przesuwając presję popytu na łańcuchy dostaw pamięci NAND.

Pamięci SSD masowo wchodzą do zastosowań, z których do tej pory wykluczał je wysoki koszt gigabajta. Skutkuje to dwukierunkową presją na rynku: ceny HDD rosną przez niedobory w dostawach, a ceny SSD osiągają stabilność (lub: utrzymują się na wysokim poziomie), gdyż operatorzy chmurowi intensywnie je wykupują, by wypełnić rynkową lukę.

Fabryki półprzewodników są budowane, ale są drogie, a ich uruchomienie zajmuje dużo czasu, szczególnie w USA. Nowa fabryka pamięci budowana od podstaw kosztuje dziesiątki miliardów dolarów i wymaga kilku lat przed osiągnięciem produkcji seryjnej. Nawet rozbudowa istniejących linii produkcyjnych zajmuje miesiące instalacji i kalibracji urządzeń, a dostawcy sprzętu, tacy jak ASML i Applied Materials, zmagają się z poważnymi zaległościami.

Producenci również pozostają nieufni i obawiają się powtórzenia błędów z przeszłości. Jeśli popyt osłabnie lub zakupy zostaną wstrzymane po zgromadzeniu zapasów, nadpodaż na rynku może spowodować spadek cen. Doświadczenia z lat 2019 i 2022 są wciąż żywo obecne w ich pamięci. To sprawia, że firmy niechętnie stawiają na długoterminowe cykle inwestycyjne.

Rynek powinien w końcu przywrócić równowagę, ale nie można przewidzieć, kiedy to nastąpi. Nowe fabryki są w budowie, wspierane zachętami rządowymi, a jeśli wzrost popytu zwolni lub zamówienia zostaną wstrzymane, cykl może wrócić do nadpodaży. Do tego czasu ceny pamięci flash NAND, DRAM i dysków twardych prawdopodobnie pozostaną podwyższone do 2026 roku. Nabywcy korporacyjni będą nadal mieli pierwszeństwo, pozostawiając konsumentów do konkurowania o to, co pozostanie. Sezonowe spadki cen, które uważaliśmy za oczywiste w minionych latach, w najbliższych latach prawdopodobnie nie powrócą w najbliższym czasie.