Smartfony, laptopy, desktopy, tablety, telewizory, dekodery mają zostać objęte opłatą reprograficzną – według projektu resortu kultury. Dziewięć organizacji branżowych protestuje. Ostrzega, że nowa danina określana jako „podatek od smartfona” zaszkodzi krajowym przedsiębiorstwom i doprowadzi do podwyżek sprzętu elektronicznego w Polsce. Będzie trudna do udźwignięcia przez krajowych dystrybutorów i importerów, którzy już konkurują na nierównych zasadach z platformami e-commerce z Azji. Osłabi więc pozycję konkurencyjną polskich firm. Apel w tej sprawie wystosowano do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Propozycja resortu kultury to bezpośrednie działanie na szkodę krajowej gospodarki” – twierdzi Michał Kanownik, prezes Związku Cyfrowa Polska.

Ponadto przy niskich marżach na sprzęcie na poziomie 1 proc. dystrybutorzy przerzucą cały podatek na kupujących. „Podatek od smartfona” to pomysł poszerzenia na nowszy sprzęt opłaty reprograficznej (w wysokości 1 proc.), która jest doliczana do ceny netto producenta lub importera. Obecnie obejmuje ona m.in. kopiarki, skanery, dyski twarde, pendrive’y, .

Branża: „Podatek od smartfona” jest niezgodny z unijną dyrektywą

Organizacje branżowe powołują się też na niezgodność proponowanych rozwiązań z unijną dyrektywą i orzecznictwo TSUE. Według nich wskazuje ono, iż opłata reprograficzna może być pobierana wyłącznie wtedy, gdy użytkowanie utworu prowadzi do istotnej straty twórcy. Tego warunku – ich zdaniem – smartfony czy laptopy nie spełniają. „Smartfony nie służą dziś do kopiowania utworów, lecz do ich odtwarzania z legalnych źródeł” – zaznacza Michał Kanownik, prezes Związku Cyfrowa Polska. Opłata reprograficzna ma być bowiem co do zasady rekompensatą dla twórców za kopiowanie utworów na własny użytek. Tymczasem tzw. kopie tymczasowe, powstające w trakcie streamingu, nie podlegają opłacie zgodnie z przepisami unijnymi.

Nakładanie na nie opłaty reprograficznej nie ma podstaw w rzeczywistości ani w przepisach prawa Unii Europejskiej” – mówi Michał Kanownik, prezes Związku Cyfrowa Polska.

Tym niemniej w marcu br. warszawski sąd uznał za usprawiedliwione roszczenie Stowarzyszenia Filmowców Polskich o wypłatę zadośćuczynienia z tytułu niezapewnienia przez państwo polskie „godziwej rekompensaty” dla twórców i producentów.

Pieniądze niekoniecznie trafią do twórców

W ocenie sygnatariuszy listu wątpliwe jest też to, czy na propozycji resortu kultury skorzystają sami twórcy.

W piśmie do resortu kultury zwrócono wagę na niesprawność obecnego systemu redystrybucji środków z tytułu opłat reprograficznych. Zajmują się tym organizacje zbiorowego zarządzania (OZZ). Według raportu przygotowanego na zlecenie branży cyfrowej, organizacje te zgromadziły w latach 2019–2023 ponad 4 miliardy złotych. Z tego, jak utrzymują, znaczna część pozostaje niewypłacona artystom.

Pod listem do minister kultury podpisali się przedstawiciele: Związku Cyfrowa Polska, Krajowej Izby Gospodarki Elektroniki i Telekomunikacji, Związku Pracodawców Technologii Cyfrowych Lewiatan, Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, Polskiej Izby Komunikacji Elektronicznej, Polskiej Izby Radiodyfuzji Cyfrowej, Amerykańskiej Izby Handlowej w Polsce, Polskiego Towarzystwa Informatycznego oraz Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.